Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Przyszły prezes brazylijskiej federacji: Scolari powinien zostać

Przyszły prezes brazylijskiej federacji piłkarskiej Marco Polo del Nero uważa, że selekcjoner "Canarinhos" Luiz Felipe Scolari powinien utrzymać posadę. Z kolei w środę Delfim Peixoto, który będzie wiceprezesem, zapewnił, że dni "Felipao" z kadrą są policzone.

Brazylia przegrała dotkliwie 1-7 z Niemcami w półfinale mistrzostw świata i wielu ekspertów zaczęło domagać się zwolnienia Scolariego. Peixoto wypowiedział się o szkoleniowcu w ostrych słowach.

Reklama

"Wszystko było złe. Nie chcę za dużo o tym mówić, żeby nie powiedzieć nic głupiego, ale jedno mogę zagwarantować: już nigdy Felipao i reprezentacja Brazylii nie będą razem. Już nigdy nie wróci. Jest ciężarem i hańbą" - mówił w telewizji "ESPN Brasil".

Del Nero jest jednak innego zdania. Uważa, że swoją postawą przez 19 miesięcy selekcjoner zasłużył na zaufanie.

"Jak dla mnie - Scolari zostaje. To, co stało się w półfinale było błędem taktycznym, na tym polegał problem. Ale wszyscy popełniamy błędy, to mogło przydarzyć się każdemu. Najważniejsze jest to, że wykonał dużą pracę, stworzył dobrą podstawę drużyny" - wyjaśnił następny prezes CBF w dzienniku "Estado de Sao Paulo"

Del Nero obejmie stanowisko w kwietniu przyszłego roku, zastępując Jose Marię Martina.

Scolari, który prowadził już wcześniej "Canarinhos" i sięgnął z nimi po mistrzostwo świata w 2002 roku, nie chciał na razie wypowiadać się o swojej przyszłości. Podkreślił, że decyzje zapadną dopiero po zakończeniu mundialu.

W sobotę Brazylia zagra o trzecie miejsce z Holandią w Brasilii, a dzień później o trofeum powalczą na Maracanie Niemcy i Argentyna.

Dowiedz się więcej na temat: Luiz Felipe Scolari | reprezentacja Brazylii | Mundial 2014