Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Polska – Kolumbia 0-3. Rybus: Kolumbia była o dwie klasy lepsza

Nie potrafiliśmy pokazać na mundialu tego, co graliśmy wcześniej. Akcje były rwane, nie było w nich płynności, nie potrafiliśmy ich zakończyć ani dobrym dośrodkowaniem, ani dobrym strzałem po wymianie kilku podań – tak Maciej Rybus podsumowuje mistrzostwa świata w wykonaniu polskiej drużyny.

Remigiusz Półtorak, eurosport.interia.pl: Skąd się wzięła taka wysoka porażka? Co zawiodło?

Reklama

Maciej Rybus: - Wszystko... Nie było żadnych pozytywów. Walczyliśmy na tyle, na ile mieliśmy sił i na ile było nas stać. Trzeba jednak otwarcie powiedzieć, że zmierzyliśmy się z drużyną, która była o dwie klasy lepsza.

Nie starczyło tylko umiejętności czy mentalnie też nie byliście dobrze przygotowani?

- Nie sądzę, żebyśmy przegrali to spotkanie mentalnie. Dobrze zaczęliśmy, cały czas wierzyliśmy w dobry wynik. Graliśmy agresywnie, wysoko. Potem jednak się cofnęliśmy i daliśmy Kolumbii bardzo dużo miejsca, choć wiedzieliśmy, że będą grali krótkimi podaniami i kombinacyjną piłkę. Często było tak, że na bokach robili przewagę dwóch na jednego albo nawet trzech na jednego. Nie radziliśmy sobie z tym.

Obrona to jedno, ale w ofensywie długimi fragmentami drużyna praktycznie nie istniała?

- Trudno było nam stworzyć klarowną sytuację do strzelenia gola, nie tylko przeciwko Kolumbii, ale też w pierwszym meczu. Akcje były bardzo rwane, nie było w nich płynności, nie potrafiliśmy ich zakończyć ani dobrym dośrodkowaniem, ani dobrym strzałem po wymianie kilku podań. Coś kulało i szczerze mówiąc, nie wiem co. Co, coś robiliśmy do tej pory, na mistrzostwach nam nie wychodziło.

Jak wyglądała szatnia po takim meczu?

- Niech to zostanie w szatni, ale były złość, smutek i bezradność.

Fatalny występ na mundialu oznacza, że kończy się pewien etap z życiu kadry budowanej przez trenera Nawałkę?

- Wiadomo, że wszystkie przygotowania były pod mistrzostwa świata. Każdy z nas marzył, żeby się tutaj znaleźć i dobrze zaprezentować. Nie udało się i na pewno kadra będzie potrzebowała świeżości. Został jeszcze jeden mecz, będziemy chcieli dać trochę uśmiechu kibicom.

Mundial się dla was kończy. Jak by Pan podsumował swój występ w tych dwóch meczach?

- W pierwszym czułem się lepiej fizycznie, ale też byliśmy częściej przy piłce. Trzeba uczciwie przyznać, że łatwiej się gra i łatwiej biega, gdy posiadamy piłkę. Przeciwko Senegalowi było więcej stref otwartych z przodu. Miałem kilka akcji ofensywnych. Z Kolumbią zagrałem na wahadle od pierwszej do ostatniej minuty. Widać, że Kolumbia znakomicie nas rozpracowała, nie miałem w ogóle miejsca, żeby wbiec za linię obrony i dośrodkować. Cuadrado się wracał i mnie pilnował. Dlatego miałem dużo więcej pracy w defensywie.

To taki moment, że niektórzy zawodnicy będą chcieli pożegnać się z reprezentacją?

- Ja o tym nie myślę. Każdy podchodzi indywidualnie, nie chcę odpowiadać za kolegów. Jeśli ktoś uzna, że dał tej kadrze wszystko, co mógł, że pora kończyć, to podejmie taką decyzję.

Rozmawiał w Kazaniu Remigiusz Półtorak

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Rybus | reprezentacja Polski