Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Japonia – Polska 0-1. Bednarek ratuje honor Polski

Nie Robert Lewandowski tylko młody obrońca Jan Bednarek uratował honor reprezentacji Polski, strzelając bramkę na wagę zwycięstwa, w pożegnaniu reprezentacji Polski z MŚ w Rosji. Japończycy, mimo porażki, także awansowali. Przez grę na czas obu drużyn w końcówce, piłkarze byli niemiłosiernie wygwizdywani. Spotkanie rozegrano w lejącym się z nieba żarze, przy 37-stopniach Celsjusza.


Reklama

Polacy, mimo wygranej, i tak zajęli ostatnie miejsce w Grupie H. Japonia awansowała do 1/8 finału z drugiego miejsca, gdzie zmierzy się z Anglią, bądź Belgią.

Adam Nawałka wrócił do ustawienia z czwórką obrońców, grających w linii, ale też bez Łukasza Piszczka i Michała Pazdana, który z powodu kontuzji nie wyszedł nawet na przedmeczowy rozruch. Zastrzykiem świeżej krwi mieli być także Rafał Kurzawa i Jacek Góralski w drugiej linii. Z jednej strony to chwalebne, że próbujemy odmłodzić skład, ale z drugiej - w trzecim meczu na MŚ, zamiast wyselekcjonowanej najlepszej "11" wychodzi trzecie zestawienie zawodników. W porównaniu do wyjściowego składu z meczu z Kolumbią, na boisku pozostało tylko sześciu piłkarzy (Bereszyński, Bednarek, Krychowiak, Góralski, Zieliński i Lewandowski). Nawałka dokonał zmiany w bramce, posyłając między słupki Łukasza Fabiańskiego. "Fabian", razem z Kurzawą i Arturem Jędrzejczykiem zadebiutował na rosyjskim mundialu.

Japonia z Kagawą i Hondą na ławce

Trener Japończyków Akira Nishin, w porównaniu do ostatniej gry z Senegalem (2-2) zostawił na ławce również pięciu piłkarzy: Shinjiego Kagawę, Mokoto Hasebe, Genkiego Haraguchiego, Gena Shojiego i Takashiego Inu.

Przemeblowany po raz trzeci skład Orłów nie był w stanie nic wskórać w I połowie. Na uwagę zasługuje jedynie główka Kamila Grosickiego, po podaniu Bereszyńskiego, do którego rozegrał Kurzawa. Eiji Kawashima zdołał zatrzymać piłką, zanim ta przekroczyła całym obwodem linię bramkową. Robert Lewandowski ruszył do dobitki, ale - w związku z tym, że uprzedził go obrońca, zdołał tylko zasygnalizować sędziemu, że być może piłka przekroczyła linię. Technologia goal-line dowiodła, że zabrakło naprawdę niewiele, aby tak się stało.

Godny uwagi był też rzut rożny z 38. min, gdy "Grosik" podał do Kurzawy, a ten z woleja prawej nogi uderzył za wysoko.

Oprócz tych dwóch sytuacji, największym plusem był fakt, że nie traciliśmy gola, choć rywal stworzył nieco więcej zagrożenia. Brak strat bramkowych był bardziej zasługą Łukasza Fabiańskiego, niż dobrze działającego bloku obronnego "Biało-Czerwonych". Japończycy łatwo, jednym podaniem, wprowadzali piłkę za plecy naszych defensywnych pomocników i wówczas pożar gasić musiał na ogół Kamil Glik z Janem Bednarkiem. Bednarek potrafił przejść dwóch rywali, by po chwili podać pod nogi jednego z nich, i to w naszym polu karnym.

Glik uratował zespół wybiciem na róg, po wejściu w pole karne lewego obrońcy Yuto Nagamoto.

Yoshinori Muto łatwo uwolnił się spod krycia Bereszyńskiego zwodem na prawą nogę i z 17 m przymierzył w krótki róg, jednak "Fabian" był czujny. Nasz bramkarz na początku - wyjściem na szesnasty metr - odebrał piłkę pędzącemu na niego samotnie Muto. Później, gdy Hotaru Sakai uciekł spod krycia Kurzawy, nasz bramkarz obronił strzał z 17 m.

W 53. min szybką kontrę rozprowadził Zieliński, Grosicki popędził i oddał przed bramkę do "Ziela", którego jednak uprzedził Kawashima. Pięć minut później, bezkarnie z pięciu metrów przewrotką strzelał Tomoaki Makino. Odetchnęliśmy z ulgą, gdy piłka minęła bramkę.

