Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Mecz Kamerun - Chorwacja 0-4 na MŚ 2014

W sercu amazońskiej dżungli piłkarze Chorwacji pokonali Kamerun 4-0 w meczu grupy A mistrzostw świata w Brazylii. Dzięki zwycięstwu podopieczni Niko Kovaca w dalszym ciągu liczą się w walce o awans do kolejnej fazy. Dwa gole w tym spotkaniu zdobył Mario Mandżukić.

Dla Chorwatów i Kamerunu pojedynek w Manaus był meczem o wszystko. Obie drużyny przegrały na inaugurację swoje spotkania - Chorwaci z Brazylijczykami (1-3), a Kameruńczycy z Meksykanami (0-1).

Do składu ekipy z Europy wrócił Mario Mandżukić, który pauzował z "Canarinhos" ze względu na czerwoną kartkę, którą zobaczył w barażu z Islandią. Trener Kamerunu Volker Finke nie mógł natomiast skorzystać z Samuela Eto'o, który nabawił się kontuzji kolana.

Spotkanie lepiej rozpoczęli Kameruńczycy. Pierwsze kilka minut należało do nich. Aktywny na prawej stronie był zwłaszcza Benjamin Moukandjo. Chorwaci dali się "wyszumieć" rywalom i w 11. minucie przeprowadzili akcję, która zakończyła się golem. Darijo Srna pomknął prawym skrzydłem i zagrał w pole karne do Mandżukicia. Nicholas Nkoulou wybił mu piłkę, ale wprost pod nogi Ivana Perisicia. Ten wypatrzył Ivicę Olicia i posłał do niego dokładne podanie. Napastnik Chorwacji z bliska wpakował piłkę do siatki.

Kilka minut później doskonałą okazję zmarnował Perisić, który z kilku metrów trafił w kameruńskiego golkipera.

Podopieczni Niko Kovaca spokojnie rozbijali chaotyczne ataki Kameruńczyków, którzy zbyt często próbowali akcji indywidualnych, co nie mogło przynieść powodzenia.

W 40. minucie Kamerun znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Fatalnie zachował się Alexandre Song, który uderzył łokciem w plecy ruszającego do kontry Mandżukicia. Sędzia Pedro Proenca nie miał żadnych wątpliwości i wyrzucił zawodnika Barcelony z boiska. Mimo osłabienia w końcówce pierwszej połowy Vincent Aboubaker dwukrotnie miał okazję, żeby wpisać się na listę strzelców, ale w obu przypadkach się nie popisał.

Druga połowa to już popis Chorwatów, którzy nie pozostawili złudzeń przeciwnikowi, kto jest lepszy. Na początku drugiej połowy piłkarze w koszulkach w biało-czerwoną szachownicę strzelili drugiego gola. Całe nieszczęście dla Kamerunu zaczęło się od złego wybicia Charlesa Itandje, który zagrał do Perisicia. Ten przeprowadził rajd przez połowę boiska. Nie dogonił go Nounkeu, a Perisić strzałem w krótki róg zmusił do kapitulacji bramkarza Kamerunu.

W 61. minucie było już 3-0. Dokładnym dośrodkowaniem z rzutu rożnego popisał się Danijel Pranjić. Pozostawiony bez opieki Mandżukić strzałem głową z kilku metrów zdobył gola.

Reklama

Mandżukić jeszcze raz wpisał się na listę strzelców w 73. minucie. Eduardo strzelił mocno po ziemi z prawej strony pola karnego. Itandje odbił piłkę pod nogi chorwackiego, który z bliska bez problemów umieścił piłkę w siatce.

Chorwaci wygrali 4-0 i w dalszym ciągu liczą się w walce o awans do kolejnej rundy. O wszystkim zadecyduje mecz z Meksykiem, który odbędzie się w 23 czerwca.

Kamerun natomiast nie ma już żadnych szans na wyjście z grupy podobnie jak Hiszpania i Australia. Pożegnalnym występem "Nieposkromionych Lwów" z brazylijskim mundialem będzie starcie z gospodarzami turnieju (23 czerwca).

Po meczu powiedzieli:

Volker Finke (selekcjoner reprezentacji Kamerunu): "Nie jest łatwo grać w dziesięciu. Dlatego w drugiej połowie nie wyglądaliśmy dobrze w sytuacjach, gdy traciliśmy gole. Do momentu, gdy na boisku siły były wyrównane, nie powiedziałbym, że wyraźnie ustępowaliśmy rywalom. Gra była wówczas otwarta.

Niko Kovac (selekcjoner reprezentacji Chorwacji): "W przeciwieństwie do meczu z Brazylią (porażka 1-3 - przyp. red) wykorzystaliśmy nasze szanse. Oczywiście na pewno skorzystaliśmy z faktu, że rywale od 40. minuty grali w dziesięciu. W takich warunkach klimatycznych to trudna sytuacja dla osłabionego zespołu. A nasza formacja ofensywna to jest "creme de la creme""

Kamerun - Chorwacja 0-4 (0-1)



Bramki: 0-1 Olić (11.), 0-2 Perisić (48.), 0-3 Mandżukić (61.), 0-4 Mandżukić (73.)

Żółta kartka - Chorwacja: Eduardo da Silva.

Czerwona kartka - Kamerun: Alex Song (40-niesportowe zachowanie).

Sędzia: Pedro Proenca (Portugalia). Widzów 39˙982.

Kamerun: Charles Itandje - Benoit Assou-Ekotto, Nicolas Nkoulou, Aurelien Chedjou (46. Dany Nounkeu) - Stephane Mbia, Joel Matip, Alex Song, Enoh Eyong, Benjamin Moukandjo - Vincent Aboubakar (70. Achille Webo), Eric-Maxim Choupo Moting (75. Edgar Salli).

Chorwacja: Stipe Pletikosa - Darijo Srna, Vedran Corluka, Dejan Lovren, Danijel Pranjić - Jorge Sammir (72. Mateo Kovacić), Ivica Olić (69. Eduardo da Silva), Ivan Rakitić, Luka Modrić, Ivan Perisić (78. Ante Rebić) - Mario Mandzukić

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Kamerun - Chorwacja

Zapis relacji na urządzenia mobilne

Sprawdzaj transmisje w programie telewizyjnym

Zobacz terminarz i wyniki