Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Francja w euforii po dwóch zwycięstwach "Trójkolorowych"

Media we Francji zachwycają się występami reprezentacji tego kraju podczas piłkarskich mistrzostw świata. Twierdzą, że selekcjoner Didier Deschamps poprawił mocno nadwątloną reputację drużyny narodowej.

Grę Francuzów i zwycięstwo w piątkowym spotkaniu ze Szwajcarami 5-2 gazety określają przymiotnikami typu: atomowe, porażające, brylantowe, powalające.

Wszyscy zgodnie podkreślają, że dwa dotychczasowe występy, także z Hondurasem (3-0), wystarczyły, by odkupić winy sprzed czterech lat, kiedy skłócona, podzielona drużyna odpadła w fazie grupowej MŚ w RPA i "była pośmiewiskiem piłkarskiego świata".

Według sportowego dziennika "L'Equipe" rozbudzona euforia jest proporcjonalna do postawy zespołu, którą cechują: ambicja, zaangażowanie, ofiarność, odwaga i przyjemność z gry. "Do czego jeszcze jesteście zdolni?" - pyta piłkarzy gazeta.

Reklama

Z kolei "Liberation" pisze, że reprezentacja zasłużyła na "stan łaski za dawne winy", a jej gra sprawia, że kibice zaczynają śnić o mistrzostwie. "Szwajcarski bank rozbity!" - głosi tytuł.

"Le Figaro" ocenił natomiast, że nad poczynaniami drużyny czuwa "silny i władczy trener Deschamps", a główną rolę w reżyserowanym przez niego dziele odgrywa Karim Benzema, który zdobył już trzy gole.

Natomiast gazeta "Le Perisien" zastanawia się, jak daleko "Trójkolorowi" mogą dotrzeć w mundialu, ale podkreśla, że dotychczasowe mecze pozwalają na "marzenia bez ograniczeń".

"Niebieska samba" - zatytułował relację z meczu z Helwetami dziennik "Le Monde", który zwraca uwagę, że w ostatnich 11 potyczkach francuska kadra strzeliła 39 goli, a w Brazylii pod względem skuteczności może się z nią równać wyłącznie Holandia.

Fazę grupową mistrzowie świata z 1998 roku zakończą w środę meczem z Ekwadorem na Maracanie w Rio de Janeiro. Do awansu do 1/8 finału wystarczy im remis.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje