Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Suarez: Griezmann nie wie, co to znaczy być Urugwajczykiem

- Rozmawiałem z Leo, bo jest moim przyjacielem. Chciałem go pocieszyć po porażce, on życzył mi szczęścia w następnym meczu – mówił Luis Suarez na konferencji prasowej o swojej rozmowie z Messim, już po pożegnaniu Argentyńczyka z mundialem. Nie chciał jednak zdradzić więcej szczegółów.

Bliskie relacje dwóch graczy Barcelony są znane od dawna, na boisku, ale przede wszystkim poza nim. Przed rokiem, po ślubie Messiego, obydwie rodziny razem spędzały wakacje. Urugwajczyk i Argentyńczyk są też twarzami kampanii mającej doprowadzić do przyznania organizacji mundialu w 2030 roku w ich krajach (wspólnie z Paragwajem). Rozmowa między nimi w takim momencie nie jest więc niczym zaskakującym. Tym bardziej, że teraz Urugwaj zagra z pogromcą Argentyny, czyli Francją.

Temperatura przed tym ćwierćfinałem rośnie z każdym dniem. A Suarez dodatkowo ja podgrzewa. Teraz twierdzi, że od dawna chciał zmierzyć się ze swoim partnerem z Barcelony, Samuelem Umtitim.

Reklama

Najwięcej miejsca na konferencji prasowej poświęcił jednak innemu Francuzowi, Antoine’owi Griezmannowi, którego w maju... widział już w Barcelonie i doceniał jego klasę. Dzisiaj woli zwrócić uwagę na coś innego, wiedząc, jakim "Grizou" jest sympatykiem Urugwaju i kultury tego małego kraju.

- Nie siedzę w głowie Griezmanna, ale wiem, że we Francji i w Urugwaju nie ma takiej samej mentalności. Antoine, wbrew temu co się mówi, nie wie, co to znaczy być Urugwajczykiem. Nie wie, jaki wysiłek jest konieczny w tak niewielkim społeczeństwie, aby osiągnąć sukces w futbolu. Tylko my, Urugwajczycy, to czujemy - mówił Suarez.

Sygnał został wysłany, na boisku nie będzie żadnych sentymentów. Jak zawsze w przypadku Urugwaju.

RP