Reklama

Reklama

Bartosz Kurek: Niektórzy mają krótką pamięć

- Dla mnie ten medal znaczy wszystko. Znaczy to, że ci chłopcy, oprócz tego, że znakomicie grają w siatkówkę mają też charakter - powiedział atakujący reprezentacji Polski Bartosz Kurek. W katowickim Spodku "Biało-Czerwoni" pokonali Serbię 3:0 i zdobyli brązowy medal mistrzostw Europy.

Polacy musieli pozbierać się po porażce w półfinale ze Słowenią. To samo czekało Serbów, którzy musieli uznać wyższość Włochów. Lepiej do pojedynku o brąz przygotowali się "Biało-Czerwoni".

Podopieczni Vitala Heynena po raz drugi w tym turnieju zmierzyli się z Serbami. W fazie grupowej w Krakowie pokonali obrońców tytułu po ciężkim boju 3:2. W niedzielę zwycięstwo przyszło zdecydowanie łatwiej. - Myślę, że zagraliśmy lepiej, bo widać po nas było chęć, żeby po prostu wygrać i zdobyć medal - stwierdził Kurek, który w tym starciu zdobył 11 punktów. Jego skuteczność w ataku wyniosła 61 procent. Więcej uzyskał tylko Wilfredo Leon - 14.

Reklama

Dla "Biało-Czerwonych" to 10. medal w historii w mistrzostwach Europy. 

- Nie jest to ekstaza. Ja po 10 latach powtórzyłem wynik i proszę mi wierzyć, nie jest łatwo tego dokonać. Parę razy kończyłem mistrzostwa Europy blamażem. Może teraz wiele osób będzie niezadowolonych. Z perspektywy czasu będzie mogli stwierdzić, ile znaczy ten medal. Wiadomo, że chcielibyśmy dopiero wychodzić na rozgrzewkę przed meczem finałowym. Dla mnie ten medal znaczy wszystko. Znaczy to, że ci chłopcy, oprócz tego, że znakomicie grają w siatkówkę mają też charakter. Po takiej porażce, jak na igrzyskach olimpijskich w Tokio, potrafili wyjść grać ze sobą i dobrze się bawić - zaznaczył 33-letni zawodnik.

Kurek i spółka kończą ciężki reprezentacyjny sezon z dwoma krążkami - srebrem Ligi Narodów i brązem ME. Nie udało się zrealizować celu numer jeden, czyli stanąć na podium igrzysk w Tokio.

- To był bardzo trudny sezon, ale kończymy go jako lepsi siatkarze, lepsi ludzie. Relacje, które powstały w tej grupie, zostaną do końca naszego życia. Nie udało nam się osiągnąć tego, co chcieliśmy, ale ja poznałem tych chłopaków od takiej strony, że wiem iż to są zwycięzcy i przed nimi jeszcze wiele sukcesów indywidualnie i drużynowo - podkreślił Kurek.

Siatkarskie emocje na wyciągnięcie ręki - zobacz!

- Na nasze sukcesy indywidualne czy drużynowe składa się wiele rzeczy. To nie jest tak, że na treningach się obijałem, a Vital wystawiał mnie do składu. Uważam, że grałem dobrą siatkówkę, myślę, że najlepszą w życiu. Oczywiście duża w tym zasługa Vitala, ale proszę mi wierzyć, że się nie obijałem - dodał.

Najważniejsze pytanie, które obecnie nurtuje kibiców brzmi: Czy Vital Heynen nadal będzie pracował z reprezentacją Polski? O to został też zapytany Kurek. 

- To jest, że tak powiem, poza moją władzą. Paru trenerów reprezentacji przeżyłem i zawsze zadawano mi takie pytanie. To nie ode mnie zależy, jakie decyzje zostaną podjęte. Vital obejmował kadrę, która była w rozsypce. Ja wiem, że niektórzy mają krótką pamięć, ale ja byłem i jestem częścią tej ekipy. Nie każdemu podobają się jego metody, ale myślę, że swoją pracę wykonał znakomicie. Zabrakło medalu olimpijskiego, ale odpowiedzialności za to nie ponosi tylko trener. Każdy powinien wziąć to na klatę - odpowiedział nasz atakujący.

Czy Kurek będzie nadal kontynuował swoją przygodę z reprezentacją? - Tę decyzję podejmie trener, ktokolwiek nim będzie. Ja jestem do dyspozycji - zakończył.

Najnowsze informacje z ME w siatkówce mężczyzn - Sprawdź!



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje