Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Szczęsny kontra Listkiewicz – duży spór w studiu TVP

W studiu TVP Sport, po meczu Rosja - Hiszpania, doszło do ostrego sporu między ekspertami Maciejem Szczęsnym a Michałem Listkiewiczem. Poszło o ocenę pracy arbitra meczu - Holendra Bjorna Kuipersa.

Maciejowi Szczęsnemu nie spodobało się, że Kuipers nie reagował na wyjścia z linii bramkowej, przed wykonaniem rzutu karnego, bramkarza "Sbornej" Igora Akinfiejewa.

Reklama

- Podczas konkursu rzutów karnych, gdy nie ma dobitek, nie ma nic prostszego dla trójki sędziowskiej niż przypilnowanie tego, aby były one strzelane prawidłowo - zwracał uwagę Szczęsny.

Zaprotestował na te słowa były sędzia międzynarodowy, a do niedawna szef sędziów w Czechach Listkiewicz, który wysoko ceni Kuipersa:

- Niedawno FIFA zaleciła, aby powtarzać wykonanie rzutu karnego tylko wtedy, gdy zachowanie bramkarza ma wpływ na zachowanue strzelca - powiedział Listkiewicz.

- I ma wpływ - skontrował Szczęsny. - Szanowny panie Michale, różnijmy się pięknie...


  - Nie zgodzę się, pewnie byłem trochę gorszym sędzią niż Kuipers, chociaż w finale mistrzostw świata sędziowałem - przerwał Szczęsnemu Listkiewicz.

Pan Maciej nie dał za wygraną.

- Pozwoli mi pan dokończyć, czy będzie pan nadal przerywał? Pan był sędzią, a ja byłem bramkarzem - zwrócił uwagę Szczęsny.

- Nie, bo nie ma pan racji - wtrącił Listkiewicz.

- Gdyby to nie miało wpływu, to by bramkarz tego nie robił - bronił swego zdania były bramkarz, który zdobywał mistrzostwo Polski z Legią, Widzewem, Polonią Warszawa i Wisłą Kraków. - To ma wpływ i kłania się tu geometria.  Jeżeli pan spróbuje przećwiczyć troszeczkę, 45 minut, z matematykiem, który wykłada geometrię, to będzie pan wiedział, że wcześniejszy ruch bramkarza ma olbrzymi wpływ na obronę karnego.

- Miałem piątkę z geometrii - pochwalił się Listkiewicz.

- Ale to było dawno najwyraźniej - nie dał za wygraną Szczęsny.

- OK, tu stawiamy sobie kropkę - próbował opanować idący coraz dalej spór, prowadzący studio red. Maciej Kurzajewski.

Sytuację rozładował dopiero Jan Tomaszewski:

_ W 1974 r., na MŚ trafili we mnie dwa razy i też się ruszyłem. Oderwałem nogę tuż przed strzałem, ale sędzia tego nie zauważył. Dla mnie karnych nie m a obronionych. Są tylko źle strzelone. I Hiszpanie mogą mieć pretensje do siebie - powiedział pan Janek.

MB

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Szczęsny | Michał Listkiewicz