Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

MŚ 2014: Holendrom "braknie amunicji"?

W pierwszej kolejce grupy B mistrzostw świata Holandia rozbiła Hiszpanię 5-1. Tomasz Iwan, były reprezentant Polski, zastanawia się, czy "Pomarańczowym" wystarczy amunicji na kolejne spotkania.

"Nie będę chyba oryginalny, gdy powiem, że mecz Holandia - Hiszpania zrobił na mnie do tej pory największe wrażenie. Cały kraj żył rewanżem za finał poprzednich mistrzostw, wszyscy chcieli zwycięstwa drużyny Louisa van Gaala, ale jego rozmiary przeszły wszelkie oczekiwania. A przecież Oranje przed mundialem nie byli zaliczani do faworytów, mają skład z głośnymi nazwiskami, ale bez wielkich gwiazd jak to w przeszłości bywało" - przyznał w rozmowie z Iwan.

Jak zauważył, skończyło się 5-1, ale kilka kolejnych goli wisiało w powietrzu.

Reklama

"Obawiam się, czy tak świetna dyspozycja Holendrów nie przyszła zbyt szybko. Turniej trwa ponad cztery tygodnie i nie sposób utrzymać równej formy przez cały ten okres. Po prostu nie da się grać zawsze tak pięknie i skutecznie. W historii można znaleźć przykłady, że Holandia świetnie wchodziła w imprezę, a później przychodził kryzys i rozbudzone nadzieje zostały zawiedzione. W pozostałych spotkaniach fazy grupowej powinni sobie poradzić, ale nie wiem, czy nie zaczęli ze zbyt wysokiego pułapu, czy się po prostu nie wystrzelali zbyt wcześnie" - dodał.

"Wygrana 1-0, 2-1 na początek byłaby chyba lepszym wynikiem" - podkreślił.

Dyrektor techniczny polskiej kadry zwrócił też uwagę, że oprócz Hiszpanii kłopoty w pierwszych meczach mieli też inny faworyci.

"Urugwaj poległ z kretesem z Kostaryką, a Brazylia też nie zachwyciła. Wszyscy liczyli, że gospodarze oczarują kibiców, a gdyby nie pomoc sędziego, mogliby mieć kłopoty z pokonaniem Chorwatów. Zresztą postawa arbitrów to chyba do tej pory największa niemiła niespodzianka. Co wielki turniej, co wielka impreza słychać te same krytyczne głosy, a nic się nie zmienia" - nadmienił.

Według Iwana, piłkarskim koneserom mógł się podobać też mecz Anglia - Włochy (1-2). "Kibice wolą, gdy jest więcej bramek, jak w spotkaniu Hiszpanii z Holandią, ale sportowy poziom gry był bardzo wysoki" - ocenił.

Radzi jednak, by za wcześniej nie wyciągać wniosków na temat formy i przygotowania poszczególnych zespołów.

"Drużyny przyjechały do Brazylii w różnym czasie, mieszkają i grają w różnych warunkach, proces aklimatyzacji wciąż trwa. Na generalne oceny jest za wcześnie, a z prognozami byłbym ostrożny. Prawdziwa rywalizacja rozpocznie się od fazy pucharowej. Tam nie spodziewałbym się zbyt ofensywnego futbolu, większą rolę będzie odgrywać taktyka, bo porażka oznacza odpadnięcie z mundialu" - podsumował.

Drugie spotkanie w MŚ reprezentacja Holandii rozegra w środę - w Porto Alegre zmierzy się z Australią, która w pierwszym meczu uległa Chile 1-3.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje