Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018: Z Singapuru do Wołgogradu, aby wspierać Polaków w meczu z Japonią

Douglas Ong, 23-letni student z Singapuru, przyleciał do Wołgogradu specjalnie, aby wspierać piłkarzy reprezentacji Polski w czwartkowym meczu z Japonią. Nie spodziewał się jednak, że będzie to ostatni mecz biało-czerwonych na mistrzostwach świata w Rosji.


"Studiuję historię Polski. Polacy mnie inspirują, bo zawsze walczą do końca. Wasza historia jest niesamowita. Przegrywacie, ale podnosicie się i dalej walczycie. Dlatego kocham Polskę i Polaków. +Jeszcze Polska nie zginęła+. Te słowa mówią o was wszystko" - powiedział Douglas.

Bilet na czwartkowy mecz kupił w styczniu. Nie spodziewał się jednak, że tym spotkaniem biało-czerwoni będą żegnali się z mundialem w Rosji. Po raz pierwszy obejrzy mecz reprezentacji Polski na żywo.

"Bardzo życzyłem Polakom awansu na mistrzostwa świata, ale jestem bardzo rozczarowany ich dwoma dotychczasowymi meczami. Z Senegalem przegrali jedną bramką i to mogłem zrozumieć, bo mieli trochę pecha. Ale porażki z Kolumbią 0:3 nie potrafię zaakceptować. Polska reprezentacja wcześniej prezentowała wysoki poziom. Podobało mi się, że jest w niej mieszanka młodości z doświadczeniem" - przyznał.

Nie kryje podziwu dla Roberta Lewandowskiego.

"Polscy piłkarze są bardzo utalentowani. Jednak nie wszyscy tak ciężko pracują jak Lewandowski. To jest prawdziwy profesjonalista. Oglądam prawie każdy jego występ. Inni polscy piłkarze powinni się na nim wzorować. Śledzę również kariery Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego w Napoli" - dodał.

Douglas trzykrotnie odwiedził Polskę. Po czwartkowym meczu wylatuje na Litwę, a potem wraca do Singapuru.

"Byłem w Krakowie, Warszawie, Gdańsku, Oświęcimiu, Kętrzynie i Białymstoku. W przyszłości chcę studiować na Uniwersytecie Jagiellońskim" - zakończył Douglas, który przeczytał w wersji angielskiej "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza.

Początek meczu Japonia - Polska w Wołgogradzie o godz. 16 polskiego czasu.

Dowiedz się więcej na temat: MŚ 2018