Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

MŚ 2014: W Kolumbii 47 milionów łez i podziękowań

Kolumbia odpadła w ćwierćfinale piłkarskich mistrzostw świata po porażce z Brazylią 1-2. W Bogocie nie obyło się bez płaczu, ale cały kraj stara się podziękować zawodnikom za świetny występ.

Reprezentacja prowadzona przez Argentyńczyka Jose Pekermana była rewelacją mundialu. Nie tylko grała skutecznie, ale i zachwycała stylem. W meczu z Brazylią honorowego, a zarazem szóstego w turnieju gola zdobył z rzutu karnego James Rodriguez, który wciąż jest najlepszym strzelcem mundialu.

Reklama

Po meczu w Kolumbii obyło się bez stypy, choć smutni kibice nie mogli pogodzić się z porażką. "47 milionów łez" - zatytułował relację ze spotkania dziennik "El Pais" w hiszpańskojęzycznej wersji dostępnej w państwach Ameryki Południowej.

W piątek można było mieć wrażenie, że kraj stanął, a 47 mln Kolumbijczyków wzięło wolne w pracy (np. urzędnicy mogli opuścić biura już o godz. 13). Przed pierwszym gwizdkiem na ulicach oraz 18 głównych placach Bogoty, na których rozstawiono telebimy zaroiło się od kibiców ubranych w koszulki reprezentacji i owiniętych narodowymi flagami.

Nie zraził ich nawet deszcz, który spadł w niektórych częściach miasta. Na północy Bogoty w parku Lourdes zebrały się tysiące kibiców. Po meczu jeden z nich krzyczał: "Dziękujemy ci Kolumbio za pot, który zostawiłaś na boisku, my kibice, składamy ci podziękowania".

Wielu fanów płakało, a niektórzy skupili się na krytyce Carlosa Velasco, hiszpańskiego arbitra. Skrajne opinie tonują media. "Ból sprawia, że mówimy rzeczy, które nie są prawdziwe. Że szukamy winnych lub ukrytych sił, które zapisało przeznaczenie. Obwinianie sędziego jest głupotą. Być może rzeczywiście powinien był pokazać obu drużynom więcej żółtych kartek" - napisał Gabriel Meluk, szef działu sportowego "El Tiempo".

Mimo porażki piłkarze Kolumbii wciąż zbierają gratulacje. Na Twitterze podziękowali im prezydent Juan Manuel Santos (oglądał mecz na żywo w Fortalezie), popularna piosenkarka Shakira, a nawet przedstawiciele policji i wojska. "Nie ma wątpliwości! W Kolumbii istnieją bohaterowie!" - napisał rzecznik armii.

Gazeta "El Tiempo" zaproponowała akcję dla fanów, którzy przygotowują "pamiątkowe zeszyty" z podziękowaniami. Napływają tysiącami do redakcji. "Chcemy w ten sposób wyrazić podziękowanie, szacunek i czułość całego kraju, który zjednoczył się wokół nadziei, radości i pasji, którą tylko piłka nożna może rozbudzić" - mówi Jon Ruis, redaktor dziennika. 

Tymczasem gazeta "El Spectador" opublikowała artykuł o wzrastającej popularności imienia James w Kolumbii. Jak poinformowali przedstawiciele urzędów rejestrujących imiona dzieci w departamentach Cundinamarca, Santander, Casanare, BolĄvar, Boyaca i Narino, zanotowano wręcz wysyp Jamesów wśród dzieci.

To właśnie dzięki gwieździe reprezentacji mundial będą jeszcze śledzić w kraju z wypiekami na twarzy. "Kolumbia odpadła? Wcale nie. Wciąż może okazać się, że Rodriguez zostanie najlepszym strzelcem mundialu. To będzie nasz mały triumf" - uśmiecha się przez łzy jeden z kibiców w barze w Bogocie.

Z Bogoty Szymon Opryszek