Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Polska na mundialu w Argentynie w 1978 roku

Nigdy wcześniej ani nigdy później Polska nie miała tak silnej reprezentacji, jak na mundialu w Argentynie w 1978 roku. Ekipa Jacka Gmocha nie wykorzystała jednak wielkiego potencjału, który powinien dać jej, jeśli nie mistrzostwo, to srebrny czy brązowy medal.

Jeden z najlepszych niemieckich piłkarzy w historii - Paul Breitner nie był jedynym, który twierdził, że trener Kazimierz Górski stworzył najlepszy zespół na mundial w 1974 roku. Mimo tego "trener tysiąclecia" na kolejnym już nie poprowadził "Biało-Czerwonych".

Reklama

Nasz zespół przegrał eliminacje mistrzostw Europy 1976, ale jako prawdziwą tragedię odebrano w Polsce... zdobycie wicemistrzostwa olimpijskiego w Montrealu. Choć dziś trudno w to uwierzyć, to właśnie po tym turnieju, w atmosferze porażki, Górski złożył dymisję.

"Jedzie zdobyć Puchar Świata"

Selekcjonerem został Jacek Gmoch i zbudował bardzo silną drużynę, co potwierdziły eliminacje. "Biało-Czerwoni" stracili w niej tylko punkt za remis z Portugalią (przyznawano wówczas dwa punkty za zwycięstwo i jeden za remis).

Pozostał trzon zespołu z poprzednich mistrzostw, a dołączyły nowe gwiazdy, jak Zbigniew Boniek czy Adam Nawałka. Do kadry po długiej przerwie spowodowanej kontuzją więzadła krzyżowego powrócił też Włodzimierz Lubański, jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii polskiego futbolu.

Niezwykle pewny siebie Gmoch głośno zapowiadał, że jego zespół jedzie zdobyć Puchar Świata. Dlatego bezbramkowy remis z obrońcami tytułu - piłkarzami Republiki Federalnej Niemiec na inaugurację turnieju wywołał wśród kibiców niedosyt, choć był triumfem Gmocha, który znakomicie rozpracował rywali. Mając w perspektywie dwa mecze ze słabszymi rywalami - Tunezją i Meksykiem, nie chciał ryzykować i cel osiągnął. Kibice chcieli jednak oglądać inny futbol, no i zwycięstwa.

"Biało-Czerwoni" wyszli z grupy jako liderzy, bo dwa kolejne mecze wygrali, ale w stylu dalekim od oczekiwań. Wymęczyli zwycięstwo z Tunezją 1-0 po golu Grzegorza Laty, a Meksyk pokonali dzięki dwóch bramkom Zbigniewa Bońka, który zresztą mistrzostwa rozpoczął na ławce rezerwowych, oraz Kazimierza Deyny.

Kłótnie o pieniądze, szokująca decyzja i gorycz

Drugą rundę rozpoczęli od starcia z Argentyną i choć rozegrali najlepszy mecz na turnieju, przegrali 0-2. Wokół tego spotkania narosły legendy. Podobno nie mieliśmy prawa wygrać, bo rządzącej Argentyną wojskowej juncie potrzebny był propagandowy sukces.

Z drugiej strony przed meczem atmosfera w naszej ekipie nie była dobra - do późnej nocy trwały kłótnie o pieniądze. Z kolei Gmoch podjął zaskakującą decyzję - cofnął na środek obrony Henryka Kasperczaka, a rosłego Jerzego Gorgonia odesłał na trybuny. W efekcie już w 15. minucie Mario Kempes wbił nam gola głową. Rozgrywający setny mecz w reprezentacji Deyna mógł wyrównać, ale z karnego kopnął słabo i w środek bramki. Bramkarz nie musiał nawet odbijać piłki tylko spokojnie ją złapał.

Marzenia o medalu przedłużył "szczupak" Andrzeja Szarmacha, dzięki któremu nasz zespół pokonał Peru 1-0. Szansa przepadła po porażce z Brazylią 1-3. Defensywna taktyka nie przyniosła efektów. 



Zostaliśmy sklasyfikowani na miejscach 5-8, co jednoznacznie odebrano jako rozczarowanie. Zapłacił za to posadą Gmoch, któremu zarzucano, że przekombinował. Z jednej strony były nowatorskie metody - bank informacji i psychologia, a z drugiej zabrakło atmosfery w drużynie, a zaskakujące rotacje w składzie nie pozwoliły uwolnić potencjału, jaki tkwił w drużynie. Najsilniejszej drużynie w historii polskiej piłki. 

Kadra Polski na MŚ 1978

Jan Tomaszewski - Władysław Żmuda, Antoni Szymanowski, Jerzy Gorgoń, Henryk Maculewicz, Adam Nawałka, Kazimierz Deyna, Henryk Kasperczak, Zbigniew Boniek, Grzegorz Lato, Andrzej Szarmach.

Grali także: Andrzej Iwan, Zygmunt Kukla, Włodzimierz Lubański, Bohdan Masztaler, Włodzimierz Mazur, Wojciech Rudy. Rezerwowi, którzy nie zagrali: Mirosław Justek, Zdzisław Kostrzewa, Janusz Kupcewicz, Marek Kusto, Roman Wójcicki.

Mirosław Ząbkiewicz