Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

MŚ 2014 - prezydent Urugwaju stanął w obronie Luisa Suareza

Kara dla Luisa Suareza za ugryzienie włoskiego obrońcy Giorgio Chielliniego odbiła się szerokim echem w świecie. Dyskwalifikacja na dziewięć meczów w reprezentacji wywołała oburzenie w Urugwaju. W obronie napastnika stanęli m.in. prezydent oraz minister sportu.

Krajowe media uznały decyzję Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) za przejaw "polowania" na Suareza. W jego obronie stanął prezydent Jose Mujica.

"Nie wybraliśmy go na filozofa, mechanika, czy osobę o dobrych manierach. Jest świetnym piłkarzem. Ja nie widziałem, żeby kogokolwiek ugryzł" - przyznał.

Prezydent zamierza zwołać specjalne spotkanie z minister sportu Liliam Kechichian, na którym politycy przedyskutują możliwości odwołania się od decyzji FIFA. Wcześniej Mujica skontaktował się telefonicznie z selekcjonerem Oscarem Tabarezem, aby przekazać mu swoje wsparcie.

Reklama

"Jesteśmy bardzo dotknięci przesadną karą. Teraz zobaczymy, w jaki sposób możemy pomóc zawodnikowi. Musimy pokazać klasę" - powiedziała Kechichian.

Krajowa federacja piłkarska zapowiedziała już, że jak najszybciej złoży odwołanie.

"Pracujemy obecnie nad jego treścią z prawnikiem. Złożymy je prawdopodobnie jeszcze dziś, choć mamy na to trzy dni. Zależy nam na jego jak najszybszym rozpatrzeniu. Naszym zdaniem brakuje niezbitych dowodów na to, że tego rodzaju kara jest uzasadniona. Według mnie jest przesadna i absurdalna" - ocenił prezes Wilmer Valdez.

Nie wszyscy podzielają jednak zdanie przedstawicieli krajowych i futbolowych władz. Inną opinię o postępku Suareza wyraził Alcides Ghiggia, który zdobył zwycięską bramkę dla Urugwaju przeciwko Brazylii w finale MŚ w 1950 roku.

"Nie wiem, co ten chłopak sobie myśli, co się dzieje w jego głowie... Nieważne, czy się jest z Urugwaju, czy z innego państwa, trzeba ponieść karę za takie zachowanie na boisku. To nie wojna" - ocenił.

Zgadza się z nim były piłkarz reprezentacji Brazylii, najskuteczniejszy strzelec w historii mistrzostw świata Ronaldo.

"Jeśli któreś z moich dzieci mnie ugryzie, odsyłam je do ciemnego pokoju, w którym czai się "wielki, zły wilk". Dyskwalifikacja to futbolowy odpowiednik tej kary" - skomentował.

Jednak jego rodak Fred, który gra w barwach "Canarinhos" w trwającym mundialu, stanął w obronie Urugwajczyka.

"To niesprawiedliwa kara, bo może zakończyć karierę zawodnika. Cztery miesiące, dziewięć meczów, cały świat się pastwi i krytykuje błąd. Owszem, musiał być ukarany, ale ja wolałbym jednak zobaczyć go jeszcze w tych MŚ" - ocenił.

W Brazylii Suarez zdobył dwie bramki, obie w spotkaniu z Anglią. Dzięki temu Urugwajczycy wygrali 2-1. Później pokonali także Włochy 1-0 i awansowali do 1/8 finału, w którym zmierzą się z Kolumbią.
 

Dowiedz się więcej na temat: Luis Suarez | reprezentacja Urugwaju | Mundial 2014

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje