Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Polska - Senegal - zapowiedź meczu

Polska piłka wraca na mundial po 12 latach. Dziś o godz. 17 opustoszeją ulice, zamrze na nich ruch, a zapełni się stadion Spartaka Moskwa, na którym "Biało-Czerwoni" zmierzą się z groźnym Senegalem, w swym pierwszym meczu na MŚ w Rosji.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Senegal!

Reklama

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Kamila Glika musi zastąpić cały zespół, a nie tylko czwórka obrońców, podobnie jak 10 zawodników nie może liczyć tylko na gole Roberta Lewandowskiego. Każdy może trafić do siatki - z taką mentalnością reprezentacja Polski przystąpi do starcia z Senegalem.

Ostatnie tango Orłów - takim hasłem można opatrzyć nie tylko ten mecz, ale cały udział "Biało-Czerwonych" w MŚ w Rosji. Nie, nikt sportowo nie umiera, ale jesteśmy świadkami schyłku drużyny narodowej w tym składzie. Trafiło nam się świetne pokolenie zawodników i szkoda byłoby, żeby jedynym jego osiągnięciem był ćwierćfinał Euro 2016, który przez przegrane karne z Portugalią można było rozpatrywać również w kategoriach przegranej szansy na półfinał, bądź jeszcze coś więcej. Kuba Błaszczykowski, Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek, Łukasz Fabiański, Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak i spółka zasługują na więcej! Na to, by przejść do historii jako generacja, która podbiła świat, a nie tylko Europę! Dla tej drużyny, w tym składzie, mecz z Senegalem to pierwszy dźwięk ostatniego dzwonka, pierwsza nuta ostatniego tanga.

Kuba Błaszczykowski na pewno będzie miał pomnik albo przynajmniej jego imię będzie nosiła szkoła w Truskolasach, które rozsławił na całą Polskę. Zresztą w sercach kibiców ma go już dawno, choćby za ratunek w meczu z Rosją podczas Euro 2012. Teraz tylko o to chodzi, żeby "Błaszczu" i jego koledzy dopięli swego tu i teraz: w Moskwie, Kazaniu, Wołgogradzie. A może później w Moskwie, bądź Rostowie, dokąd trafią zespoły, które awansują z "polskiej" grupy.

Kuba zagra dzisiaj po raz 100. z "Białym Orłem" na piersi, lecz w tym momencie nie statystyki są dla niego najważniejsze.

 - Każdy mecz w kadrze jest ogromnym wyróżnieniem. Ale moje prywatne i indywidualne osiągnięcia idą na bok, ale najważniejsza jest drużyna. Nie wiem, czy dane mi będzie zagrać od początku, bo to decyzja trenera. Będziemy robić wszystko, żeby osiągnąć pozytywny wynik, jakim dla nas jest zwycięstwo - nie kryje "Błaszczu".

Przypuszczalny skład Orłów na ten mecz:

Szczęsny - Piszczek, Bednarek, Pazdan, Rybus - Błaszczykowski, Krychowiak, Góralski, Grosicki - Zieliński - Lewandowski.

Adam Nawałka postawi najpewniej na Wojciecha Szczęsnego w bramce, choć Łukasz Fabiański byłby równie dobrym wyborem. Należy się spodziewać, że w nasze pole karne będzie posyłanych wiele dośrodkowań z bocznych sektorów, więc jest potrzebny bramkarz grający brawurowo, odważniej na przedpolu. 

Selekcjoner już wczoraj powiadomił bramkarzy o swym wyborze, ale publicznie ogłosi to dopiero na dwie godziny przed meczem.

W obronie miejsce Kamila Glika zająć powinien Jan Bednarek, gdyż przemawia za nim i wzrost i umiejętność wprowadzenia piłki do drugiej linii.

Trudno sobie wyobrazić defensywę Orłów bez Michała Pazdana, który teraz musi zająć rolę dowódcy stoperów. Na lewej flance zobaczymy mistrza Rosji Macieja Rybusa, który w Moskwie powinien czuć się jak "Ryba" w wodzie.

- Ze Stadionem Spartaka, na którym zagramy z Senegalem mam dobre wspomnienia. Z Lokomotiwem wygraliśmy tam 4-3, więc na razie ten obiekt jest dla mnie przyjazny i oby tak zostało po wtorkowym meczu - powiedział nam Rybus.

