Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

MŚ Rosja 2018. Mistrzostwa ze szpiegami w tle. Dojdzie do bojkotu mundialu?

Zaostrza się kryzys dyplomatyczny pomiędzy Wielką Brytanią, a Rosją. Sprawa dotyczy otrucia w poprzednią niedzielę podwójnego agenta Siergieja Skripala, którego razem z córką Julią znaleziono nieprzytomnych w miejscowości Salisbury. Jedną z sankcji ma być bojkot finałów mistrzostw świata, które za trzy miesiące rozpoczynają się na rosyjskich stadionach.

Reklama

Przypomnijmy, w niedzielę 4 marca, w parku w Salisbury policja znalazła nieprzytomnego Skripala razem z córką. Od tego czasu przebywają oni w stanie krytycznym w szpitalu. Pułkownik GRU Siergiej Skripal, zwerbowany przez Brytyjczyków w latach 90., został skazany w Rosji w 2006 roku na 13 lat więzienia. Osiem lat temu został jednak przekazany Brytyjczykom w zamian za szpiegów z Rosji.

Wszystkie ślady otrucia podwójnego agenta wiodą w jedno miejsce. Mówiła o tym wczoraj w brytyjskim parlamencie premier Theresa May. "To była albo bezpośrednia akcja Rosjan przeciwko naszemu krajowi, albo Rosjanie stracili kontrolę nad tą substancją" - mówiła szefowa brytyjskiego rządu.

Już dziś mają być podjęte pierwsze decyzje. Wielka Brytania w swoich działaniach ma poparcie i Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Jedną z sankcji jest bojkot zaczynających się za prawie trzy miesiące MŚ w Rosji. Media na Wyspach spekulują, że oprócz Anglii turniej mogą zbojkotować i inne reprezentacje, w tym i Polska.

- Nie będę się bawił w żadne spekulacje na ten temat. Związki sportowe nie są od ogłaszania bojkotu ważnych imprez sportowych. To zadanie organów państwa, jego strategii. Zdania nie zmieniam: jeśli rząd podejmie decyzje, że Polska bojkotuje mundial, to nie pojedziemy. Takiej decyzji jednak nie ma, więc przygotowujemy się do najlepszego zaprezentowania naszego kraju - powiedział wczoraj serwisowi eurosport.interia.pl prezes PZPN-u Zbigniew Boniek.

Dodajmy, że podobna sytuacja miała miejsce 22 lata temu, choć wtedy nikt nikogo nie chciał zabić. W maju 1996 roku, tygodnie przed rozpoczęciem turnieju mistrzostw Europy na angielskich stadionach, doszło do wojny dyplomatycznej pomiędzy Wielką Brytanią, a Rosją. Ta wyrzuciła wtedy ze swojego kraju dziewięciu dyplomatów podejrzanych o szpiegostwo. W odpowiedzi Brytyjczycy wydalili czterech oficjeli rosyjskich. Wcale nie było pewne, czy w Rosjanie zagrają na angielskim Euro. 

Reklama

Ostatecznie do bojkotu nie doszło i wszystko odbyło się zgodnie z planem, gdzie rosyjska reprezentacja, w grupie z Niemcami, Czechami i Włochami okazała się zresztą dostarczycielem punktów.

sw