Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

MŚ Rosja 2018. Kolumbia gra towarzysko z Francją. Trener Pekerman musi zastąpić Cuadrado i Cardonę

We Francji to niemal tradycja, nawet w meczach towarzyskich, ale warto ją odnotować. Na piątkowy mecz z Kolumbijczykami, naszymi rywalami w grupie podczas mundialu w Rosji, sprzedały się wszystkie bilety. Na trybunach Stade de France zasiądzie więc 80 tysięcy widzów!

Reklama

Podopieczni Jose Nestora Pekermana dawno nie grali przed taką widownią. Ale nawet jeśli nie są faworytami, a ostatni mecz na tym stadionie przegrali przed dziesięcioma laty 0-1, to jutro będą w zupełnie innej sytuacji - jako mocna i ukształtowana drużyna, która przeżywa jeden z najlepszym okresów w swojej historii. I oczywiście - z gwiazdami pierwszej wielkości, Radamelem Falcao i Jamesem Rodriguezem.

Reklama

Ten pierwszy wrócił niedawno po niegroźnej kontuzji i jak mówi, jest podekscytowany nie tylko najbliższymi meczami, ale jeszcze bardziej wyjazdem na mundial. - To zgrupowanie ma na celu przede wszystkim konsolidację drużyny - mówi zawodnik Monaco.

Trener Pekerman ma już do dyspozycji wszystkich 26 zawodników, których powołał na spotkanie z Francuzami. W środę przeprowadził pierwszy trening w pełnym składzie, choć niewątpliwie w oczy rzuca się brak dwóch zawodników, którzy - wiele na to wskazuje - znajdą się w drużynie na mundial, ale na razie razie selekcjoner nie może z nich korzystać. Z różnych względów. Edwin Cardona w dosyć osobliwy sposób zamknął sobie drogę do występów w meczach sparingowych, po tym jak podczas jesiennego spotkania z Koreą Płd. pozwolił sobie na rasistowskie gesty w stosunku do jednego z rywali. FIFA zdyskwalifikowała go na pięć spotkań, ale tylko towarzyskich. Juan Cuadrado z kolei nie może uporać się z przedłużającą się kontuzją pachwiny. O jego determinacji w przygotowaniach do mistrzostw świata najlepiej świadczy jednak przyjazd na zgrupowanie do Paryża; oczywiście za zgodą Juventusu.

Nieobecność tych dwóch zawodników to niemałe osłabienie - tym bardziej, że podczas kwalifikacji do mundialu tworzyli razem z Jamesem trójkę najczęściej wykorzystywanych pomocników grających za plecami Falcao - ale dzięki temu Pekerman ma okazję, aby przetestować innych piłkarzy mogących występować po bokach.

A kandydatów jest wielu. Juan Fernando Quintero z argentyńskiego River Plate wraca do kadry po trzech latach przerwy, ale w klubie spisuje się ostatnio bardzo dobrze, więc trener znowu na niego liczy. Tak jak podczas mundialu w Brazylii, gdzie Quintero strzelił nawet jednego gola, z Wybrzeżem Kości Słoniowej

Poważną opcją dla Pekermana jest również Luis Fernando Muriel z Sevilli, który wyraźnie odżył, od kiedy w hiszpańskim klubie trenerem jest Vincenzo Montella, a także Jose Heriberto Izquierdo z angielskiego Brighton.

Gdyby tego było mało, selekcjoner ma w odwodzie jeszcze Yimmiego Charrę, którego największym atutem jest wszechstronność (może grać po boku, ale też w środku, w zastępstwie Jamesa) oraz Gio Moreno, który był sprawdzany na prawej stronie podczas jesiennego tournee w Azji przeciwko Korei i Chinom.

Selekcjoner posiada więc wiele możliwości, także w dobieraniu taktyki. Normalnie Falcao jest jedynym napastnikiem, ale niewykluczne, że Pekerman będzie chciał powtórzyć wariant z dwoma atakującymi, tak jak w ostatnim spotkaniu eliminacyjnym z Peru, gdy partnerem zawodnika Monaco był Duvan Zapata z włoskiej Sampdorii.

Jeszcze ciekawsza sytuacja jest w obronie, bo legendarny piłkarz kolumbijski Faustino Asprilla, dzisiaj ekspert telewizyjny, namawia trenera, ale zdecydował się na grę trójką obrońców. - Mamy na tej pozycji najlepszych zawodników na świecie - mówi odważnie Asprilla. - Dlatego przed bramkarzem Ospiną ustawiłbym Yerriego Minę, Davinsona Sancheza i Cristiana Zapatę.

Wątpliwe jednak, aby Jose Nestor Pekerman był do tego skłonny i chciał robić eksperymenty jak Adam Nawałka. Kolumbia za jego kadecji jeszcze nigdy nie grała w takim ustawieniu.

Remigiusz Półtorak, Paryż