Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Sukces Szwecji, czyli zdrowie, siła i ... zespół

W Szwecji futbol jest na drugim planie za hokejem, ale nie przeszkodziło to podopiecznym Janne Andersona w zawojowaniu ćwierćfinału rosyjskiego mundialu. Jak "Trzy Korony" budowały sukces? Po swojemu, w oparciu o rodzimego trenera, który zbudował mocny zespół!

Zlatan Ibrahimović skończył karierę i wydawało się, że razem z tym kończą się marzenia Szwecji o wielkiej piłce, dobrych wynikach.

Reklama

Dziś podopieczni Janne Andersona odprawili Szwajcarię i dotarli do ćwierćfinału. To trzeci wynik w historii reprezentacji "Trzech Koron", po zajęciu trzeciego miejsca na świecie w 1994 r. i wicemistrzostwie świata, wywalczonym na własnych śmieciach w 1958 r.

Szwedzi mają słabą ligę, na poziomie naszej. Gwiazd światowego formatu u nich nie znajdziecie. Mają za to silny zespół, zgranych i dobrze współpracujących facetów, który nie pęka przed nikim.

W bitwie ze Szwajcarami pokonali więcej kilometrów (105 do 103). Trener Anderson nie zapomniał o wprowadzeniu świeżej krwi - sześciu piłkarzy w jego kadrze to mistrzowie Europy do lat 21 z 2015 r.

56-letni Janne Olof Andersson to wytwór szwedzkiej myśli szkoleniowej. W swej karierze ani na moment nie wychylił nosa poza kraj: Halmstad, Oergryte, Norrkoeping - to kluby, które prowadził. Od czerwca 2016 r. dowodzi w reprezentacji.W piłkę grał w Alets IK, IS Halmia, by karierę zakończyć w Laholms w połowie lat 90., gdzie był grającym trenerem. Jego wzorem trenerskim nie jest żaden Josep Guardiola ani Jose Mourinho tylko Bengt Johansson - były szwedzki trener piłki ręcznej, który był jego wuefistą w szkole.

Najważniejsze, że Anderrson zbudował zespół, który najpierw zajął drugie miejsce w trudnej grupie A el. do MŚ, gdzie przegrali tylko z Francją, ale zostawili w domu Holandię i Bułgarię. Później Szwedzi, w barażu, odprawili Włochów, co było sporą sensacją. Teraz marzą o strefie medalowej MŚ.

Widać z tego jasno, że nie tylko Boniek, ale Szwedzi również nie wierzą w maga z zagranicy. Podbijają mundial z własnym, skromnym trenerem - Anderssonem.

- Jeśli wygooglujecie słowo "zespół", to otrzymacie obraz naszej reprezentacji - mówi napastnik Szwedów i Deportivo Alaves John Guidetti i nie myli się z prawdą. Po odejściu "Ibry" najsłynniejszym Szwedem kopiącym piłkę jest Victor Lindeloef - rezerwowy stoper Manchesteru United.

Paszport trenera ma drugorzędne znaczenie. Liczy się pomysł na reprezentację i konsekwencja w jego wprowadzaniu.



Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Janne Andersson | John Guidetti