Reklama

Reklama

ME siatkarzy. Polska z brązowym medalem!

Polscy siatkarze brązowymi medalistami mistrzostw Europy. Drużyna Vitala Heynena dźwignęła się mentalnie po porażce ze Słowenią i w dobrym stylu pokonała Serbię 3-0. To dziesiąty krążek ME w historii "Biało-Czerwonych".

To była powtórka dwóch lat. Podobnie jak wtedy w Paryżu, tak teraz w Katowicach polscy siatkarze po półfinałowej porażce potrafili się zmobilizować i rozbić rywali w meczu o trzecie miejsce. W spotkaniu, które może być pożegnaniem Heynena z polską kadrą, jego wypróbowani żołnierze znów wywalczyli miejsce na podium.

Belg po raz kolejny postawił na podstawową szóstkę, która w sobotę nie poradziła sobie ze Słowenią. Polacy rozpoczęli nieźle, szybko w bloku zameldował się Piotr Nowakowski, który zatrzymał Urosa Kovacevicia. Już przy stanie 6-3 dla gospodarzy trener rywali Slobodan Kovac poprosił o czas. Po nim Serbowie zdecydowanie się poprawili, "Biało-Czerwonych" nieco wytrącił z rytmu kolejny w tym turnieju długo rozpatrywany challenge.

Reklama

Gra się wyrównała, Polacy popełnili kilka błędów w polu zagrywki - w całym secie aż osiem - i przegrywali 13-14. Fabian Drzyzga od początku dbał o równomierny rozkład ataku, ale kluczowe okazały się blok i zagrywka. Szczelna ściana nad siatką powstrzymała Aleksandara Atanasijevicia i znów dała gospodarzom komfort dwóch punktów przewagi. Po chwili zapas podwoił Jakub Kochanowski, popisując się asem serwisowym. Drużyna Heynena wygrała 25-22.

Polska - Serbia. Rywale rozbici w drugim secie

Polacy mieli nieco więcej czasu na regenerację niż rywale. Mecz ze Słowenią został rozegrany wcześniej, a Serbia przegrała szanse na finał dopiero pół godziny przed północą. To półfinałowy bój “Biało-Czerwonych" był jednak bardziej zacięty niż spotkanie Serbia - Włochy: dość przypomnieć, że przegrany przez Polskę 35-37 czwarty set trwał niemal godzinę.

Drugą partię Serbowie rozpoczęli od znakomitego serwisu Atanasijevicia, po chwili jednak w ataku pomylił się Marko Ivović. Podobnie jak w pierwszym secie, tak i w drugim to Polacy szybko jednak uciekli rywalom na dwa punkty. Dobrze w ataku radził sobie Kochanowski, mocnym zbiciem w czasie kontrataku popisał się też Drzyzga. Do tego Nowakowski dwa razy wymurował ścianę na siatce przed Kovaceviciem i prowadzenie wzrosło do sześciu punktów.

Wciąż świetnie serwował Kochanowski, punkt zagrywką dodał Drzyzga. Serbowie nie mieli pomysłu na przełamanie gospodarzy, Kovac sięgnął więc po rezerwowych, zmieniając m.in. rozgrywającego. Vuk Todorović nie odmienił jednak gry drużyny, zawodnicy z Bałkanów coraz niżej zwieszali głowy. Polakom wychodziło zaś wszystko i zupełnie rozbili rywali, gładko wygrywając 25-16. W końcówce Heynen dał szansę rezerwowym, na parkiecie pojawił się m.in. rzadko widywany w tym turnieju Tomasz Fornal.

ME siatkarzy. Polacy z brązowym medalem

Polska i Serbia spotkały się już na tym turnieju w fazie grupowej. Po znakomitym spotkaniu w Krakowie, trwającym niemal trzy godziny, "Biało-Czerwoni" okazali się lepsi dopiero w tie-breaku. Wówczas Serbowie wyglądali jednak na zdecydowanie bardziej zmobilizowanych niż w niedzielę. Mimo to na początku trzeciego seta drużyna z Bałkanów potrafiła nawiązać walkę z mistrzami świata. Dopiero kolejny blok przy ataku Atanasijevicia i błędy rywali pomogły Polakom osiągnąć prowadzenie 11-7.

Zwycięstwo Polski wcale nie było jednak jeszcze przesądzone. Mimo dopingu pełnego kibiców Spodka "Biało-Czerwonym" przydarzył się przestój i Serbowie zdołali zmniejszyć straty do zaledwie punktu. Na wyższe obroty wskoczył Kovacević i na tablicy wyników pojawił się wynik 16-16. Na szczęście dla Polaków po chwili lider gości nadział się na blok Wilfredo Leona. Po nich strach w szeregach rywali zasiały dwa asy serwisowe Mateusza Bieńka. Nawet prowadzenie 21-17 nie rozstrzygnęło jeszcze meczu. Przy serwisach Drażena Luburicia Serbia wyrównała, ale po chwili mocną zagrywką popisał się Leon. Spotkanie zakończył atak Michała Kubiaka - "Biało-Czerwoni" rozpoczęli świętowanie kolejnego krążka.

Brązowy medal oznacza powtórkę sprzed dwóch lat, gdy Polacy ograli w meczu o trzecie miejsce Francuzów. To już dziesiąty medal "Biało-Czerwonych" w historii ME - mają w dorobku jeden złoty, pięć srebrnych i cztery brązowe. O godz. 20.30 w katowickim Spodku rozpocznie się finał Słowenia - Włochy.

Polska - Serbia 3-0 (25-22, 25-16, 25-22)

Polska: Kurek, Kochanowski, Leon, Drzyzga, Bieniek, Kubiak - Zatorski (libero) oraz Wojtaszek (libero), Nowakowski, Łomacz, Kaczmarek, Fornal

Serbia: Atanasijević, Podrascanin, Kovacević, Jovović, Lisinac, Ivović - Majstorović (libero) oraz Peković (libero), Luburić, Todorović, Krsmanović, Petrić

Damian Gołąb


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje