Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Brazylia - Chorwacja 3-1, popisy Neymara, wtopa sędziego

Otwarcie mistrzostw świata za nami! Brazylijczycy nie zawiedli i ograli Chorwatów 3-1, chociaż gospodarzom pomógł japoński sędzia. Zapraszamy na podsumowanie pierwszego dnia turnieju i zapowiedź tego, co czeka nas dzisiaj!

As dnia: Nie mógł nim zostać nikt inny, tylko Neymar. 22-letni lider Brazylijczyków napędzał prawie każdy groźny atak gospodarzy. Najpierw technicznym uderzeniem doprowadził do remisu, a następnie zapewnił Brazylii zwycięstwo, wykorzystując szczęśliwie kontrowersyjny rzut karny.

Reklama

Cienias dnia: Właściwie to pechowiec wieczoru, bo jak inaczej nazwać delikwenta, który na otwarcie mistrzostw świata pakuje piłkę do własnej bramki? Marcelo ma szczęście, że Brazylia przez jego "samobója" nie straciła punktów. Wtedy brazylijscy kibice i dziennikarze długo nie daliby mu spokoju.

Wtopa/kontrowersja dnia: W 69. minucie Dejan Lovren złapał na moment Freda w polu karnym, a Brazylijczyk teatralnie padł na murawę, jakby właśnie strzelił go prawym prostym Władimir Kliczko. Taka rola napastnika, ma wykorzystywać podobne okazje, chociaż z fair play ma to niewiele wspólnego. Autorem wtopy/kontrowersji dnia zostaje arbiter Yuichi Nishimura, który podyktował karnego z kapelusza. 

Co nas czeka w piątek?

Meksyk - Kamerun, piątek godzina 18.00 (TVP 2)

Rafael Marquez dawno nie gra już w Barcelonie, dawno nie ma już charakterystycznego kruczoczarnego kucyka, ale wciąż jest podporą reprezentacji Meksyku. W Brazylii po raz czwarty zagra na mundialu. Meksyk zakwalifikował się szczęśliwie, ale mimo kryzysu, jaki nękał kadrę podczas kwalifikacji, to wciąż klasowa drużyna z ambitnymi planami. Pięć razy z rzędu Meksykanie kończyli MŚ w 1/8 finału, w Brazylii celują w ćwierćfinał. Z kolei Kamerun nie wyszedł z grupy od 1990 roku i trudno przypuszczać, żeby przełamał niechlubną serię. W ostatnich dniach głośniej było o proteście Samuela Eto’o i jego kolegów (domagali się większych premii i odmówili wylotu do Brazylii) niż o ich formie sportowej.

Meksyk - Kamerun NA ŻYWO w INTERIA.PL!

Hiszpania - Holandia, piątek godzina 21.00 (TVP 1)

Tego meczu nie trzeba specjalnie rekomendować nikomu, kto chociaż w minimalnym stopniu interesuje się futbolem. To jeden z hitów, przynajmniej na papierze, fazy grupowej mundialu i wielki rewanż za finał mistrzostw świata w RPA. Przed czterema laty po dogrywce wygrali Hiszpanie, a bramkę na wagę tytułu zdobył Andres Iniesta. O Hiszpanach z jednej strony mówi się, że są wypaleni, z drugiej wymienia się ich jednym tchem w gronie faworytów do złota. To drużyna bezbłędna, w ostatnich latach zdecydowanie najlepsza na świecie. Czy zwycięska passa skończy się w Brazylii? Na pewno liczą na to Holendrzy i selekcjoner Louis van Gaal. Zanim przejmie stery w Manchesterze United - chce przywieźć do kraju medal mistrzostw świata. 

Hiszpania - Holandia NA ŻYWO w INTERIA.PL!

Chile - Australia, piątek godzina 24.00 (TVP 2)

Gdzie dwóch się bije tam...Chile korzysta? Dla Hiszpanów lub Holendrów powrót do domu już po fazie grupowej oznaczałby jedną wielką porażkę. Na potknięcie jednego z faworytów liczą Chilijczycy. "Gdybym nie wierzył, że wygramy te mistrzostwa, oglądałbym je przed telewizorem" - przyznaje Alexis Sanchez, gwiazda reprezentacji i Barcelony. Chile przy odrobinie szczęścia i perfekcyjnej grze, takiej jak w towarzyskich meczach z Hiszpanią (2-2), Anglią (2-0) czy Niemcami (pechowa porażka 0-1) może pokusić się o niespodziankę, ale najpierw musi odprawić z kwitkiem Australię, outsidera grupy B. Niewiadomą jest forma rekonwalescenta Artura Vidala, lidera kadry.

Chile - Australia NA ŻYWO w INTERIA.PL!

Autor: Dariusz Jaroń