Kurzawa z Bednarkiem w akcji!

Wtedy do akcji wkroczyli Kurzawa z Bendarkiem. Ten pierwszy wywalczył rzut wolny i idealnie dograł z niego, w kierunku dalszego słupka. Ten drugi, ze stoickim spokojem, zamknął akcję i z siedmiu metrów kopnął do siatki! Kawashima był bezradny, a z głośników rozległa się "Balcanica" zespołu "Piersi", zaśpiewana przez kilka tysięcy Polaków, którzy zgranym dopingiem przekrzykiwali liczniejszych Japończyków.

Ekipa z kraju "Kwitnącej Wiśni" ruszyła, przedarł się w pole karne Takashi, gdy zbierał się do strzału, rzucił mu się pod nogi Glik, blokując to uderzenie! Za moment, po rzucie rożnym Gaku Shibasakiego najwyżej wyskoczył Maya Yoshida, lecz główkował niecelnie.

Od 75. min powinniśmy prowadzić 2-0. Zieliński, prostopadłym podaniem, uruchomił kontrę "TurboGrosika, ten idealnie dograł do "Lewego", który jednak przestrzelił z 11 m. Tylko trochę go tłumaczy fakt, że był w pełnym biegu i miał rywala za plecami.

Później próbował Glik. Po rzucie rożnym Grosickiego główkował za wysoko. Później bliski samobójczego trafienia był Tomoaki Makino, który wykonał wślizg ratunkowy po rozegraniu Bereszyńskiego z Grosickim i dośrodkowaniu tego drugiego.

W ostatnich 10 minutach, gdy Japonia dowiedziała się, że Kolumbia strzelił bramkę Senegalowi, dzięki czemu nikła porażka 0-1 i tak dawała jej awans, przestała nacierać. Nasi, zadowoleni z prowadzenia, też się do tego nie kwapili. Dlatego mecz zamienił się w nudny, sporo było podań wszerz boiska, publiczność gwizdała, domagając się walki do końca. Sędzia nie zlitował się nad piłkarzami - doliczył aż trzy minuty.

Wołgograd - piekło na ziemi

Piekło na ziemi - tak można było opisać aurę panującą w Wołgogradzie, gdzie Polacy grają z Japonią. Tropikalne temperatury sięgające nawet 38 stopni, w rosyjskich mediach alerty o pozostaniu w domu i nie poruszaniu się bez napojów i nakrycia głowy. O tej porze roku normalka dla tego miasta, lecz przybyszom nie jest łatwo o aklimatyzację w tak suchym i gorącym klimacie. Na pół godziny przed meczem nie było chętnych do zajęcia miejsca na trybunie, na którą padało słońce, w którym panował żar ponad 50 stopni.

Biada tym, którzy przed meczem zbyt długo przebywali na słońcu bez nakrycia głowy. Z naszych informacji wynika, że jeden z Polaków, z udarem słonecznym trafił do szpitala.

Grupa H MŚ w Rosji:

Japonia - Polska 0-1 (0-0)

Bramka:

0-1 Jan Bednarek (60. Z podania Kurzawy).

Japonia: Eiji Kawashima - Hiroki Sakai, Maya Yoshida, Tomoaki Makino, Yuto Nagamoto - Gotoku Sakai, Gaku Shibasaki, Hortaru Yamaguchi, Takashi Usami (65. Takashi Inui) - Yoshinori Muto (82. Makoto Hasebe), Shinji Okazaki (47. Yuya Osako).

Polska: Łukasz Fabiański - Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek, Artur Jędrzejczyk - Rafał Kurzawa (80. Sławomir Peszko), Grzegorz Krychowiak, Jacek Góralski, Piotr Zieliński (79. Łukasz Teodorczyk), Kamil Grosicki - Robert Lewandowski.

Sędziował: Janny Sikazwe z Zambii.

Żółte kartki: Makino (66. Za faul na Lewandowskim).

Widzów: 42 189

Z Wołgograd Areny Michał Białoński, Remigiusz Półtorak, Rafał Walerowski

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Japonia - Polska

Zapis relacji na urządzenia mobilne

Sprawdź sytuację w grupie H mundialu

Z Wołgogradu Michał Białoński, Remigiusz Półtorak i Rafał Walerowski

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | reprezentacja Japonii | MŚ Rosja 2018