Reklama

Reklama

Mistrzostwa świata 2014

Asy i Cieniasy soboty na MŚ w Brazylii

Co trzeba zrobić, aby zostać bohaterem, gdy wchodzi się na boisko w 120. minucie? To proste - obronić dwa karne i dać zespołowi awans do półfinału mistrzostw świata! Właśnie tak zrobił Tom Krul, rezerwowy bramkarz Holandii. Drugim Asem dnia został snajper Argentyny Gonzalo Higuain. W półfinale zabraknie Belgów, bo ci, którzy mieli być liderami, zarobili na nominację na Cieniasów.

Asów dwóch

Tim Krul (Holandia) Gdy w końcówce dogrywki trener Holendrów nakazał rozgrzewać się rezerwowemu bramkarzowi, część kibiców przecierała oczy ze zdumienia. To jednak nie była pomyłka! Louis van Gaal celowo zostawił sobie możliwość zmiany do końca, aby wpuścić Krula, gdyby doszło do karnych. Jasper Cillessen wcale nie bronił źle, ale holenderscy trenerzy uznali, że to Krul będzie "królem karnych" i nie pomylili się. 26-latek obronił dwa rzuty karne i dał "Oranje" awans do półfinału.

Reklama

Gonzalo Higuain (Argentyna). Argentyński napastnik wreszcie zagrał na poziomie, jaki się od niego oczekuje. Strzelił w końcu gola na mundialu i to zwycięskiego, który okazał się na wagę awansu do półfinału. Był bardzo aktywny, brał na siebie ciężar gry i dochodził do sytuacji bramkowych. W 55. minucie przeprowadził rajd przez pół boiska, a gdyby nie poprzeczka, zdobyłby drugiego gola.

Cieniasy z Belgii

Eden Hazard (Belgia). Piłkarz Chelsea Londyn miał być jedną z gwiazd mundialu, tymczasem rozczarował. Nie wygrał Belgom żadnego meczu, zawsze był w cieniu któregoś z kolegów. W ćwierćfinale był praktycznie niewidoczny. Wykonał kilka sprintów, ale nie stworzył żadnej stuprocentowej okazji. Trener Marc Wilmots zdjął go w końcu z boiska.

Vincent Kompany (Belgia). Miał kilka bardzo dobrych interwencji, ale to jego dwa błędy w jednej akcji pozwoliły Argentyńczykom zdobyć gola, który okazał się kluczem do awansu. W feralnej 8. minucie najpierw stracił piłkę, a później był zupełnie zagubiony we własnym polu karnym i pozwolił Higuainowi oddać strzał. Zawalił też w 55. minucie, gdy pozwolił się łatwo ograć Higuainowi, który założył mu "siatkę". "Czerwone Diabły" uratowała tylko poprzeczka.

Wtopa: Były wiślak powinien wylecieć z boiska

W 2. minucie doliczonego czasu gry w starciu Holendrów z Kostaryką były piłkarz Wisły Kraków - Junior Diaz ostro sfaulował Arjena Robbena tuż przed polem karnym i powinien zobaczyć żółtą kartkę. Miał już jedną na koncie, więc Kostaryka musiałaby dalej radzić sobie w dziesięciu. Czy Rawszan Irmatow z Uzbekistanu nie sięgnął po kartonik, aby nie zabijać emocji?

Kontrowersja: Był karny?

W 61. minucie meczu Holendrów z Kostaryką Junior Diaz przedarł się lewą stroną, podał w pole karne do Joela Campbella, ale Martins Indi nie pozwolił mu oddać strzału. Arbiter uznał, że Holender czysto ciałem przyblokował napastnika Kostaryki, ale ten twierdził, że rywal nie był zainteresowany grą, a za popchnięcie arbiter powinien podyktować "jedenastkę". Sytuacja sporna, choć Campbell - podobnie zresztą, jak w poprzednich meczach - sprawiał wrażenie mocno zmęczonego i może właśnie dlatego tak łatwo dał się sprowadzić do parteru. Zresztą, już po chwili trener Jorge Luis Pinto zdjął go z murawy.

Czekają nas dwa dni bez piłki

W grze o najcenniejsze piłkarskie trofeum zostały już tylko cztery drużyny. W sobotę zakończyły się ćwierćfinały, a pierwszy mecz o wielki finał we wtorek - na 60-tysięczniku Estadio Mineirao w Belo Horizonte zmierzą się Brazylijczycy z Niemcami. Drugiego finalistę poznamy w środę, po starciu Holendrów z Argentyną na Arena de Sao Paulo. Oba półfinały rozpoczną się o godz. 22 polskiego czasu.

Terminarz mundialu w Brazylii i plan transmisji telewizyjnych