Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mecz Polska - Nigeria. Misja specjalna Orłów Nawałki

Dziś o godz. 20:45, starciem z Nigerią, Orły Adama Nawałki zaczynają mocne przygotowania do "misji Rosja 2018". Pierwotnie miał to być szlif taktyki, która dała nam sukces na Euro 2016. Kłopoty kadrowe powodują, że musimy ćwiczyć wariant "B" - grę trójką obrońców. Sensacją jest nagły powrót Łukasza Piszczka, który opuścił zgrupowanie w związku z porodem dziecka. Obrońca Borussii Dortmund jest w kadrze meczowej i najpewniej wystąpi w meczu.

Reklama

Tak ciekawie się zbiegło z terminami, że ci, którzy przykuwali naszą uwagę w ostanie miesiące i dostarczyli nam tylu pozytywnych emocji, czyli skoczkowie przekazuję pałeczkę piłkarskiej reprezentacji Polski. Kamil Stoch wygrał już wszystko co mógł, w Planicy chce potwierdzić klasę. Robert Lewandowski i jego załoga dzisiejszym meczem z Nigerią wchodzą w ostatnią fazę przygotowań do MŚ w Rosji.

Reklama

Selekcjoner Adam Nawałka to pracoholik. Co rusz podkreśla, że dla niego nie ma problemów ani kłopotów. Są tylko wyzwania. Mniejsze lub większe. Taka pozytywnie nakręcona psychologia sportu. Teraz jednak przed Nawałką i jego równie pracowitym sztabem poprzeczka została zawieszona tak wysoko, że trzeba będzie dokonać cudu takiego jak choćby podczas mundialu 1982 r., żeby ją przeskoczyć.

36 lat temu w Polsce szalał stan wojenny, "Biało-Czerwoni" zostali zbojkotowani, nikt z nimi nie chciał grać towarzyskich meczów międzypaństwowych. Selekcjoner Antoni Piechniczek dał radę. W Hiszpanii wywalczył trzecie miejsce na świecie. Miał Zbigniewa Bońka, Grzegorza Latę, Włodka Smolarka, Andrzeja Buncola, Waldemara Matysika z żelaznymi płucami i wielu innych.

Dzisiaj Adam Nawałka ma Roberta Lewandowskiego, Kamila Glika, świetnych bramkarzy, Grzegorza Krychowiaka i ... podcięte skrzydła. To prawe, przez brak kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego, nie będzie już takie jak na Euro 2016, choć cała Polska wierzy i kibicuje "Błaszczowi", żeby do czerwca się wyleczył i zaliczył choć kilka spotkań w Bundeslidze.

Dwa lata temu wydawało się, że naturalnym następcą Kuby będzie Bartosz Kapustka. Ten jednak jest na zakręcie i nie może się złapać nawet na ławkę rezerwowych Freiburga. Cała nadzieja w zbierającym świetne recenzje w Jagiellonii Przemysławie Frankowskim. Dawno temu uczulał nas jednak Leo Beenhakker, że polska liga to jedno, a "international level" to drugie. Dziś Przemek będzie miał okazję sprawdzić się na poziomie międzynarodowym.

West Bromwich Albion pikuje z Premier League do Championship, a grającemu w nim Krychowiakowi zdarzyło się ostatnio nie podać ręki trenerowi, za co dostał od klubu karę.

- W Polsce panuje obiegowa opinia, że Krychowiak gra mało, a tymczasem żaden z naszych pomocników nie zaliczył jesienią tylu minut na boisku, co on - zwraca nam uwagę Zbigniew Boniek prezes PZPN-u. I faktycznie, "Krycha" zadebiutował w WBA 9 września i od tego czasu rozegrał w Anglii prawie 1900 minut (1890).

Biorąc pod uwagę występy od września, bo właśnie wtedy "Krycha" zaczął grać w WBA, po wypożyczeniu z PSG, tylu wybieganych minut na boisku nie mają ani Karol Linetty (1274 min od września), ani Krzysztof Mączyński (1447 min), ani nawet Taras Romanczuk (1710 minut od września).

Wysoka dyspozycja "Krychy" jest dla nas warunkiem koniecznym przed co najmniej trzema bitwami na mundialu. Kto jak nie on lepiej wspomoże defensywę "Biało-Czerwonych" w starciu z groźnymi rywalami, na czele z Senegalem i Kolumbią? Adam Nawałka odpowie wam i sporo będzie miał racji, że za grę defensywną musi wziąć odpowiedzialność zespół, ale i w tej fazie musimy mieć liderów. Krychowiak i niezniszczalny Kamil Glik z pewnością do nich należą.

Pewnie nie w wyjściowym składzie, ale może po przerwie szansę powinien dostać Arkadiusz Milik, który podczas Euro 2016, po stracie piłki, był naszym pierwszym aktywnym obrońcą, absorbował rywali, utrudniał im rozgrywanie.

Ogólnie od dzisiaj powinniśmy zacząć szlif ustawienia, taktyki na mundial. Tymczasem przez braki kadrowe Nawałka zdecyduje się pewnie na drugą odsłonę, po jesiennym starciu z Meksykiem, gry z trójką obrońców. Rzeczywistość na mundialu jest brutalna: nie masz prawa przegrać pierwszego meczu, a my wpadamy na mocny Senegal. Dlatego faza defensywna będzie kluczem dla operacji "Rosja 2018".

Czy akurat gra trójką defensorów się sprawdzi? Dzisiejszy mecz da częściową odpowiedź. Szczęśliwie się składa, że nie tylko Kamil Glik jest filarem naszej obrony, ale też Thiago Cionek jest w życiowej formie, a ostatnio SPAL z nim w składzie zatrzymało Juventus.

- Gra trójką w obronie jest dla mnie chlebem powszednim, bo tak właśnie gram we Włoszech - mówi Thiago.

W chórze huraoptymistów, głoszących, że do Rosji jedziemy po medal, trudno się przebić realistom. Jednym z trzeźwo oceniających rzeczywistość jest wiceprezes ds. sportowych PZPN-u Marek Koźmiński.

- Wyrwanie dwóch zębów powoduje, że nasza kadra staje się bardzo szczerbata. O ile trener Nawałka zazwyczaj mało śpi, to teraz, przez te kadrowe problemy, chyba nie śpi w ogóle - trafnie podkreślał Koźmiński w programie "Szybka kontra".

Dzisiaj z kadry wypadł nie tylko chory Maciej Rybus, ale także Michał Pazdan, który również zachorował. - Michała dopadł ten sam wirus, co pozostałych chłopaków - powiedział Interii Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN-u.

Polska - Nigeria już dzisiaj o godz. 20:45 we Wrocławiu. Bilety już dawno sprzedane.

Polska - Nigeria - śledź z nami relację tekstową LIVE!

Michał Białoński