Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Dramat Włochów?! "Polska wygrałaby z nami teraz 3-0"

To może być wieczór, którzy włoscy kibice zapamiętają na długo. Reprezentacja Italii jest o krok od tego, żeby po 60 latach i po drugi raz w historii, nie zakwalifikować się do finałów mistrzostw świata. – Gdyby Polska grała teraz z nami, to wygrałaby 3-0 – mówił nam w Warszawie, po meczu "Biało-Czerwonych" z Urugwajem, dziennikarz włoskiego portalu Premium Sport.

W pierwszym barażowym meczu Włosi przegrali na wyjeździe ze Szwedami 0-1. Dziś w Mediolanie czeka ich trudne zadanie odrobienia strat. Może nie być łatwo, bo wcześniej "Squadra Azzurra" remisowała u siebie w eliminacjach m.in. z Macedonią (1-1).
Jeśli dziś, drużynie prowadzonej przez Giampiero Venturę nie uda się awansować, to Włochów po raz trzeci zabraknie w finałach MŚ. Dotychczas tylko raz nie udało im się przebrnąć eliminacji (w 1930 roku na mundialu w Urugwaju nie grali).

Narodowa jedenastka z Półwyspu Apenińskiego nie wystąpiła na mundialu w Szwecji w 1958 roku, a awans przegrała w zadziwiających okolicznościach, po meczach, które przeszły do annałów światowego futbolu.

Reklama

Skandaliczny mecz w Belfaście

Przed ostatnią serią gier Włosi mieli punkt przewagi nad przeciwnikiem z Irlandii Północnej. Do Belfastu polecieli pewni swego, wzmocnieni "oriundi" czyli zawodnikami z Ameryki Południowej. W ich składzie były największe gwiazdy mundialu z 1950 roku, słynny Juan Schiaffino, który grał wtedy w Milanie czy napastnik Alcides "Chico" Ghiggia. Obaj kilka lat wcześniej, w barwach Urugwaju, wywalczyli mistrzostwo świata. Wtedy, grając w Serie A, mieli pomóc Włochom.

Mecz z Irlandią Północną na Windsor Park wyznaczono na środę 4 grudnia 1957. Na miejscu okazało się, że... nie ma sędziego. Doskonały węgierski arbiter Istvan Zsolt, z powodu mgły, utknął na lotnisku w Londynie. Awaryjnie do prowadzenia spotkania wyznaczono Anglika Arthura Ellisa. Włosi nie zgodzili się jednak na zmianę sędziego, stąd... zmieniono rangę spotkania, z eliminacyjnego, na towarzyskie!

Kibice byli wściekli, kiedy zostali o wszystkim poinformowani. Zapłacili za bilety, wzięli wolne z pracy, a teraz przyszło im oglądać sparingową potyczkę. Dali temu wyraz obrzucając obelgami wychodzących na boisko piłkarzy oraz wygwizdując hymn rywala. Na boisku, zamiast towarzyskiego grania, była jatka. Włoski obrońca Guiseppe Chiapella znokautował największą gwiazdę jedenastki z Irlandii Północnej Danny Blanchflowera, wielkiej gwiazdy Tottenhamu. W faulach celował też, słynny z eleganckiej gry Schiaffino. Mecz, który skończył się wynikiem 2-2, przeszedł do historii, jak "Bitwa o Belfast". Po skończonym starciu, które obserwowało 50 tys. widzów, część z nich wbiegła na murawę, żeby wyrównać krzywdy z Włochami. Wtedy do akcji wkroczył Blanchflower. Przy asyście kapitana reprezentacji z Zielonej Wyspy oraz innych północnoirlandzkich graczy, rywale zeszli do szatni... Musiała interweniować policja. Jak pisał o tamtym spotkaniu "Belfast Telegraph", był to jeden z najdziwniejszych meczów w historii irlandzkiej piłki. Sprawą zajął się nawet włoski parlament.

Mecz o awans rozegrano ostatecznie 15 stycznia 1958 roku. Tym razem Irlandia Północna wygrała 2-1 i to ona, kilka miesięcy później, zagrała na mistrzostwach świata na boiskach w Szwecji, gdzie zresztą awansowała do ćwierćfinałów.

Glik wierzy w awans Włochów

Czy teraz w roli Irlandii Północnej wystąpi Szwecja? - Są duże obawy co do rewanżowego meczu ze Skandynawami. Przede wszystkim brakuje nam siły ognia z przodu - mówią dziennikarze z Włoch. W awans Italii mocno wierzy za to... Kamil Glik. Po meczu z Urugwajem rozmawiał z żurnalistą włoskiego portalu Premium Sport. - Ventura wie co robi. Włosi odrobią straty i zagrają na przyszłorocznym mundialu - przekonuje filar polskiej obrony.

Glik, jak nikt inny zna włoskiego selekcjonera. To Ventura sprowadził go najpierw do Bari, a potem do Torino, powierzając mu z czasem opaskę kapitańską. Teraz polski obrońca, jak może wspiera trenera, który tak mu pomógł w przeszłości.

Mecz Włochy - Szwecja dziś o godzinie 20.45. Transmisja w Polsacie Sport.  

Michał Zichlarz

  

Włosi w mistrzostwach świata:

1930 - nie startowali
1934 - 1. miejsce
1938 - 1. miejsce
1950 - faza grupowa
1954 - faza grupowa
1958 - nie zakwalifikowali się
1962 - faza grupowa
1966 - faza grupowa
1970 - 2. miejsce
1974 - faza grupowa
1978 - 4. miejsce
1982 - 1. miejsca
1986 - 1/8
1990 - 3. miejsce
1994 - 2. miejsce
1998 - 1/4
2002 - 1/8
2006 - 1. miejsce
2010 - faza grupowa
2014 - faza grupowa
2018 - ?

Wyniki i terminarz spotkań barażowych o awans na mundial w Rosji


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.