Reklama

Reklama

ME w piłce ręcznej Polska 2016

Mecz Polska - Białoruś 32-27. Jak grały Orły?

Polska pokonała Białoruś 32-27 w meczu rundy głównej ME piłkarzy ręcznych. Lider - Michał Jurecki szalał, rywale załamani patrzyli w sufit. Oto noty po meczu.

Pół drużyny zagrało świetnie, pozostali także na wysokim poziomie. Polacy w takiej formie, nawet po kilku przestojach, nie mieli prawa przegrać z Białorusią.

Reklama

Sławomir Szmal (5) - znów kilkanaście tysięcy gardeł skandowało jego nazwisko. Odbijał rzuty z daleka, z bliska, bomby i poprawki po bombach, a także rzuty karne. Brawo!

Michał Daszek (5) - w poprzednich meczach w męczarniach zdobywał każdą bramkę, teraz po niespełna 10 minutach miał trzy trafienia, a łącznie 5 przy 100 proc. skuteczności! Świetne spotkanie!

Michał Szyba (-5) - forma mocno w górę. Z Norwegią to zasygnalizował, z Białorusią potwierdził. Dobre decyzje, celne rzuty i oby tak dalej. Wówczas na Chorwatów będziemy mieli tajną broń.

Michał Jurecki (+5) - gdyby komisja antydopingowa wzięła go na testy, nie mógłby mieć pretensji. Całe spotkanie mocno nabuzowany. Rzucał, przechwytywał, a rywale tylko bezradnie patrzyli w dach hali jakby mieli  do czynienia z zawodnikiem o nadprzyrodzonej sile.

Karol Bielecki (-4) - z Białorusią mniej widoczny, rzadziej przebywał na parkiecie. Spudłował też rzut karny.

Kamil Syprzak (+3) - rozpędzał się jak to olbrzym ma w naturze, ale jak złapał rytm, to szło mu lepiej, choć wciąż nie idealnie. Liczymy na więcej.

Przemysław Krajewski (+3) - to nie przez niego przechodziły akcje Polaków.

Piotr Grabarczyk (4) - niezła gra w obronie uczczona... rzuceniem bramki, co nie zdarza mu się często.

Piotr Chrapkowski (4) - tym razem miał nie tylko zatrzymywać rywali, ale też ich nękać. I okazało się, że to też potrafi. W pierwszej części zdobył dwie bramki.

Krzysztof Lijewski (+3) - w tej taktyce nie był aż tak często potrzebny. Wchodził, grał swoje, schodził. Występ tylko do odnotowania.

Piotr Wiśniewski (-4) - ładnie zatrzymał rywala na faul w ataku, ale zdarzało mu się też stracić głowę w ataku. Druga część lepsza.

Rafał Gliński (+3) - nie należy do najefektowniejszych zawodników, ale robi swoje, a to wystarcza.

Piotr Wyszomirski (4) - w niektórych zespołach pierwszy bramkarz nie gra tak dobrze jak polski zmiennik. Można na niego liczyć.

W skali 1-6 oceniał Piotr Jawor