Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Mecz Włochy - Kostaryka 0-1 na mistrzostwach świata 2014

Kostaryka wygrała z Włochami 1-0 w Recife w drugiej kolejce grupy D piłkarskich mistrzostw świata. Podopieczni Jorge Luisa Pinto zapewnili sobie tym samym awans do fazy pucharowej, a z dalszego udziału w mundialu ostatecznie wykluczyli Anglików. Takiego rozstrzygnięcia w "grupie śmierci" chyba nikt się nie spodziewał!

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Włochy - Kostaryka

We wtorek do Kostaryki mogą dołączyć Włosi albo Urugwajczycy, którzy spotkają się w bezpośrednim meczu. Reprezentacji Italii wystarcza remis. Z mistrzostwami świata pożegnali się już Anglicy, którzy z Kostaryką zagrają tylko o honor. Dołączyli jednak do zacnego grona, bo sukcesu w Brazylii nie osiągnęli też m.in. broniący tytułu Hiszpanie.

Lepiej piątkowe spotkanie zaczęli Kostarykanie. Już w ósmej minucie po dośrodkowaniu Christiana Bolaniosa z rzutu rożnego z kilku metrów "główkował" Celso Borges, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Reklama

Potem wydawało się, że to Włosi przejęli inicjatywę. Z dystansu niecelnie strzelał Thiago Motta, ale zagrożenie pod bramką Keylora Navasa stwarzał w zasadzie tylko Mario Balotelli. W 32. minucie po świetnym zagraniu Andrei Pirlo znalazł się w sytuacji sam na sam, przelobował nawet Navasa, ale nie trafił w światło bramki. Chwilę później napastnik AC Milan oddał strzał zza pola karnego, jednak golkiper wybronił to uderzenie.

Potem do głosu doszli piłkarze z Kostaryki. W 37. minucie groźnie z dystansu strzelał Bolanios, ale wracający do bramki po kontuzji Gianluigi Buffon sparował piłkę do boku. Sześć minut później po wrzutce Bryana Ruiza ustawiony tyłem do bramki Oscar Duarte uderzył piłkę głową, jednak ta przeszła nad poprzeczką.

Kolejna sensacja zaczęła wisieć w powietrzu jeszcze przed przerwą, bo Kostaryka w 44. minucie objęła prowadzenie. Ruiz celnie "główkował" po kapitalnym dośrodkowaniu z lewej strony byłego piłkarza Wisły Kraków Juniora Diaza.

Chwilę wcześniej Kostarykanom należał się rzut karny, gdy Giorgio Chellini popychał w polu karnym Joela Campbella. Chilijski sędzia Enrique Osses nie zareagował.

Drugą połowę Włosi zaczęli z dużym animuszem. W polu karnym przewrócił się Balotelli po ataku Duartego, ale arbiter i tym razem nie użył gwizdka. W 52. minucie groźny strzał oddał Matteo Darmian, a chwilę później z rzutu wolnego próbował Pirlo, jednak w obu wypadkach górą był Navas.

Z każdą minutę animusz reprezentacji Italii słabł. W 59. minucie Włochów przed stratą bramki uratował Buffon swoją interwencją poza pole karnym.

Podopieczni Cesarego Prandellego, który dokonywał zmian (weszli Antonio Cassano, Lorenzo Insigne i Alessio Cerci), nie mieli pomysłu jak sforsować obronę rywali. Puszczały im też nerwy, jak Balotellemu, który bez piłki sfaulował Diaza.

Kostarykanie natomiast bronili się, ale potrafili też wyprowadzić groźne ataki. W 85. minucie szarżował rezerwowy Marcos Urenia, ale Chiellini nie dał się ograć i zablokował strzał rezerwowego napastnika przeciwnika.

Już w doliczonym czasie na uderzenie z dystansu zdecydował się inny rezerwowy Rolland Brenes, ale piłka przeszła tuż obok słupka.

Po ostatnim gwizdku sędziego w obozie Kostarykan wybuchła wielka radość, a Włosi schodzili z murawy stadionu w Recife z opuszczonymi głowami.

Cesare Prandelli (trener reprezentacji Włoch): - Przykro mi z powodu Anglii, ale znacznie bardziej żal mi Włochów. Wyszliśmy na mecz myśląc o zwycięstwie, nie dlatego, że ten rezultat utrzymałby Anglię w turnieju.

Antonio Cassano (napastnik Włoch): - Awansujemy do fazy pucharowej, jeśli zdołamy odzyskać siły. To nasze najważniejsze zadanie. Musimy zagrać naprawdę dobrze przeciwko Urugwajowi. Dlaczego przegraliśmy? Wysoka temperatura nie jest powodem, bo rywale grali w takich samych warunkach. Musimy zastanowić się nad naszą postawą i poprawić się przed meczem z Luisem Suarezem i jego kolegami.

Jorge Luis Pinto (trener reprezentacji Kostaryki): - Moje uznanie dla drużyny, piłkarze nie stracili zimnej krwi. Naród kostarykański zasłużył na to zwycięstwo. Ta wygrana należy do nich.

Keylor Navas (bramkarz Kostaryki): - Kiedy przyjechaliśmy do Brazylii, mało kto nas znał. Wszyscy spodziewali się, że pozostałe trzy drużyny grupy D zdobędą w meczach z nami po trzy punkty. Dziś zagraliśmy doskonale, ale wiemy, że w dalszej fazie nie będzie łatwo. Na razie zachowujemy spokój przed starciem z kolejnym rywalem. Wiemy, że Anglicy grają dobry futbol.

Włochy - Kostaryka 0-1 (0-1)

Bramka - 0-1 Bryan Ruiz (44., głową).

Włochy: Gianluigi Buffon - Ignazio Abate, Matteo Darmian, Andrea Barzagli, Giorgio Chiellini - Antonio Candreva (57. Lorenzo Insigne), Thiago Motta (46. Antonio Cassano), Daniele De Rossi, Andrea Pirlo, Claudio Marchisio (69. Alessio Cerci) - Mario Balotelli.

Kostaryka: Keylor Navas - Cristian Gamboa, Giancarlo Gonzalez, Michael Umania, Oscar Duarte, Junior Diaz - Yeltsin Tejeda (68. Jose Miguel Cubero), Christian Bolanios, Celso Borges, Bryan Ruiz (81. Randall Brenes) - Joel Campbell (74. Marco Urenia).

Sędziował Enrique Osses (Chile).  Żółte kartki - Mario Balotelli - Jose Miguel Cubero. Widzów 40 000.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje