Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

MŚ 2014 - tym razem "słupek Boga" uratował Argentynę

Kiedyś "ręka Boga", teraz "słupek Boga", a przy słupku wmontowany papież Franciszek. Media w Argentynie prześcigają się w wymyślaniu tytułów po awansie piłkarzy tego kraju do ćwierćfinału mundialu w Brazylii.

Argentyńskie media podkreślają, że 28 lat po "ręce Boga" piłkarską reprezentację tego kraju w mistrzostwach świata uratował "słupek Boga". To jedna z reakcji na okoliczności, w jakich "Albicelestes" awansowali do ćwierćfinału mundialu w Brazylii.

Reklama

"Rękę Boga" pomogła Diego Maradonie w ćwierćfinałowym meczu z Anglią w MŚ w Meksyku w 1986 roku. Tak słynny piłkarz tłumaczył swoje zagranie, po którym zdobył w niedozwolony sposób uznanego przez sędziego gola.

Teraz do zwycięstwa nad Szwajcarią po dogrywce 1-0 przyczynił się słupek, w który trafiła piłka uderzoną głową przez Blerima Dzemailego już po upłynięciu dodatkowego czasu gry.

Chwilę wcześniej Angel Di Maria zdobył jedynego gola w tym spotkaniu. Wyrównanie sprawiłoby, że zwycięzca zostałby wyłoniony w serii rzutów karnych.

Informacja o "boskim słupku" w dzienniku "Ole" zobrazowana jest zdjęciem, na którym przy słupku argentyńskiej bramki stoi papież Franciszek, zadeklarowany fan piłki nożnej.

W ośrodku Cidade do Galo, który jest bazą drużyny trenera Alejandro Sabelli podczas MŚ, wisi olbrzymia fotografia ze spotkania papieża z reprezentacją.

Religijna terminologia pojawia się też w innych mediach, które zwracają uwagę, że "ocalił nas Anioł", nawiązując do imienia strzelca jedynej bramki.

Gazeta "Pagina 12" decydującą o losach meczu akcję opisuje następująco: "Messi rozpalił ogień, a Di Maria upiekł pieczeń".

Także odnosi się do trafienia w słupek przez Dzemailego tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego: "Byliśmy lepsi o kilka centymetrów szerokości słupka. To pozwoliło Argentynie wygrać".

Z kolei "Clarin" ocenia, że piłkarze dali z siebie wszystko, choć awans wywalczyli "z duszą na ramieniu".

"Najpierw dużo cierpienia, później masa emocji, ale koniec szczęśliwy dla Argentyny" - napisano w tym dzienniku.

"La Nacion" natomiast zauważa, że awans do ćwierćfinału okupiony został "minutami bólu i strachu", a gra Argentyny w tym mundialu przypomina stąpanie po cienkiej krawędzi. "Przepaść była blisko, ale znowu się udało" - ocenił tytuł.

Agencja prasowa Telam zwraca uwagę na wielkie zainteresowanie Argentyńczyków futbolem i meczami drużyny narodowej. "Na 120 minut cały kraj przybrał we wtorek mistyczne niebiesko-białe barwy" - napisano.

W ćwierćfinale rywalem Lionela Messiego i jego kolegów będą Belgowie. Mecz odbędzie się w sobotę o godz. 18 czasu polskiego w Brasilii.