Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

"Brazylia pogrążyła się w wodospadzie łez"

Media prześcigają się w określeniach, opisujących wymiar wygranej Niemiec z "Canarinhos" w półfinale piłkarskiego mundialu - 7-1. "Dziękujemy, kochamy was" - napisał "Bild", a portal sport1.de zwrócił uwagę, że "Brazylia pogrążyła się w wodospadzie łez".

"Na trybunach wodospad łez. Brazylijczycy płaczą. Niemieccy piłkarze byli jak nie z tej planety. Wygrali zasłużenie, ale wymiar tego zwycięstwa zaskakuje wszystkich" - skomentował redaktor portalu sport1.de.

Reklama

"Niesamowita niemiecka drużyna rozłożyła na części pierwsze pięciokrotnych mistrzów świata. To było bezlitosne" - ocenił focus.de, a cały artykuł zaczął słowami: "Tak, proszę Państwa. To nie jest pomyłka. Wynik brzmi 7-1".

Ten sam portal pyta: "Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, kto zdobędzie w niedzielę puchar?". "Bild" z kolei czeka już na... Holandię, która w czwartek zmierzy się z Argentyną w drugim półfinale.

"Die Welt" pisze o "bestialskim kunszcie", dzięki któremu niemiecka drużyna "rozłożyła Brazylijczyków na czynniki pierwsze". "Podanie za podaniem przecinało jak skalpel ciało Brazylijczyków. Brazylijska samba nie została przerwana, lecz wysadzona w powietrze" - czytamy.

Gazeta obarcza odpowiedzialnością za klęskę drużyny Brazylii jej trenera. "Scolari zawiódł na całej linii" - napisał jej komentator, zwracając uwagę, że selekcjoner okazał się być złym psychologiem i nie był w stanie pomóc zawodnikom w przezwyciężeniu paraliżującego lęku.

"Rozmiary katastrofy są większe, niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Hańba będzie prześladować zawodników przez całe życie" - czytamy w "Die Welt". Autor komentarza zauważa, że współczucie jest uczuciem bardzo rzadko pojawiającym się wśród fanów piłki nożnej.

Jednak we wtorek wieczorem, gdy niemiecka drużyna "jak walec przetoczyła się po Brazylii", chyba po raz pierwszy w meczu półfinałowym MŚ zaczęto odczuwać współczucie, choć serca nadal biły dla jedenastki Loewa.  

Komentator chwali fanów Brazylii, którzy po zdobyciu przez Niemców siódmej bramki wstali z miejsc i klaskali. "To był magiczny moment" - pisze "Die Welt".

Nie ma żadnego znaczenia, kto wygra mecz Argentyna - Holandia. Faworytami są Niemcy - ocenia komentator dziennika, apelując do zawodników, by zachowali w finale "brutalną skuteczność i zachłanność na bramki". Ktokolwiek będzie przeciwnikiem w finale, będzie miał "gacie pełne strachu".

"Sueddeutsche Zeitung" podkreśla, że marzenia Brazylijczyków o tytule legły gruzach w ciągu sześciu minut. Chwali "chłodną, skuteczną" drużynę niemiecką i dodaje, że Brazylia grała "zbyt emocjonalnie". "W nastroju euforii (Niemcy) jadą do Rio" - pisze "SZ".

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" podkreśla, że tak samo jak Brazylijczycy, i Niemcy nie potrafią uwierzyć w to, co widzieli w Belo Horizonte. "Chyba cały świat jest w szoku. Andre Schuerrle dokończył dzieła upokorzenia. To było niesamowite przedstawienie chłopców Joachima Loewa. A do tego Miro Klose, który w Brazylii zabiera rekord wszech czasów największemu idolowi tego kraju Ronaldo. Dziękujemy Ci za wszystkie 16 goli".

Internetowe wydanie magazynu "Spiegel" w komentarzu zatytułowanym "Cóż to był za mecz" zaznacza, że to spotkanie przejdzie do historii zarówno niemieckiego, jak i brazylijskiego futbolu. "To była sensacyjna postawa, której nikt się nie spodziewał. Obie drużyny dzięki wynikowi 7-1 przejdą do historii, ale 'Canarinhos' chyba niekoniecznie się z tego cieszą".

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Brazylii | reprezentacja Niemiec | Mundial 2014