Reklama

Reklama

MŚ piłkarzy ręcznych we Francji

Polscy piłkarze ręczni przed MŚ: Waleczność przede wszystkim

Mocno odmłodzona i jeszcze dodatkowo osłabiona kontuzjami Piotra Wyszomirskiego, Michała Jureckiego i Kamila Syprzaka reprezentacja Polski w piłce ręcznej rozpoczyna ostatnią fazę przygotowań do mistrzostw świata. Dziś popołudniu "Biało-czerwoni" odlecieli do Hiszpanii na turniej towarzyski.

W Irun rywalami Polaków będą Hiszpania, Argentyna i Katar. Do Hiszpanii trener Tałant Dujszebajew zabrał 17 zawodników. Po turnieju ogłosi ścisła 16-osobową kadrę, którą zabierze na mistrzostwa do Francji.

Reklama

- Jestem bardzo zadowolony z dotychczasowych przygotowań. Wszyscy wylali mnóstwo potu na treningach, świetnie pracowali, atmosfera była bardzo dobra. Teraz potrzebujemy zbierać doświadczenie. Turniej w Irun pokaże nam, nad którymi elementami musimy jeszcze pracować. Jednego jestem pewien, że wszelkie braki w naszej grze będziemy nadrabiać walecznością. Mamy bardzo młody zespół, zawodnicy bardzo szybko się regenerują i na pewno nie odpuszczą - powiedział selekcjoner drużyny narodowej.

Polacy do mistrzostw świata ostro trenowali m.in. na zgrupowaniach w Kielcach i Pruszkowie. - Dużo uwagi poświęcaliśmy sile i wytrzymałości, później taktyce. Trzy mecze w Irun pomogą nam w lepszym przygotowaniu do występów we Francji. Mogę wszystkich zapewnić, że do każdego spotkania podejdziemy tak, jakbyśmy grali z mistrzami świata - stwierdził Piotr Chrapkowski.

W rozpoczynających się 11 stycznia mistrzostwach świata, Polacy trafili do grupy A. Cel minimum, jaki stawia przed zawodnikami Dujszebajew to awans. Przepustkę do najlepszej szesnastki uzyskają cztery najlepsze drużyny. Selekcjoner krótko scharakteryzował każdego z rywali.

- Na początku zagramy z Norwegią, która co roku robi postępy. W 2016 roku w Polsce doszli do półfinału Euro, ale ciężko stwierdzić, czy teraz też będą tak mocni, bo mają sporo problemów zdrowotne. Pierwszy mecz będzie bardzo ważny, bo wygrana doda nam dużo wiary w siebie. Potem zmierzymy się z Brazylią, z której wszyscy się śmieją, że to egzotyczny kraj, ale oni również potrafią grać. Mamy z nimi rachunki do wyrównania z igrzysk w Rio. Rosja to klasa sama w sobie. Czwarte spotkanie to obowiązkowa wygrana, bo Japonia wydaje się najsłabszym zespołem. A Francja, z którą zmierzymy się na koniec? To  mnóstwo świetnych zawodników i praktycznie ostatnia szansa dla ich złotej generacji, aby wygrać ważną imprezę - zakończył.