Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Mniej widzów na meczu otwarcia mundialu w Brazylii

Mecz otwarcia piłkarskich mistrzostw świata Brazylia - Chorwacja obejrzy niemal siedem tysięcy widzów mniej niż pierwotnie zakładała FIFA. Według brazylijskich mediów, ograniczenie wstępu na stadion Itaquerao w Sao Paulo wynika z opóźnień w jego budowie.

Jak poinformował w piątek brazylijski dziennik "O Globo", ze względów bezpieczeństwa organizatorzy zdecydowali się na wpuszczenie na obiekt 61,6 tys. osób, a nie jak pierwotnie planowała FIFA 68,5 tys.

"Głównym czynnikiem, który zadecydował o redukcji liczby miejsc na stadionie podczas inauguracji jest przedłużenie się prac konstrukcyjnych na obiekcie. Straż pożarna w dalszym ciągu nie wydała zgody na użytkowanie prowizorycznej trybuny północnej" - napisał brazylijski dziennik.

Gazeta przypomniała, że opóźnienia w budowie stadionu w Sao Paulo zmusiły wcześniej FIFA do ograniczenia liczby kibiców na inauguracyjnym meczu mundialu do 66 tys.

Reklama

Ostateczną potwierdził w czwartek przebywający w Brazylii dyrektor marketingu FIFA Thierry Weil.

"66 tys. to liczba brutto. Obejmuje ona m.in. miejscówki o słabej widoczności boiska. Rzeczywistą liczbą jest 61,6 tys. miejsc" - poinformował.

Do opóźnień w pracach na stadionie w Sao Paulo przyczyniło się zawalenie części trybuny w rezultacie przewrócenia dźwigu w listopadzie ubiegłego roku. Śledztwo dotyczące wypadku, w którym zginęło dwóch robotników, wykazało 26 nieprawidłowości dotyczących bezpieczeństwa na terenie budowy.

W czwartek brazylijscy biskupi wezwali władze kraju do poszanowania prawa obywateli do gromadzenia się i protestowania przeciwko organizacji mundialu. Skrytykowali też złe wykorzystanie środków publicznych, a także praktyki wysiedlania biedaków z rejonów wokół stadionów i lekceważenie przepisów ochrony środowiska.

Organizacja mundialu w Brazylii nie cieszy się poparciem miejscowego społeczeństwa. Z danych sondażowych wynika, że zaledwie 48 proc. obywateli wyraża zadowolenie z faktu, iż ich kraj będzie gospodarzem MŚ.

Spadającemu poparciu dla mundialu towarzyszą trwające od roku protesty społeczne, które wywołała podwyżka cen biletów komunikacji. Z czasem przerodziły się one w demonstracje niezadowolenia przeciwko polityce władz federalnych i stanowych wobec m.in. oświaty i służby zdrowia. Manifestanci wielokrotnie kontestowali też organizację turnieju.

W czwartek bezterminowy strajk rozpoczęli pracownicy metra w Sao Paulo, gdzie 12 czerwca zainaugurowany zostanie mundial. Skutki protestu odczuje około 4,5 mln mieszkańców tej ponad 20-milionowej aglomeracji oraz przybyli na MŚ zagraniczni kibice.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL