Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Brazylia - Chorwacja - kibice w szoku. "Wszystko przez sędziego!"

Wielkie nadzieje towarzyszyły chorwackim kibicom w Zagrzebiu, którzy zgromadzili się w centrum miasta, aby oglądać występ swojej reprezentacji w meczu przeciwko Brazylii. Niestety, początkowa euforia szybko ustąpiła miejsca rozczarowaniu. Chorwaci przegrali z "Canarinhos" w meczu otwarcia mundialu 1-3.

- Gratulacje dla chłopaków. Zaprezentowali się bardzo dobrze. Przegraliśmy, o mój Boże - ale ten mecz powinien ich zmotywować do zwycięstwa w następnych spotkaniach - skomentował Filip Sokac
jeden z chorwackich kibiców.

Po samobójczym golu Marcelo podopieczni Niko Kovacza w 11. minucie meczu objęli prowadzenie. W 29. minucie wyrównał jednak Neymar. Gole strzelone przez "Canarinhos" w drugiej połowie dobiły gości.

- W drugiej połowie przestaliśmy grać w piłkę. Poddaliśmy się, pozwoliliśmy im narzucić sobie tempo. Kontrolowali grę - i oto rezultat - docenił Brazylijczyków Mate Balota.

Reklama

Chorwaccy kibice długo nie zapomną japońskiemu arbitrowi niesłusznie podyktowanego rzutu karnego dla Brazylii po rzekomym faulu na Fredzie. Do "11" podszedł Neymar, podwyższając wynik spotkania na 2-1.

- Co mogę powiedzieć... Wszystko przez sędziego; karny miał wpływ na to, jak dalej ułożyła się gra. Nie mamy szczęścia, tak jest zawsze. Nie mamy szczęścia w sporcie - złościł się Ivan Simeg.

W 90. minucie wynik spotkania ustalił Oscar, zdobywając trzecią bramkę dla gospodarzy.

Opr. KK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje