Reklama

Reklama

ME w piłce ręcznej Polska 2016

​Rafał Gliński przed meczem z Chorwacją: Znamy się jak łyse konie

W środę o godz. 20:30 Polacy zmierzą się z Chorwacją w Tauron Arenie Kraków. Jeśli wygrają, awansują do półfinału. - Musimy iść na 200 proc. - podkreśla Rafał Gliński, rozgrywający reprezentacji Polski.

Sprawdź sytuację Polaków w grupie

Polacy mają sześć punktów i wszystko w swoich rękach. Chorwaci zgromadzili o dwa mniej i mają już tylko matematyczne szanse na awans. Mimo to nasi reprezentanci nawet nie łudzą się, że rywale odpuszczą.

Z Chorwatami Polacy znają się świetnie, a Manuel Strlek i Ivan Cupić występuję w Vive Tauron Kielce.

- Znamy się z nimi jak łyse konie i zapowiada się trudny mecz. Wiemy jednak o co gramy i musimy iść na 200 proc.! Na pewno będziemy dobrze przygotowani - zapewnia Gliński.

Reklama

Do niedawna największą gwiazdą Chorwatów był Cupić, ale dziś coraz więcej osób uważa, że liderem jest Domagoj Duvnjak. Zawodnik THW Kiel w turnieju rzucił 17 bramek.

-  On potrafi wszystko. Jest bardzo dobry w obronie, do tego ma przegląd pola w ataku. Lider zespołu! Ich drużyna to  kolektyw, ale będziemy musieli ich złamać - podkreśla Gliński.

Rozgrywający reprezentacji Polski nie ma wątpliwości, że Chorwaci zaprezentują typowo bałkański styl gry w piłkę ręczną.

- Możemy być pewni, że będą to boje podobne do meczów z Serbią i Macedonią [oba spotkania Polska wygrała jedną bramką]. Ich skrzydłowi są bardzo skuteczni. Do tego szybko wznawiają, więc musimy szybko wracać i organizować się w obronie - analizuje Gliński.

Jednego Polacy mogą być jednak pewni - w środę wieczorem znów będzie dopingowało ich kilkanaście tysięcy ludzi.

- Wspierają nas na każdym kroku. O ich pomoc jestem spokojny. Wierzę, że będą ósmym zawodnikiem. Cieszymy się z każdego gardła, które nas wspiera - podkreśla Gliński.

Relacja z meczu Polska - Chorwacja w Interii.

Z Krakowa Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL