Reklama

Reklama

ME w piłce ręcznej Polska 2016

Mecz Polska - Norwegia 28-30. Jak grały "Orły"?

Michała Jureckiego strach się było bać, Kamil Bielecki robił, co mógł, ale pozostali zagrali poniżej oczekiwań. Oceniamy Polaków po porażce z Norwegią (28-30).

Sławomir Szmal (3) - nawet on cały czas nie może być na fali. Puścił 10 pierwszych rzutów, ale później odbił rzut karny. W drugiej części lepiej, ale na tyle, by coś zmienić.

Reklama

Piotr Wyszomirski (+2) - drugi raz w tym turnieju wspomógł Szmala. Gwiazdą meczu jednak nie został

Kamil Syprzak (2) - tym razem walka o pozycję z rywalami była jak przepychanie się z bawołem. A jak już piłka trafiła do naszego obrotowego, to miał problemy z jej utrzymaniem lub pudłował

Przemysław Krajewski (2) - drużyny nie napędzał, zdarzało się mu nie wykorzystać dogodnej sytuacji. Szybko stracił zaufanie Michaela Bieglera

Karol Bielecki (-5) - można narzekać, że traci piłki, ale to wynika z jego chęci do gry. Rzadko kiedy piłka nie przechodzi przez niego w ataku. Zastąpił też przy rzutach karnych kontuzjowanego Bartosza Bieleckiego (trafił 4 z 5).

Michał Jurecki (5) - lokomotywa. Można odnieść wrażenie, że jak zaciśnie zęby, to rywale wolą zejść mu z drogi. A on nie tylko rzuca z całych sił, ale potrafi też świetnym podaniem znaleźć kolegę. W pierwszej części zdobył cztery bramki, najwięcej z całego zespołu.

Krzysztof Lijewski (+3) - miewał lepsze mecze na tym turnieju. Dalej idzie mu nieźle, ale od zawodnika tej klasy wymaga się co najmniej dobrej gry

Piotr Chrapkowski (+2) - w obronie walczył z obrotowymi Norwegii, ale to nie tam było największe zagrożenie, ale przy rzutach z dystansu.

Piotr Grabarczyk (+2) - mecz bez większej historii

Michał Daszek (-3) - skrzydła dalej nie noszą Polaków, bo dostają mało podań. Daszek w końcu jednak zaczął trafiać w trudnych sytuacjach. Niepotrzebnie jednak pchał się przez środek

Bartosz Konitz (+2) - rozbudził apetyty z Francją, ale nie zaspokoił ich z Norwegią

Adam Wiśniewski (+2) - gdyby nie statystyki rozdawane w przerwie dziennikarzom, to można byłoby nie zauważyć, że w pierwszej połowie był na boisku. W drugiej szło mu trochę lepiej

Rafał Gliński (+2) - wszedł, złapał karę i furory nie zrobił 

Michał Szyba (+4) - i to jest zawodnik, którego pamiętamy z meczu o brązowy medal mistrzostw światra. Przebojowy, bezkompromisowy i skuteczny.

Oceniał Piotr Jawor (w skali 1-6)