Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

MŚ Rosja 2018. Arkadiusz Milik i inni nie mogli się nachwalić murawy Stadionu Śląskiego

Po wtorkowym meczu Polska - Korea Południowa, nasi reprezentanci nie mogli się nachwalić stanu boiska w Chorzowie. - Jeśli chodzi o murawę, to chyba najlepsza płyta, odkąd gramy w Polsce. Tak, że wielka chwała ludziom, którzy o nią dbali - mówił po meczu Arkadiusz Milik.

Reklama

Wielu kibiców ma jeszcze w pamięci mecz Polska - Czarnogóra w eliminacjach mistrzostw świata, kiedy to po jednym ze starć z boiska oderwała się potężna część darni. Trzeba było nawet na moment przerwać spotkanie. Stan murawy na Stadionie Narodowym w Warszawie budził i budzi wiele kontrowersji. Trawa rozkładana jest tam kilka dni przed spotkaniem, tak, że nie ma szans na to, żeby potem bez przeszkód grać.

Reklama

Także w piątkowym meczu Polska - Nigeria, rozegranym we Wrocławiu, było wiele zastrzeżeń do stanu boiska. Zupełnie inaczej było pod tym względem na Stadionie Śląskim.

- Słyszeliśmy już wcześniej od trenera, że boisko jest kapitalne. Zobaczyliśmy to już w poniedziałek, podczas treningu, a mecz tylko to potwierdził. Jeśli chodzi o boisko, to chyba najlepsza płyta odkąd gramy w Polsce na tych wszystkich stadionach. Tak, że wielka chwała ludziom, którzy o nią dbali - komplementował Milik. 

Polskiego napastnika zapytaliśmy czy kadra częściej powinna grać teraz na przebudowanym Stadionie Śląskim? 

- Nie mnie to oceniać, ale na pewno boisko jest fantastyczne. Od samych zawodników były tylko pochwały na jego temat, tak, że tylko się cieszyć, że możemy grać na takich murawach - mówił Milik.

Oprócz ekipy oddanych osób ze Stadionu Śląskiego, w pielęgnację murawy zaangażowała się firma Gosław Sport Center z Wodzisławia Śląskiego. Jej szef Dariusz Kozielski, były prezes Odry, jest specjalistą od renowacji boisk. Odpowiada za stan muraw kilku ligowych stadionów na południu Polski, a konkretnie: Piasta Gliwice, GKS Tychy, Zagłębia Sosnowiec, Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Puszczy Niepołomice i Miedzi Legnica.

- Trzeba powiedzieć, że prezes Stadionu Śląskiego Krzysztof Klimosz stworzył nam znakomite warunki do pracy i nie mieliśmy, mimo mroźnej aury, żadnych problemów. Sytuacja na Śląskim jest jednak o tyle komfortowa, że nikt tam nie gra, nie trenuje i boisko nie jest eksploatowane, a to w takich zimowo-wiosennych warunkach bardzo istotnie - podkreśla Kozielski.

Niewykluczone, że kadra zagości ponownie na Stadionie Śląskim w październiku, kiedy "Biało-Czerwonych" czekają dwa mecze u siebie w Lidze Narodów przeciwko Portugalii (11.10) i Włochom (14.10).

Michał Zichlarz, Chorzów