Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

MŚ Rosja 2018. Wojciech Szczęsny numerem "1"?

Przechodząc do Juventusu Turyn na rok przed mundialem wydawało się, że Wojciech Szczęsny definitywnie zamyka sobie drogę do reprezentacyjnej bramki podczas turnieju w Rosji. Na niespełna pół roku przed mistrzostwami świata Polak gra regularnie i zbiera coraz lepsze recenzje.

Reklama

Kliknij TUTAJ i sprawdź szczegółowy terminarz MŚ Rosji 2018!

Reklama

Latem 2017 roku transfer Wojciecha Szczęsnego ekscytował media w Polsce, jak i we Włoszech. Polak wyrobił sobie markę na Półwyspie Apenińskim dzięki występom w Romie, a zdecydował się na rolę zmiennika Gianluigiego Buffona w Juventusie Turyn. Wielu ekspertów zastanawiało się, czy selekcjoner, który nigdy nie ukrywał swojej słabości do 27-latka, będzie stawiał na niego tak chętnie nawet wówczas, kiedy będzie on tylko zmiennikiem.

- Gdy podejmowałem tę decyzję, to nie myślałem o mundialu, tylko o kolejnych dziesięciu latach. Patrzyłem w przyszłość. Myślałem, że to dobry krok. Po kilku miesiącach jestem tego pewien - mówił, kilka miesięcy później, polski bramkarz w wywiadzie dla dziennika "La Repubblica".

Szczęsny miał szczęście. Sezon rozpoczął jako rezerwowy, ale niespodziewany uraz "Gigiego" Buffona sprawił, że wskoczył do bramki i bronił także w lidze, gdzie miał być wyłącznie zmiennikiem turyńskiej legendy.

Na niespełna pięć miesięcy przed mistrzostwami świata w Rosji Polak ma koncie 15 meczów - w tym aż 11 z czystymi kontami. W pozostałych czterech spotkaniach skapitulował osiem razy.

Trener Massimiliano Allegri zapewnia, że to właśnie Szczęsny ma być następcą Buffona w bramce Juventusu i klub nie zamierza walczyć o pozyskanie Gianluigiego Donnarummy z Milanu.

Polakowi nikt nie może zarzucić, że nie gra regularnie. Na 22 kolejki Serie A - zaliczył aż 12 występów i nawet pomimo powrotu Buffona do zdrowia nikt w Turynie nie zaryzykuje stwierdzenia, że jego licznik zatrzymał się na dobre. 27-latek bronił w lidze także wówczas, kiedy Włoch był zdrowy, ale potrzebował odpoczynku z uwagi na natężenie spotkań.

Jeśli Szczęsnemu nie przytrafi się jakiś pechowy uraz, nie powinien on obawiać się o miejsce w podstawowym składzie reprezentacji podczas mundialu.

Selekcjoner ma jednak wielki komfort na tej pozycji, bo tuż za plecami bramkarza Juventusu znajduje się Łukasz Fabiański. Golkiper Swansea dowiódł na Euro 2016, że można mu zaufać i nie oznacza to obniżenia jakości na boisku.

"Fabian" od lat boryka się jednak z problemem słabego klubu. Pomimo znakomitych występów, trudno zachować mu czyste konta, bo jego zespół bije się o utrzymanie ligowego bytu. W tym sezonie siedmiokrotnie udało mu się zakończyć mecz bez straconej bramki (na 25 występów).

Szczęsny, Fabiański i co dalej?

Trzecim bramkarzem w hierarchii Adama Nawałki jest Łukasz Skorupski. 26-latek, którego selekcjoner doskonale zna ze wspólnej pracy w Górniku Zabrze, w ubiegłym sezonie był jednym z najlepszych bramkarzy Serie A. W tym sezonie wystąpił w zaledwie jednym oficjalnym meczu - Roma przegrała w nim z Torino (1-2) w Pucharze Włoch. Podobnie rzecz ma się z Przemysławem Tytoniem, który w tym sezonie zagrał zaledwie dwukrotnie w Deportivo La Coruna.

Być może warto byłoby więc poszukać innej alternatywy do roli trzeciego bramkarza. Niedawno rodakom przypomniał o sobie Bartosz Białkowski. 30-latek z Ipswich Town, który od lat regularnie gra w Championship, był bliski transferu do występującego w Premier League Crystal Palace, wzbudzając niemałe zainteresowanie mediów.

Białkowski opuścił w tym sezonie zaledwie jedno spotkanie "The Tractor Boys". W 28 meczach puścił 41 bramek, zachowując przy tym siedem czystych kont.

30-latek, który gra w Anglii od 12 lat, nigdy nie zagrał w seniorskiej reprezentacji. Był natomiast kapitanem naszej młodzieżówki na mistrzostwach świata do lat 20 w Kanadzie w 2007 roku. Rywalizację o miejsce w składzie wygrał wówczas z... Tytoniem i Szczęsnym.

Kamil Kania