Jakub Błaszczykowski i Grzegorz Krychowiak to pewniacy w drugiej linii. Pewnym zaskoczeniem może być obecność obok "Krychy" Jacka Góralskiego, który ma wskoczyć do składu Orłów za Karola Linettego, dla którego sprawdzian z Chile nie był udanym. Pozycje Kamila Grosickiego na lewej flance i Piotra Zielińskiego, w roli rozgrywającego, a zwłaszcza Roberta Lewandowskiego są niepodważalne.

Nawałka na każdym kroku podkreśla, że w porównaniu do Euro 2016 ma teraz znacznie większe pole manewru, większy potencjał na ławce rezerwowych. I trudno się z tym nie zgodzić. Jako pierwszy do wejścia będzie Arkadiusz Milik, w coraz lepszej dyspozycji jest Bartosz Bereszyński, a i Łukasz Teodorczyk może namieszać z przodu.

Polacy jako ostatni zaczynają udział w mundialu. Gdy my zakończymy starcie z Senegalem, Rosjanie będą wychodzili na swój drugi mecz. Czy to czekanie nie dłużyło się "Biało-Czerwonym"?

- Dzięki temu mieliśmy czas na to, żeby wiele rzeczy przetestować w treningach. Zawsze boisko weryfikuje, czy ten czas działał na naszą korzyść, ale przy problemach, było to dla nas ważne - punktuje Błaszczykowski.

Adam Nawałka, choć poprzeczka idzie jeszcze bardziej w górę niż podczas ostatnich ME, wyglądał na wyluzowanego i pełnego wiary w swój zespół, w wykonaną pracę.

- Zawsze są pewne znaki zapytania. Ale poprzez to, że zbierałem doświadczenie jako piłkarz, grając na mistrzostwach w wielu meczach o stawkę, nie odczuwałem presji negatywnej. Zawsze świetnie mnie to motywowało i nie trzeba było sięgać po środki uspokajające, a wręcz przeciwnie! Teraz jest podobnie. Jest pozytywna adrenalina, która napędza nas, by ciężej pracować i jak najwięcej zrobić. Żeby poświęcić czas w stu procentach reprezentacji - podkreśla Nawałka.

Siedząc w domu przed telewizorem, mając w głowie niedobre stosunki między oboma krajami Polską i Rosją, człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jak piłka potrafi łączyć ludzi. Spędziliśmy dziś w Moskwie zaledwie pół dnia, ale dzięki temu, że paradowaliśmy z Białym Orłem na piersi, przeżyliśmy dwie sceny.

Metro linii 1, które z lotniska Wnukowo wiozło nas do centrum miasta. Wpatrujemy się w schemat transportu największej stolicy Europy. Podchodzi do nas łysy mężczyzna i łamaną angielszczyzną niesie pomoc. 

"Jeszczio Polska nie zginela" - śpiewa, chwytając nas za serce już znacznie mniej łamaną polszczyzną.

- Skąd pan zna polski? - pytamy.

- Mieszkam przy waszej ambasadzie. Jutro jestem na meczu i kibicuję Polsce - zapewnia.

Po konferencji z udziałem Adama Nawałki, Jakuba Błaszczykowskiego, Kamila Grosickiego i Grzegorza Krychowiaka jest wreszcie pora coś zjeść. Opodal stadionu bar "Szoarma". Właściciel, widząc nas, reaguje żywiołowo:

"A najlepszym polskim piłkarzem był Zbigniew Boniek!" - wykrzykuje.

Restaurator wpada w zdumienie, gdy mówimy mu, że Boniek jest tu, kilometr od niego, na oficjalnym treningu reprezentacji, a we wtorek będzie na meczu. Na każdym kroku Rosjanie są uprzejmi życzliwi, chętni do niesienia pomocy. Możemy na nią liczyć także podczas dzisiejszego meczu, ale najbardziej mogą pomóc sobie sami piłkarze dobrą grą.

- Chcemy pokazać taką grę, która zadowoli wszystkich w Polsce - zapowiada kapitan Orłów Robert Lewandowski.

Z Moskwy Michał Białoński, Rafał Walerowski, Remigiusz Półtorak

Terminarz "polskiej" grupy mundialu w Rosji

Dowiedz się więcej na temat: Adam Nawałka | Robert Lewandowski