Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Kamil Glik: To ohydne! Jak można było coś takiego napisać?!

- To ohydne, jak można było coś takiego napisać?! Trzeba nie mieć wstydu! Dyscyplina w tej kadrze jest i zawsze była - grzmiał na dzisiejszej konferencji prasowej Kamil Glik, odpierając zarzuty "Przeglądu Sportowego" na bałagan i brak dyscypliny w reprezentacji Polski.

Konferencję poprowadził wyjątkowo dyrektor PZPN-u ds. komunikacji Janusz Basałaj. Oprócz Glika, wzięli w niej udział Łukasz Fabiański i analityk kadry Hubert Małowiejski.

Reklama

"Przegląd Sportowy" napisał, że afera alkoholowa z października 2016 r. była tylko krótką terapią szokową, a "granice były przekraczane też podczas przedmundialowych przygotowań, ale nic z tym nie zrobiono". Czy to prawda?

Kamil Glik: Absolutnie nie! To ohydne kłamstwo, które ta gazeta napisała! Nigdy nie było problemu z dyscypliną. Słyszę wiele głosów, że są podziały na grupy, nawet słyszę głosy, że dostaliśmy ogromne premie za udział w  MŚ. Nawet takie, że kontuzja mi się przytrafiła po imprezie. Jest to wielki wstyd, że coś takiego można napisać

O tym, co się stanie z reprezentacją po MŚ?

Kamil Glik: Jaka jest przyszłość naszej kadry? Sami jesteśmy tego ciekawi. Mundial trwa, za wcześnie na odpowiedź. Zobaczymy. Prezes powiedział, że przyjdzie czas rozliczeń po mundialu, mamy przed nami dość ważny mecz. Decyzje będą podjęte po mundialu

Łukasz Fabiański: Na przemyślenia przyjdzie czas po mundialu.

Czy faktycznie z Adamem Nawałką wspólnie podjął decyzję, że nie gra od początku z Kolumbią?

KG: Rozmawiałem trenerem, dzień czy dwa przed meczem z Kolumbią i tak mi powiedział, że jeśli zajdzie potrzeba zmiany, to wejdę. Buła kontuzja Michała Pazdana, więc wszedłem,. Byłem zaskoczony i tak, bo wcześniej Artur Jędrzejczyk był przygotowany do wejścia, więc potrzebowałem minutę do rozgrzania się.

Co się stało z drużyną, że gra o klasę gorzej niż na Euro 2016?

- Pamiętajmy, że teraz graliśmy w innym składzie niż na Euro. Grała zupełnie inna drużyna, zmian personalnych i taktycznych było kilka. Więc to nie był zespół, w którym wszyscy zakochaliśmy się na Euro. W dwóch meczach byliśmy drużyną, która była jeśli nie najgorsza, to jedna z najgorszych na tych MŚ. Przyczyn była kilka i nie zadecydowała jedna rzecz.

Jak się Łukaszowi Fabiańskiemu oczekiwało na szanse gry, co już mu się zdarzyło podczas MŚ 2006 r.?

ŁF: To pożegnanie z turniejem, jestem w tej sytuacji po raz drugi. Każdy liczył na inną atmosferę, jest nie najlepsza. Świadomi jesteśmy, że jest związane duże rozczarowanie, ogromny niedosyt. To dla nas kolejna szansa, aby sprawić odrobinę radości i dostarczyć im choć trochę pozytywnych wspomnień z turnieju. Dlatego trzeba podejść do meczu z Japonią profesjonalnie i dać z siebie wszystko.

Japonia ma klasowych zawodników, grających regularnie w silnych ligach Europy. Shinji Kagawa, Okazaki, Honda, który też ma bogatą przeszłość w Europie. Trzeba na nich zwrócić uwagę. Drużyna jako całość ciężko pracuje na boisku, jest bardzo mobilna.

 Czy Kamil był gotowy na Senegal?

- Na mecz z Senegalem nie byłem gotowy, miałem reżim treningowe i nawet jak serce by chciało, to bym nie zagrał. Trenowałem bardzo ciężko. Jak zagrać, żeby wygrać z Japonią? Gdybyśmy to wieli, to mielibyśmy na koncie kilka punktów.

Na początku powiedziałem, że w dwóch kolejkach byliśmy jedną z najsłabszych drużyn. Drużyny słabsze piłkarsko, z mniejszymi tradycjami prezentują się dobrze, wiemy o tym, bo oglądamy te mecze.

Kto jest wiodącą postacią na MŚ?

KG: Oglądam mecze jak typowy kibic, bez analizowania. Wielu piłkarzy prezentuje się świetnie, zarówno w ataku, jak i w obronie. Oglądam to, relaksując się.

Kibicuję "swojej" drużynie, Francji, w której nie tyle, że gram, ale mam tam wielu kolegów i są w gronie faworytów.

ŁF: Na mnie największe wrażenie wywarła Chorwacja. TO drużyna świetnie wyglądająca w każdym elemencie. Luka Modrić robi największe wrażenie.

Jak wyglądały trzy tygodnie walki o powrót na boisko?

- Dużo rzeczy się wydarzyło przez ostatni miesiąc. Były ciężkie momenty, szczególnie dwa-trzy dni po urazie. Przez kilka dni zrobiłem 10 tys. km. Było to spore wyzwanie logistyczne. Jedyną osobą w Polsce, która we mnie wierzyła. Że pojadę na MŚ, to moja żona i w 90 proce dzięki neij tu jestem, ciężko trenowałem, właściwie cztery jednostki treningowe dziennie. Pomimo złego wyniku, przez całe życie będę pamiętał ten mundial. Udało mi się wrócić do "żywych", choć wyniki nie są takie, jak sobie wymarzyliśmy.

Czy zagra z Japonią?

KG: Ciężkie pytanie, Jestem na konferencji, bo jeszcze nie byłem. Sygnałów o grze od trenera nie mam. Może dzisiaj rozmowy się odbędą, może nie w nocy, bo znowu ktoś zrobi z tego aferę.

Temperatury?

- Grałem na południu Włoch o godz. 15 kilka meczów, było gorąco. Warunki takie same dla obu drużyn. Będzie ciężko biegać przy tej temperaturze, ale obu zespołom.

ŁF: Nie będzie problemów, Będzie to doskwierać, ale tak samo nam, jak i Japończykom. Trzeba się dobrze przygotować i taktycznie do meczu podejść.

Z Soczi Michał Białoński, Remigiusz Półtorak, Rafał Walerowski

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Fabiański | Kam Glik