Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Adam Małysz nie szczędzi gorzkich słów po meczu z Japonią

Nie takiego pożegnania z mundialem spodziewali się kibice. Pomimo wygranej, w pamięć zapadną bowiem ostatnie minuty spotkania, podczas których żadna drużyna nie miała już ochoty walczyć. – Kuriozalne minuty – skomentował mecz Adam Małysz.

Upragnione trzy punkty znalazły się na koncie "Biało-Czerwonych" dopiero w ostatnim meczu grupowym z Japonią. 

Reklama

W honorowym spotkaniu Polacy wygrali z Japonią 1-0, ale jednak większe emocje od bramki wzbudziły ostatnie minuty przed gwizdkiem sędziego, podczas których piłkarze obu zespołów nie wykazywali już zainteresowania grą.

- Brzydkie było pożegnanie naszych piłkarzy z mistrzostwami świata. Obawiam się, że bardziej niż skromne zwycięstwo, zapamiętane zostaną ostatnie kuriozalne minuty, w których żadnej drużynie nie chciało się już walczyć - skomentował Adam Małysz na swoim oficjalnym koncie na Facebooku.

Istotnie, w ostatnich minutach meczu, widzowie byli świadkami totalnego antyfutbolu. Japonia dowiedziawszy się, że Kolumbia strzelił bramkę Senegalowi, dzięki czemu nikła porażka 0-1 i tak dawała jej awans, przestała nacierać. 

Grający o honor nasi reprezentanci, zadowoleni z prowadzenia, też się do tego nie kwapili. Dlatego mecz zamienił się w nudny, sporo było podań wszerz boiska, a publiczność gwizdała, domagając się walki do końca. Sędzia nie zlitował się nad piłkarzami - doliczył aż trzy minuty.

Duży zawód przeżył Jakub Błaszczykowski, który miał zaliczyć swój 101 mecz w reprezentanci Polski. Skończyło się na tym, że przez kilka minut postał przy linii bocznej boiska i nie doczekał się zmiany, bo nie było żadnej przerwy w grze.

Adam Małysz, obecny dyrektor w Polskim Związku Narciarskim, stale komentował w mediach społecznościowych poczynania naszej drużyny i, jak sam napisał, mocno ściskał kciuki za podopiecznych Adama Nawałki.

AB


Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz | mundial 2018 | Polska Japonia