Reklama

Reklama

MŚ koszykarzy 2019

MŚ koszykarzy. Adam Waczyński: Zabiły na zbiórki

- Zabiły nas zbiórki. Rywale zebrali w ataku aż 14 piłek przy naszych sześciu. Ograli nas w walce na tablicach 41:27. Mieli też bardzo dobry procent rzutów za trzy - powiedział Adam Waczyński, kapitan reprezentacji Polski. "Biało-Czerwoni" przegrali z Czechami 84:94 w Szanghaju i w sobotę zagrają o siódme miejsce mistrzostw świata koszykarzy.

- Gratulacje dla Czechów za dzisiejszą wygraną i świetny cały turniej. Dla mnie był to specjalny mecz, bo wcześniej przez cztery lata pracowałem w ich reprezentacji. Był to dobry mecz do oglądania. Dużo ciekawych akcji ofensywnych, dobre tempo. Rywalom należy się uznanie za wysiłek ofensywny. Wróciliśmy w czwartej kwarcie do gry, ale w najważniejszych minutach przeciwnicy nas ograli. Szacunek dla przeciwnika i moich graczy. Potrzebowaliśmy być dzisiaj bardziej regularni, szczególnie w walce o zbiórki w obronie. Czesi grają bardzo dobry basket. Byli minimalnie lepsi - mówił Mike Taylor, trener reprezentacji Polski.

Reklama

Co było przyczyną porażki "Biało-Czerwonych"?

- Zabiły nas zbiórki. Rywale zebrali w ataku aż 14 piłek przy naszych sześciu. Ograli nas w walce na tablicach 41:27. Mieli też bardzo dobry procent rzutów za trzy. Tomas Satoransky jak prawdziwy lider umiejętnie dyrygował zespołem. Nie mieliśmy na niego odpowiedzi - stwierdził Waczyński.

- Moi gracze zawsze pokazują charakter, ale dziś szczególnie mi zaimponowali. Po przegranej wczoraj zagrać tak jak dziś to duży wyczyn. To Polska miała dzień odpoczynku, nie my. Gratuluję im postawy w tym spotkaniu - powiedział Ronen Ginzburg, trener reprezentacji Czech.

- Wygraliśmy kolejny mecz na mundialu. Jesteśmy w czołowej szóstce, a więc już wyrównaliśmy najlepszy wynik w historii Czechosłowacji na mistrzostwach świata. Niełatwo było odzyskać siły po wczorajszej porażce, ale mentalnie dobrze podeszliśmy do meczu, byliśmy skoncentrowani, bo zależało nam na awansie do szóstki - dodał Vojtech Hruban.

- Cały mecz był wyrównany. Początkowo my graliśmy lepiej. Potem oni mieli swoją falę. Po przerwie staraliśmy się gonić, w końcówce wyszliśmy na prowadzenie, ale oni mieli strzelców, świetnych w tym turnieju. Otrzymywali dużo otwartych pozycji, to był na pewno nasz błąd. Teraz pozostaje nam tylko skupić się na ostatnim meczu z Amerykanami - mówił Mateusz Ponitka.

- Znakomity dzień mieli dzisiaj nasi strzelcy z dystansu Vojtech Hruban i Jaromir Bohacik. Wystarczyło kontrolować tempo. Przyspieszać, kiedy było trzeba i zwalniać w odpowiednim momencie. I znajdować ich na wolnych pozycjach - Tomasz Satoransky, lider reprezentacji Czech.

Z Szanghaju - Marek Cegliński

Dowiedz się więcej na temat: MŚ koszykarzy