Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Niemcy chcą wrócić na finał na Maracanę

Mats Hummels, bohater reprezentacji Niemiec, ma nadzieję, że uda mu się wrócić na Maracanę na finał piłkarskich mistrzostw świata. W ćwierćfinale nasi zachodni sąsiedzi po golu obrońcy Borussii Dortmund pokonali Francję 1-0 w Rio de Janeiro.

25-letni zawodnik bramkę w zdobył w 13. minucie, celnie "główkując" po dośrodkowaniu Toniego Kroosa.

- Następne marzenie się spełniło - powiedział Hummels, który zaliczył drugie trafienie na mundialu w Brazylii.

- To nieprawdopodobne, że wszystko idzie po naszej myśli na tych mistrzostwach świata. Mam nadzieję, że nasza podróż nie zakończy się się szybko i będziemy mogli znowu rywalizować na Maracanie w przyszłą niedzielę - dodał.

Niemcy po raz 13 na 20 występów awansowali do półfinału mundialu, zostając pierwszą drużyną, która dokonała tego czwarty raz z rzędu. Ostatni raz nasi zachodni sąsiedzi nie przebili się do tej fazy w 1998 roku.

Reklama

- Dzisiaj dość szybko poczułem zmęczenie (zawodnik zmagał się niedawno w grypą, przez co opuścił poniedziałkowy mecz z Algierią w 1/8 finału - przyp. red.), po meczu musiałem pić dużo wody - stwierdził Hummuls.

- Bardzo emocjonujące spotkanie. Zawodnicy są naprawdę wyczerpani, było dzisiaj niesamowicie gorąco. Nasz zespół walczył dzisiaj znakomicie, przez cały mecz był bardzo skoncentrowany - dodał Joachim Loew, selekcjoner reprezentacji Niemiec.

- Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Stworzyliśmy kilka okazji, ale rywale wykazali się większym doświadczeniem. Mieli nas "pod kontrolą" i dobrze pilnowali jednobramkowego prowadzenia. Różnica nie była duża, ale... to oni awansowali. Szkoda. Nasz zespół nie przywykł do wielkich meczów, takich jak ten - ocenił z kolei Didier Deschamps, szkoleniowiec "Trójkolorowych".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje