Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

MŚ 2014 - piłka nożna jednoczy Belgów

Piłka jednoczy Belgów. Kiedy mecz na mistrzostwach świata grają "Czerwone Diabły", cichną spory między francuskojęzyczną Walonią i Flandrią, gdzie mówi się po niderlandzku. Kibice są razem. Dziś o 18.00 Belgia zmierzą się z Rosją.

Sprawdza się powiedzenie, że Belgię łączą: piwo, frytki, król i... drużyna piłkarska.

Pogłębiająca się przepaść między Flandrią i Walonią jest coraz bardziej widoczna, ale podczas mundialu o różnicach nie ma mowy.

"Oczywiście, jest jedna Belgia, drużyna jednoczy kraj", "Wszyscy podczas mistrzostw są razem, i ci z Flandrii, i ci z Walonii" - mówią w rozmowie z Polskim Radiem belgijscy kibice.

Wspólny doping ma ponieść "Czerwone Diabły" do zwycięstwa nad Rosją.

Trener Marc Wilmots jest wprawdzie ostrożny w ocenach i mówi, że na mistrzostwach świata może zdarzyć się wszystko, ale wierzy w drużynę.

Reklama

- To pokolenie piłkarzy stać na wiele. Oni piszą nową historię - mówił selekcjoner.

Belgowie pierwszy mecz na mundialu wygrali z Algierią 2-1. Jeśli dziś pokonają Rosję, mogą sobie zapewnić awans do kolejnej fazy rozgrywek. Ostatnie spotkanie grupowe rozegrają w czwartek z Koreą Południową.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Belgii | Marc Wilmots | Mundial 2014

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje