Reklama

MŚ Rosja 2018

Mundial 2018. Hiszpania - Maroko 2-2

Hiszpania zremisowała 2-2 z Marokiem w Kaliningradzie na zakończenie rozgrywek w grupie B mundialu. Długo pachniało sensacją, a Hiszpanie awans z grupy przypieczętowali dopiero w doliczonym czasie gry, po golu, który pierwotnie nie został uznany.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Hiszpania - Maroko

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Hiszpanom do tej pory mundial nie układał się jak powinien - dwa dni przed pierwszym meczem z posadą trenera pożegnał się Julen Lopetegui, a po spotkaniach z Portugalią i Iranem faworyci turnieju wciąż nie byli pewni awansu z grupy.

Maroko zaś do ostatniego meczu fazy grupowej przystępowało ze świadomością, że gra już jedynie o honor. W dwóch pierwszych spotkaniach Afrykańczycy ulegli najpierw Iranowi, a potem Portugalii i to bez strzelonego gola.

Strzelecką niemoc udało się mu przełamać z teoretycznie najtrudniejszym rywalem, choć gola Marokańczycy zawdzięczają głównie Andresowi Inieście i Sergio Ramosowi. To ich nieporozumienie wykorzystał bowiem Khalid Boutaib, który przejął piłkę na połowie boiska i pognał sam na bramkę rywala. Pewnym strzałem pokonał Davida de Geę i dał drużynie sensacyjne prowadzenie 1-0.

Na odpowiedź Hiszpanów nie trzeba było długo czekać. Sprawę w swoje ręce wziął Iniesta, który przedarł się lewą stroną, wpadł w pole karne i spod linii końcowej wycofał piłkę do Isco. Ten "położył" bramkarza i uderzył pod poprzeczkę, wyrównując stan gry!

Marokańczycy mogli zaskoczyć rywala raz jeszcze, ale po szybko wykonanym rzucie z autu graczy Fernando Hierro uratował David de Gea.

Od tamtej pory mecz wyglądał zgodnie z przewidywaniami - Hiszpanie rozgrywali piłkę, Marokańczycy ograniczali się do obrony. Niektóre próby odbioru piłki w ich wykonaniu były naprawdę niebezpieczne, przez co już przed przerwą piłkarze z Afryki obejrzeli cztery żółte kartki.

Dziesięć minut po przerwie Nordin Amrabat otarł się o zdobycie jednej z najpiękniejszych bramek mundialu. Oddał cudowne uderzenie zza pola karnego, ale silnie bita piłka odbiła się tylko od wewnętrznej części poprzeczki i słupka, a następnie wypadła w stronę boiska.

W odpowiedzi bardzo bliski zdobycia bramki był Isco, gdy "główkował" z kilku metrów. Lecącą do bramki piłkę w ostatniej chwili głową wybił jednak Romain Saiss.

Hiszpanom wyraźnie nie szło - dobrze rozgrywali piłkę do granicy pola karnego, ale tam coś się zacinało. Zareagował na Hierro i na kwadrans przed końcem posłał do boju Marco Asensio oraz Iago Aspasa w miejsce Thiago Alcantary i Diego Costy.

Im bliżej było końca, tym ambitniej walczyli Marokańczycy i w końcu wyszli na sensacyjne prowadzenie. Po rzucie rożnym najwyżej wyskoczył wprowadzony wcześniej Youssef En-Nesyri i strzałem głową pokonał de Geę!

Pachniało sensacją, ale w doliczonym czasie gry Hiszpanie uciekli katu spod topora. Nie obyło się wcale bez kontrowersji, bo choć Iago Aspas zdobył piękną bramkę piętą, to sędzia na początku nie uznał jej, sugerując spalonego! Arbiter skorzystał jednak z systemu VAR i po wideoweryfikacji wskazał na środek boiska.

Hiszpanie awansują z grupy z pierwszego miejsca, ale ich styl pozostawia sporo do życzenia. Maroko w świetnym stylu żegna się z turniejem.

W 1/8 finału Hiszpanie zmierzą się z Rosją, z kolei Portugalia zagra z Urugwajem.

Wojciech Górski

Po meczu powiedzieli:

Fernando Hierro (trener Hiszpanii): - Mimo awansu, a nawet zajęcia pierwszego miejsca w grupie, musimy być samokrytyczni. Nie była to Hiszpania, którą chcielibyśmy zawsze oglądać. Cel został zrealizowany, ale sposób pozostawia wiele do życzenia. Nie możemy pozwolić jakiemukolwiek rywalowi, by stworzył sobie tyle dogodnych okazji do zdobycia bramki. Jeśli chcemy daleko zajść w tym turnieju, to błędy w defensywie musimy wyeliminować w pierwszej kolejności. Z drugiej strony sami też musimy być skuteczniejsi, choć z przodu widać, że mamy potencjał i moc. Wciąż mamy sporo rzeczy do poprawienia.

Herve Renard (trener Maroka): - Byłoby cudownie, gdybyśmy dziś pokonali Hiszpanię i było do tego naprawdę blisko. Walczyliśmy i cierpieliśmy jednocześnie na boisku, bo cierpi każdy zespół, który musi się zmierzyć z mieszanką piłkarzy Realu Madryt i Barcelony. Ale tym spotkaniem moi piłkarze pokazali, że zasłużyli, by przyjechać na mundial. Zapracowali też na pochwały i ciepłe słowa za cały występ w Rosji. Zabrakło nam trochę szczęścia, trochę doświadczenia i wtedy wyniki byłyby lepsze. Wydaje mi się, że solidnie nastraszyliśmy tak dobre drużyny, jak Portugalia czy Hiszpania i godnie reprezentowaliśmy Maroko. Będziemy długo wspominać mistrzostwa świata, to było wielkie przeżycie. Wracamy do domu, ale życzymy powodzenia wszystkim, którzy pozostają w rywalizacji i trzymamy kciuki, by dwa afrykańskie zespoły (Nigeria i Senegal - red.) awansowały do 1/8 finału.

Hiszpania - Maroko 2-2 (1-1)

Bramki: 0-1 Boutaib (14.), 1-1 Isco (19.), 1-2 En-Nesyri (81.), 2-2 Aspas (90.).

Żółta kartka - Maroko: Karim El Ahmadi, Nordin Amrabat, Manuel Da Costa, Mbark Boussoufa, Achraf Hakimi, Mounir El Kajoui.

Sędzia: Rawszan Irmatow (Uzbekistan).

Hiszpania: David de Gea - Dani Carvajal, Sergio Ramos, Gerard Pique, Jordi Alba - Sergio Busquets, Thiago Alcantara (74. Marco Asensio), Isco, Andres Iniesta, David Silva (84. Rodrigo Moreno) - Diego Costa (74. Iago Aspas).

Maroko: Mounir El Kajoui - Nabil Dirar, Manuel Da Costa, Romain Saiss, Achraf Hakimi - Nordin Amrabat, Karim El Ahmadi, Younes Belhanda (64. Faycal Fajr), Mbark Boussoufa, Hakim Ziyech (85. Aziz Bouhaddouz) - Khalid Boutaib (72. Youssef En-Nesyri).

Sprawdź sytuację w grupie B mundialu