Reklama

Reklama

Paweł Zatorski: Nie o takim końcu tego turnieju marzyliśmy

- Ciężko będzie się pozbierać po takim meczu. Nie o takim końcu tego turnieju marzyliśmy - powiedział libero reprezentacji Polski Paweł Zatorski. "Biało-Czerwoni" przegrali w półfinale mistrzostw Europy po dramatycznym boju, pełnym zwrotów akcji, ze Słowenią 1:3 i w niedzielę zagrają o brązowy medal.

Polacy w ostatnich meczach turnieju szli jak burza, a wicemistrzów olimpijskich z Tokio Rosjan pokonali w efektownym stylu. Wydawało się, że nic i nikt nie jest w stanie ich zatrzymać w marszu po złoto. Tym bardziej, że mogli liczyć na ogromne wsparcie ze strony kibiców. 

Pierwszy set pojedynku ze Słowenią zdawał się potwierdzać, że forma "Biało-Czerwonych" jest wysoka. Podopieczni Vitala Heynena dominowali na boisku w katowickim Spodku i wygrali wyraźnie 25:17. Niestety, to były miłe złego początki. 

- Słowenia jest bardzo mocnym zespołem, któremu ani na moment nie można odpuścić - stwierdził Zatorski. Wicemistrzowie Europy zupełnie nie przejęli się tym, że inauguracyjna odsłona zakończyła się kompletnie nie po ich myśli. Od drugiej partii to siatkarze z Bałkanów przejęli inicjatywę. W naszym zespole zagrywka już nie funkcjonowała tak dobrze, jak na początku spotkania. Pojawiły się też kłopoty z przyjęciem, a w konsekwencji ze skończeniem ataku. Polacy przegrywali już 1:2 w setach. Zdołali się podnieść i długo prowadzili w czwartym secie różnicą trzech punktów. Podopieczni Vitala Heynena mogli wyrównać stan spotkania na 2:2. Prowadzili 24:22 w czwartej odsłonie i nie potrafili tego wykorzystać. 

Reklama

- Rzeczywiście ten moment mógł odmienić losy meczu. Widać było, że Słoweńcom dodało to wiary w siebie. Do tego momentu prowadziliśmy grę. Wielki szacunek dla nich, że potrafili z takiej sytuacji wyjść i zasłużenie awansowali do finału - zaznaczył Zatorski.

Potem nastąpił zwrot akcji i kolejne meczbole mieli rywale. Polacy walczyli jak lwy. Dwa razy skórę uratował nam challenge. W końcu jednak Słoweńcy postawili kropkę nad "i". Wygrali czwartego seta 37:35 i cały mecz 3:1.  

- Wygrali kilka ważnych akcji w końcówce czwartego seta. Przejęli inicjatywę i wykorzystali swoją lepszą grę, żeby zwyciężyć - podkreślił libero "Biało-Czerwonych".

Na pocieszenie Polakom pozostaje starcie o brązowy medal. Początek spotkania w niedzielę o godz. 17.30 - Oczywiście ciężko będzie się pozbierać po takim meczu. Nie o takim końcu tego turnieju marzyliśmy. Wierzyliśmy, że zagramy w finale. Realia są inne. Musimy podejść do niedzielnego spotkania z wielką wiarą i grać dalej - zakończył Zatorski.

Najnowsze informacje z ME w siatkówce mężczyzn - Sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje