Reklama

Reklama

ME siatkarzy: Wilfredo Leon: Trochę rumby na boisku było

- Czy dobrze się bawiłem na boisku? Jeśli tak to możemy nazwać, to trochę rumby na boisku było. Myślę, że kibice są zadowoleni - powiedział Wilfredo Leon po efektownym zwycięstwie z Rosją 3:0. "Biało-Czerwoni" awansowali do półfinału mistrzostw Europy siatkarzy, w którym w sobotę zagrają z lepszym z pary Czechy - Słowenia.

Rosja to zawsze groźny rywal, nawet jak ma kłopoty kadrowe. Jednak Polacy zagrali koncertowo. W 84 minuty rozprawili się z wicemistrzem olimpijskim i są już w strefie medalowej. Jedynie w drugim secie "Sborna" zawiesiła wysoko poprzeczkę. W pierwszym i drugim przewaga "Orłów" nie podlegała dyskusji.

- Dziś wychodziło prawie wszystko. Zagrywka też. Uderzałem mocno, nie zawsze udaje się posłać asa. W innych elementach czułem się bardzo dobrze. Szczególnie w ataku i obronie. Dawno nie pokazałem, że potrafię dobrze bronić. Dziś się udało. Rosja to zawsze trudny przeciwnik, ale dziś zwycięstwo jest po naszej stronie - powiedział Leon tuż po spotkaniu.

- Czy dobrze się bawiłem na boisku? Jeśli tak to możemy nazwać, to trochę rumby na boisku było. Myślę, że kibice są zadowoleni. Doping, atmosfera, wszystko było wspaniałe - dodał Kubańczyk z polskim paszportem.

Najnowsze informacje z ME w siatkówce mężczyzn - Sprawdź!

Leon rozegrał znakomite spotkanie. Zapisał na swoim koncie 14 punktów. Takim samym wynikiem może pochwalić się Bartosz Kurek. Skuteczność Leona w ataku była imponująca - 74 procent. Na 19 prób skończył 14. Pokazał nawet, że potrafi rozgrywać. - Nie ćwiczę na treningach, ale nawet to dziś się udało - mówił z uśmiechem.

28-letni przyjmujący sprawiał Rosjanom mnóstwo kłopotów mocną zagrywką, choć tym razem asa nie udało mu się posłać. - Bardzo lubię, jak kibice skandują moje nazwisko. Nie zaserwowałem asa. Przepraszam bardzo, ale mam nadzieję, że następnym razem kilka asów będzie - zaznaczył.

Reklama

Leon przez kilka lat grał w Rosji w Zenicie Kazań, z którym zdobył wszystko, co było możliwe do zdobycia w siatkówce klubowej. W tym kraju ma dużo kolegów, ale nie mobilizował się jakoś specjalnie na Rosjan. - To jest normalna rywalizacja między nami i przygotowywałem się tak samo, jak do każdego meczu. Mówiłem tylko chłopakom, że musimy być skoncentrowani na maksa, bo na pewno rywale będą ryzykować w każdym elemencie i tak było. Rosjanie prezentowali wysoki poziom. My też - zaznaczył Leon.

Czy to był najlepszy mecz w wykonaniu "Biało-Czerwonych"? - Nie wiem. Trzeba by było sprawdzić statystyki. Na pewno to był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Dawno atmosfera nie była tak dobra - stwierdził.

Półfinałowego rywala Polacy poznają w środę. W Ostrawie Czesi, którzy sensacyjnie wyrzucili za burtę Francuzów, zmierzą się ze Słowenią. Lepszy z tej pary zagra w sobotnim półfinale z Polską w katowickim Spodku.

- Dla mnie obojętne, z kim zagramy w półfinale. Pamiętam porażkę ze Słowenią sprzed dwóch lat. Już zrewanżowaliśmy się im w Lidze Narodów. Teraz czekam na rewanż w mistrzostwach Europy. Będę próbował do końca turnieju grać na wysokim poziomie. Jeszcze dwa mecze. Czy ktoś może nas pokonać w tym turnieju? Zobaczymy. Sam jestem ciekawy. Na pewno jesteśmy na dobrej drodze - podkreślił reprezentant Polski.

Siatkarskie emocje na wyciągnięcie ręki - zobacz!



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje