Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Klose "Asem", David Luiz "Cieniasem" pierwszego półfinału MŚ

Miroslav Klose i jego koledzy stworzyli historię piłki nożnej, gromiąc Brazylijczyków w półfinale i to urodzony w Opolu napastnik, wraz z kilkoma kolegami należał do "Asów" tego starcia.

Niemcy rozbili Brazylię 7-1 - tu znajdziesz relację z meczu!

Takiego lania "Kanarki" jeszcze nigdy nie dostały!

Asy

Reklama

Miroslav Klose

Na tym mundialu eksperci wybrzydzali na niego, że jest już za stary, a jeśli wychodzi na boisko w pierwszym składzie, to bardziej w roli straszaka, niż wartościowego napastnika. On jednak zadał kłam tej opinii. Przy pierwszym golu zasłonił ciałem drogę do piłki obrońcom Brazylii, dzięki czemu Thomas Mueller miał ułatwione zadanie.

Najważniejsze, że później sam wpakował piłkę do siatki, strzelając 16. gola na mundialu, dzięki czemu odskoczył wielkiemu Brazylijczykowi - Ronaldo i pod tym względem jest samodzielnym rekordzistą w dziejach mistrzostw świata!

Toni Kroos

24-letni pomocnik Niemców i Bayernu Monachium musiał trafić do grona "Asów". Miał piorunujące trzy minuty w I połowie. Najpierw wypracował gola Klosego, a później sam dwukrotnie pokonywał Julio Cesara. Po takich popisach Pep Guardiola będzie musiał docenić Kroosa w Bayernie, albo ten przeniesie się do któregoś z wielkich klubów. Chętnych na Toniego nie brakuje - od Manchesteru United po Real Madryt.

Mats Hummels

Spytacie pewnie, co wśród "Asów" robi obrońca Niemców, który tym razem nie strzelił gola, a mecz został wygrany gładko i wysoko? A tymczasem Mats był cichym bohaterem początku półfinałowego starcia z Brazylijczykami. "Canarinhos" w pierwszych minutach panowali na środku, byli agresywniejsi i łatwo przedostawali się w okolice pola karnego rywala. Właśnie wtedy najczęściej zatrzymywał ich właśnie Hummels, który w perspektywie finału został zmieniony w przerwie meczu.

Cieniasy

David Luiz

Brazylijski stoper PSG w defensywie zazwyczaj jest twardy jak skała i pewny jak mało kto. Na początku meczu z Niemcami zachował się jednak jak dziecko we mgle. Po rzucie rożnym, zamiast pilnować zupełnie niepokrytego na szóstym metrze Thomasa Muellera, spoglądał sobie beztrosko w kierunku własnej bramki, nie był zainteresowany nawet tym, co się dzieje z dośrodkowaną przez Toniego Kroosa piłką! Takie zachowanie stopera, to wręcz piłkarski kryminał!

Fernandinho 

Zachował się nie jak junior, ale jak trampkarz w sytuacji, poprzedzającej bramkę na 0-4. Stracił piłkę w miejscu, w którym nie wolno tego robić - przed własną "szesnastką". Po chwili mógł tylko bezradnie spoglądać, jak Niemcy bawią się piłką, a w finale akcji Toni Kroos pakuje ją do pustej bramki.

Wtopa/kontrowersja

Brazylijskie tanie aktorstwo

Bezradni wobec Niemców Brazylijczycy, co chwilę próbowali wymusić rzuty karne. Najpierw aktorsko upadał w "szesnastce" Marcelo, choć Philippe Lahm czyściutko wybił mu piłkę.

W 62. min jak rażony piorunem padł w polu karnym Niemców Maicon, choć obrońca Niemców nawet go nie musnął! Najgorsze jest to, że meksykański arbiter Marco Rodriguez pozwalał Brazylijczykom na te harce. Gdyby od razu reagował i karał aktorów żółtymi kartkami, fałszywe śpiewy "Kanarków" zostałyby przerwane. 


Co nas czeka dzisiaj?

półfinał: Argentyna - Holandia (godz. 22, Sao Paulo) TVP 1, TVP Sport, komentują Jacek Laskowski i Rafał Ulatowski.

Tutaj znajdziesz tekstową relację na żywo z tego meczu

W środę poznamy drugiego finalistę mundialu. W Sao Paulo naprzeciw siebie staną Argentyna i Holandia. "Albiceleste" to dwukrotni mistrzowie świata, którzy w składzie mają Lionela Messiego, uznawanego za jednego z największych piłkarzy swoich czasów. As FC Barcelona, który z klubem osiągnął wszystko, w reprezentacji wciąż ma jeszcze coś do udowodnienia. Tegoroczny półfinał to jego najlepsze osiągnięcie na mundialu. Zarówno on, jak i kibice w Argentynie liczą zapewne na więcej.

"Pomarańczowi" nigdy nie byli mistrzami świata, natomiast trzy razy grali w finałach. Ostatni raz przed czterema laty w RPA, gdzie musieli uznać wyższość Hiszpanii. Dlatego zrobią wszystko, by po raz kolejny zagrać w finale mundialu i być może po raz pierwszy go wygrać.

Pasjonująco zapowiada się starcie Leo Messiego z Arjenem Robbenem.

Terminarz mundialu w Brazylii i plan transmisji telewizyjnych

Paweł Pieprzyca, Michał Białoński