Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Kolumbia – Anglia 1-1 (3-4 w karnych) w 1/8 finału mistrzostw świata

Chwile grozy przeżyli Anglicy, którzy w 93. minucie dali sobie strzelić gola na 1-1, a w dogrywce pozwolili Kolumbii na przejęcie inicjatywy, ale to oni zagrają o półfinał ze Szwecją. Zdecydowały rzuty karne, które wygrali 4-3. Z „polskiej” grupy nie ma na mundialu już żadnej drużyny.

Zapis relacji na żywo z meczu Kolumbia - Anglia

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Jedna akcja spowodowała, że w spotkaniu, które Anglicy mieli pod kontrolą, nagle zrobił się horror zakończony serią rzutów karnych. Emocje lepiej opanowali podopieczni Garetha Southgate’a, którzy byli w bardzo trudnej sytuacji po tym, jak Jordan Henderson jako pierwszy nie wykorzystał jedenastki. Kolumbijczycy pomylili się jednak aż dwukrotnie.

Anglicy odpędzili w ten sposób stare demony, bo do tej pory przegrywali jedenastki seryjnie. Od 1990 roku sześć razy na siedem prób.

Kolumbijczycy od początku grali nerwowo. Ich akcje się nie kleiły, brakowało spokoju w przytrzymaniu piłki i jej dokładnym rozegraniu. Cuadrado, który tak szalał po prawej stronie w meczu z Polską, tym razem nie mógł rozwinąć skrzydeł, skutecznie blokowany przez angielskich obrońców. Podobnie jak pozostali Kolumbijczycy. Gracze z Ameryki Południowej mogli jedynie podejść w okolice pola karnego rywali, ale ani kroku dalej.

Powód tej niemocy w stwarzaniu okazji i przejmowaniu inicjatywy? Z jednej strony brak Jamesa Rodrigueza, reżysera gry w zespole Jose Pekermana, z drugiej - dobra organizacja gry Anglików.

James, jak się okazało, ciągle nie jest w pełni sprawny. Wprawdzie po rozpoczęciu turnieju na ławce (z Japonią), potem wychodził w pierwszym składzie, ale trener uznał, że nie nadaje się do twardej gry z Anglikami. Gdy na początku spotkania kamery pokazały jak Kolumbijczyk idzie na trybuny, stało się jasne, że w tym meczu nie wystąpi.

Jeśli jednak nasi byli rywale byli przez drugie fragmenty bezradni w ofensywie, to dlatego, że podopieczni Garetha Southgate’a na niewiele im pozwalali.

Anglicy od początku prezentowali się lepiej. Częściej dochodzili na pole karne rywali, ale też nie stwarzali sobie klarownych sytuacji. Harry Kane, kapitan i najlepszy dotychczas snajper mundialu, do przerwy tylko raz miał okazję pokonać Davida Ospinę. Dośrodkowanie było jednak zbyt silne, aby czysto uderzył w piłkę. Wcześniej dobrą okazję miał Sterling, jednak jego strzał zza pola karnego został w ostatniej chwili zablokowany.

Do najbardziej nerwowej sytuacji doszło w 40. minucie, gdy przy okazji rzutu wolnego dla Anglików zaczęły się przepychanki przy kolumbijskim murze, w polu karnym. Wilmar Barrios lekko uderzył głową Jordana Hendersona, za co dostał żółtą kartkę.

Wydawało się, że Kolumbia wyszła na drugą połowę bardziej zmobilizowana, ale właśnie wtedy nastąpił cios. Carlos Sanchez bezsensownie sfaulował Harry’ego Kane’a  przy kolejnym rzucie rożnym, gdy w ogóle nie był zainteresowany piłką, tylko rywalem. Kapitan Anglików pewnie wykorzystał jedenastkę, strzelając jednocześnie szóstego gola w tym turnieju i zbliżając się do korony króla strzelców całej imprezy.

Przez długie minuty wydawało się, że to będzie przełomowy moment, spotkanie zrobiło się bardzo brzydkie. Niemal każda akcja kończyła się sporną sytuacją, na trybunach nie wytrzymywał też James, zachęcając kolegów do odważniejszych ataków.

Okazja dla Kolumbii rzeczywiście się pojawiła, ale szybki kontratak zakończył się niecelnym strzałem Cuadrado. Anglicy popełnili poważny błąd w obronie, jednak rywale nie potrafili tego wykorzystać.

I wtedy wkroczył do akcji znowu on. Yerry Mina. Rezerwowy w Barcelonie, ale na mundialu mający swoje pięć minut. Najpierw strzelił gola Polakom, potem Senegalowi, teraz Anglii. Wykorzystując swój wzrost, wyskoczył najwyżej przy rzucie rożnym i pokonał Pickforda.

To dało Kolumbijczykom nową energię.

W dogrywce, a szczególnie jej pierwszej części, przebieg meczu znacznie się zmienił. To Kolumbia przejęła inicjatywę, a Anglia czyhała na kontry, grając bardziej nerwowo i bojaźliwie, a przede wszystkim nie chcąc stracić bramki. Pod koniec gracze Southgate’a jeszcze zaatakowali, ale bezskutecznie.

Kolumbia - Anglia 1-1 (0-0), 3-4 w karnych

0-1 Kane (58., z karnego)

1-1 Mina (90.+3)

Karne dla Kolumbii: Falcao, Cuadrado, Muriel. Nie wykorzystali: Uribe, Bacca

Karne dla Anglii: Kane, Rashford, Trippier, Dier. Nie wykorzystał: Henderson

Kolumbia: Ospina - Arias (116. Zapata), Mina, D. Sanchez, Mojica - C. Sanchez (79. Uribe), Barrios - Cuadrado, Quintero (88. Muriel), Lerma (61. Bacca) - Falcao

Anglia: Pickford - Walker (113. Rashford), Stones, Maguire - Trippier, Lingard, Henderson, Alli (81. Dier), Young (102. Rose) - Streling (88.Vardy), Kane.

Sędziował Mark Geiger (USA). Widzów: 44 190.