Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Korea Południowa - Niemcy 2-0. Mistrzowie świata jadą do domu

Największa sensacja piłkarskich mistrzostw świata Rosja 2018 stała się faktem. Reprezentacja Niemiec w Kazaniu przegrała ze skazywaną na pożarcie Koreą Południową 0-2 (0-0) i pożegnała się - jako urzędujący mistrz świata - z turniejem. Piłkarze Joachima Loewa zajęli ostatnie miejsce w grupie F i występ w Rosji jeszcze przez długie miesiące będzie dla nich powodem do wstydu. Pierwszy raz w historii nie awansowali z grupy MŚ.

Reprezentacja Niemiec, aktualny mistrz świata, by awansować do fazy pucharowej mundialu w Rosji musiała pokonać w środę w Kazaniu Koreę Południową, która w grupie F do tej pory przegrała i ze Szwecją (0-1) i z Meksykiem (1-2). Azjaci już odpadli z MŚ, ale nie zamierzali ułatwiać zadania faworytom, którzy przegrali najpierw z Meksykiem (0-1), by po dramatycznej walce ograć Trzy Korony (2-1). Joachim Loew znów dokonał zmian w składzie i jego maszyna miała tym razem wygrać starcie MŚ w sposób bezapelacyjny.

Wydawało się, że Niemcy szybko rzucą się na rywali i już na początku gry rozstrzygną losy zwycięstwa i awansu. Nic takiego się nie stało. Co prawda okazję miał w 14. minucie Timo Werner, ale nie uderzył na bramkę rywali, zdecydował się podać i zrobił to fatalnie. Pięć minut później to Koreańczycy mogli prowadzić, bo po strzale z rzutu wolnego Seon Min Moona Manuel Neuer wypuścił piłkę przed siebie i musiał mocno się starać, żeby któryś z rywali nie dobił piłki do siatki mistrzów świata.

Niemcy długimi chwilami nie byli w stanie skutecznie zaatakować, dreptali po murawie i nie mieli pomysłu na przerwanie linii defensywnych przeciwnika. W 39. minucie znów okazję miał Werner, dograł mu dobrze Marco Reus, ale snajper zwlekał ze strzałem i w końcu zablokowali go rywale. Źle rozgrywał ataki drużyny Mesut Oezil, który wciąż na MŚ jest cieniem samego siebie. Podań nie dostawali Marco Reus i Leon Goretzka, a kontry Korei sprawiały, że Niemcy nie atakowali całą drużyną. Dość wspomnieć, że Heung Min Son miał znakomitą okazję po jednym z szybkich ataków, ale chybił celu uderzając z pola karnego. W ten sposób do przerwy bramki nie padły.

Po powrocie na murawę od razu okazję miał Leon Goretzka, wrzucił mu piłkę na głowę Joshua Kimmich, ale koreański golkiper w znakomitym stylu odbił piłkę. Chwilę później mógł wpisać się na listę strzelców Werner, ale jego strzał z pola karnego był fatalny. Piłka minęła bramkę i kibice tylko głośno jęknęli. Tak samo jak po kolejnych podaniach Oezila, który grał wprost fatalnie i zagrywał głównie do rywali. A gdy w 62. minucie miał okazję do strzału po akcji Wernera, podał do Kroosa, który uderzył niecelnie.

Reklama


Koreańczycy mogli skarcić za słabą grę mistrzów świata, ale Son i spółka im bliżej byli bramki Neuera, tym gorzej rozgrywali piłkę. Mieli przynajmniej dwie znakomite kontry, które kończyli irytującymi stratami przed bramką Niemiec. Taka sytuacja trwała do ostatnich minut spotkania, gdy Azjaci absolutnie sparaliżowali mistrzów świata i posłali ich wprost do sportowego piekła. A wszystko rozegrało się w doliczonym czasie gry, który którąś z kolei kontrę Azjatów z trudem zatrzymali defensorzy mistrzów świata. Koreańczycy wykonali rzut rożny, w zamieszaniu pod bramką Kim Young-Gwon wepchnął piłkę do siatki, ale rozjemcy odgwizdali pozycję spaloną...

Tyle tylko, że sędzia Mark Geiger ruszył obejrzeć całą sytuację przy pomocy VAR, a ten wykazał, że piłkę do rywala podał Toni Kroos... Decyzja mogła być jedna, sędzia wskazał na środek boiska i reprezentacja Korei utonęła sobie w ramionach, fetując gola. Mistrzowie świata musieli strzelić dwa gole, mieli jeszcze kilka minut czasu, natarli całą jedenastką i otrzymali drugi cios nokautujący. Manuel Neuer stracił piłkę, Koreańczycy daleko ją wybili, a pierwszy dogonił Heung-Min Son, który strzałem do pustej bramki ustalił wynik meczu.

Z grupy F do 1/8 finału awans wzięły Szwecja i Meksyk (Trzy Korony bezpośredni mecz wygrały 3-0), a Korea i Niemcy pożegnały się z turniejem. W Kazaniu obejrzeliśmy kres wielkiej drużyny Joachima Loewa i w lipcu na pewno poznamy w Moskwie nowych mistrzów świata. Obecni już mogą się pakować i wracać do domów. Z grupy MŚ nie wyszli po raz pierwszy w swojej historii.  

Korea Południowa - Niemcy 2-0 (0-0)

Bramki: Kim Young-Gwon (90), Son Heung-Min (90)

Żółte kartki: Jung Woo-young, Lee Jae-seong, Moon Seon-min, Son Heung-min

Sędziował: Mark Geiger (USA)

Widzów: 41 835

Korea Południowa: Cho Hyun-woo - Lee Yong, Yun Yong-sun, Kim Young-gwon, Hong Chul - Lee Jae-seong, Jung Woo-young, Jang Hyun-soo, Moon Seon-min (69. Ju Se-jong) - Koo Ja-cheol (56. Hwang Hee-chan, 79. Go Yo-han), Son Heung-min

Niemcy: Manuel Neuer - Joshua Kimmich, Niklas Suele, Mats Hummels, Jonas Hector (78. Julian Brandt) - Sami Khedira (58. Mario Gomez), Toni Kroos, Leon Goretzka (63. Thomas Mueller), Mesut Oezil, Marco Reus - Timo Werner.

Sprawdź sytuację w grupie F mundialu