Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Szósty dzień MŚ w Brazylii: As i Cienias stali w bramkach

We wtorek główne role na mundialu odegrali bramkarze. Guillermo Ochoa fantastycznie spisał się w starciu z Brazylią i właśnie dzięki niemu Meksyk bezbramkowo zremisował z faworytami turnieju. Na drugim biegunie znalazł się Igor Akinfiejew. Jego koszmarny błąd kosztował Rosję utratę gola. A co czeka nas dzisiaj? Przede wszystkim mecz Hiszpania - Chile. Dla obrońców tytułu to bój o być albo nie być na mundialu.

As: Zdecydowanie Guillermo Ochoa! Bramkarz Meksyku kapitalnie bronił strzały brazylijskich gwiazd i miał największy udział tym, że jego zespół nie dał się głównym faworytom turnieju. Ochoa zachował czyste konto, broniąc kilka strzałów, których teoretycznie nie miał prawa obronić. W 27. minucie zatrzymał Neymara, w końcówce pierwszej połowy Paulinho, a w 86. minucie fenomenalnie odbił piłkę po główce Thiago Silvy.

Reklama

Cienias: Bramkarz Rosji Igor Akinfiejew. Doświadczony reprezentant "Sbornej" to klasowy bramkarz, ale tym razem popełnił fatalny błąd, który mógł kosztować zespół porażkę. Wyglądało na to, że strzał Keun-ho Lee nie zrobił na Akinfiejewie wielkiego wrażenia - piłka leciała szybko, ale prosto w bramkarza. Tymczasem Akinfiejew wypuścił ją z rąk i to tak nieszczęśliwie, że po chwili mógł już tylko złapać się za głowę. Widać było, jak mocno przeżywa wpadkę. Na szczęście dla niego i Rosji jeden punkt uratował jej Aleksander Kierżakow.

Wydarzenie dnia: Remis Brazylii. Fani "Canarinhos" oczekiwali przekonującego zwycięstwa z Meksykiem po tym, jak ich zespół w pierwszej kolejce wygrał z Chorwacją w kontrowersyjnych okolicznościach, tymczasem skończyło się tylko bezbramkowym remisem. Spotkanie było ciekawe, ale Brazylijczycy nie zagrali na miarę oczekiwań i nie zapewnili sobie awansu do 1/8 finału. Dla rywali to poważny sygnał, że główny faworyt wcale nie jest nie do ugryzienia. Widać, że ogromna presja rzeczywiście może być dużym problemem dla gospodarzy mundialu.

Co nas czeka dzisiaj?

Australia - Holandia, Porto Alegre, grupa B (godz. 18.00, TVP 2, TVP Sport, komentarz: Michał Zawacki, Radosław Gilewicz)

Piłkarze Holandii w pierwszym meczu rozbili broniącą tytułu Hiszpanię 5-1, a teraz zmierzą się w środę w Porto Alegre z Australią, która przegrała pierwsze spotkanie z Chile 1-3. Wprawdzie rywal jest teoretycznie dużo słabszy, jednak "Pomarańczowi" nigdy z nim nie wygrali (dwa remisy i jedno zwycięstwo Australijczyków). W dodatku "Kangury" po słabym początku meczu z Chile, zaprezentowały się z dobrej strony i niewiele brakowało, a odwróciliby losy spotkania. Mimo wszystko, każdy inny wynik niż zwycięstwo Holendrów będzie sensacją.

Relacja NA ŻYWO z meczu Australia - Holandia w INTERIA.PL!

Hiszpania - Chile, Rio de Janeiro,  grupa B (godz. 21.00, TVP1, TVP Sport, komentarz: Dariusz Szpakowski, Grzegorz Mielcarski)

Starcie obrońców tytułu z Chile zapowiada się niezwykle ciekawie. Hiszpanie dostali lanie w pierwszym spotkaniu z Holendrami 1-5 i jeśli przegrają w środę, to prawdopodobnie będą się mogli pakować do domu. Trudno bowiem zakładać porażkę Holandii z Australią w spotkaniu, które trzy godziny wcześniej rozpocznie się w Porto Alegre. Remis także nie da wiele piłkarzom z Półwyspu Iberyjskiego. Po wysokiej porażce z "Pomarańczowymi" mają bardzo niekorzystny bilans bramek. Aby go poprawić, będą musieli wysoko wygrać z Australią i liczyć na porażkę Chile z Holandią.

Relacja NA ŻYWO z meczu Hiszpania - Chile w INTERIA.PL!

Kamerun - Chorwacja, Manaus, grupa A (godz. 24.00, TVP1, TVP Sport, komentarz: Maciej Iwański, Marcin Żewłakow)

W trzecim środowym spotkaniu zmierzą się zespoły, które poniosły porażki w pierwszej rundzie. Chorwaci przegrali z Brazylią 1-3, a Kamerun z Meksykiem 0-1. Trenerzy obu zespołów mają problemy, bo na urazy narzekają największe gwiazdy. Od spotkania z Brazylijczykami na ból stopy narzeka Luka Modrić. Dobrą wiadomością jest za to powrót do składu Mario Mandżukicia. Pauzował z Brazylią ze względu na czerwoną kartkę, którą zobaczył w barażu z Islandią. Z kolei przeciwko Chorwacji może nie zagrać największa gwiazda ekipy Samuel Eto'o. Powodem jest uraz kolana.

Sprawdzaj transmisje w programie telewizyjnym!

Autor: Mirosław Ząbkiewicz

Dowiedz się więcej na temat: Mundial 2014 | asy i cieniasy