Reklama

Reklama

Znamy pierwszego półfinalistę ME siatkarzy!

Znamy pierwszego półfinalistę mistrzostw Europy siatkarzy! Do Katowic, gdzie odbędzie się decydująca walka o medale, pojadą Serbowie. Obrońcy tytułu pokonali w gdańskiej Ergo Arenie Holandię 3:0. W półfinale ich rywalem będzie zwycięzca meczu Włochy - Niemcy.

Oba zespoły stoczyły ciężkie boje w 1/8 finału. Holendrzy pokonali Portugalię 3:2. Wygrana "Oranje" to w dużym stopniu zasługa rewelacyjnej postawy Nimira Abdel-Aziza. Serbowie natomiast byli o krok od wyeliminowania. Obrońcy mistrzowskiego tytułu również 3:2 zwyciężyli Turcję.

Holendrzy przystąpili do pojedynku o półfinał bez Fabiana Plaka, który za złamanie procedur koronawirusowych został odesłany do domu. W serbskiej ekipie takich problemów nie było. Trener Slobodan Kovacz zdecydował jednak, że za słabo spisującego się Aleksandara Atanasijevicia w podstawowym składzie wyjdzie Drażen Luburić.

Podstawowym zadaniem Serbów było przede wszystkim zatrzymanie Abdel-Aziza. To na nim spoczywa ciężar zdobywania punktów w zespole Holandii.

Reklama

Początek bitwy o półfinał był bardzo wyrównany. Kibice w Ergo Arenie oglądali wymianę ciosów. Na potężne ataki Abdel-Aziza odpowiadali Marko Ivović oraz środkowi - Marko Podraszczanin i Sreczko Lisinac. Niewidoczny był Luburić, więc trener Serbów szybko wpuścił na boisko Atanasijevicia. Ten też nie pokazywał nic wielkiego w ataku. Znacznie lepiej spisywał się w polu zagrywki.

Najnowsze informacje z ME w siatkówce mężczyzn - Sprawdź!

Holendrzy ryzykowali serwisem i odrzucili od siatki rywali. Nikola Jovović był zmuszony rozgrywać czytelnie, a na to tylko czekał blok "Oranje". Właśnie dzięki temu elementowi siatkarze Roberto Piazzy wypracowali trzypunktową przewagę (17:14). Mistrzowie Europy mają jednak w swoim składzie takiego spryciarza jak Urosz Kovaczević. 28-letni przyjmujący, w sobie tylko znany sposób, potrafi "wcisnąć" piłkę na stronę przeciwnika, nawet w wydawałoby się beznadziejnej sytuacji. Dzięki Kovaczeviciowi Serbowie odrobili całą stratę i wyszli na prowadzenie 21:20. Holendrzy nie zamierzali się poddać. Abdel-Azizi dwoił się i troił. Końcówka należała jednak dla ekipy z Bałkanów. Inauguracyjnego seta zakończył asem serwisowym doskonale znany z parkietów PlusLigi Sreczko Lisinac (25:23). Przesądził o tym challenge na życzenie arbitra.

"Oranje" nie zmienili taktyki. Serwowali mocno, ale nie zawsze przynosiło to pozytywne efekty. W dalszym ciągu większość piłek kierowana była w stronę Abdel-Aziza. As Holendrów zazwyczaj się nie mylił, ale jemu też przydarzały się błędy. jak choćby przy stanie 5:2 dla Serbów, kiedy uderzył w siatkę. W serbskiej ekipie atak był rozłożony na kilku zawodników. Znów szansę dostał Luburić, który z akcji na akcję wyraźnie się "rozkręcał".

Abdel-Aziz wreszcie dostał wsparcie w ataku ze strony Thijsa Ter Horsta. Dystans do Serbów jednak się nie zmniejszał i cały czas wynosił trzy, cztery punkty. Tak sytuacja utrzymała się do końca drugiej odsłony, którą obrońcy tytułu wygrali pewnie 25:20. Ostatni punkt był dziełem Kovaczevicia. Nowy zawodnik Aluronu CMC Warty Zawiercie technicznym atakiem minął potrójny blok. Jeden set dzielił Serbów od strefy medalowej.

Serbowie znani są z tego, że mają kłopoty z koncentracją, zwłaszcza gdy idzie im zbyt łatwo. Tym razem coś takiego im się nie przytrafiło. W pierwszych fragmentach trzeciej odsłony toczyła się walka punkt za punkt, ale od stanu 8:8 siatkarze z Bałkanów "odskoczyli" na dwa punkty. Wtedy brylował w polu zagrywki i ataku Marko Ivović. Jovović miał zdecydowanie większy wachlarz możliwości w ataku niż jego vis a vis Wessel Keemink.

Wydawało się, że obrońcy tytułu kontrolują przebieg wydarzeń na boisku. Holendrzy walczyli ambitnie i zostali za to nagrodzeni. Oczywiście w roli głównej wystąpił Abdel-Aziz. Kapitan "Oranje" doprowadził do remisu 20:20. Setbola Holendrom dał atomową zagrywką Wouter Ter Maat (24:23). Za moment jednak zaserwował również mocno, ale w aut. Sytuacja się odwróciła, kiedy kontrę skończył Luburić (25:24). W następnej akcji jednak posłał zagrywkę w siatkę. Drugiego meczbola Serbowie nie zmarnowali. Ivović "huknął" z pola serwisowego, a przechodzącą piłkę skończył Kovaczević. 3:0 dla obrońców tytułu.

O 20.30 w Ergo Arenie rozpocznie się pojedynek na który czekają polscy kibice. "Biało-Czerwoni" zmierzą się z wicemistrzem olimpijskim z Tokio Rosją.

Serbowie w 1/2 finału zagrają ze zwycięzcą meczu Włochy - Słowenia. Te zespoły zagrają w ćwierćfinale w Ostrawie w środę (początek o godz. 16.00).

Półfinały i mecze o medale odbędą się w sobotę i niedzielę w katowickim Spodku.

Holandia - Serbia 0:3 (23:25, 20:25, 25:27)

Holandia: Gijs Jorna, Michael Parkinson, Nimir Abdel-Aziz, Thijs Ter Horst, Twan Wiltenburg, Wessel Keemink, Just Dronkers (libero) oraz Wouter Ter Maat, Robert Andringa, Freek De Weijer, Bennie Tuinstra

Serbia: Urosz Kovaczević, Marko Ivović, Nikola Jovović, Drażen Luburić, Marko Podraszczanin, Sreczko Lisinac, Nikola Peković (libero), Neven Majstorović (libero) oraz Aleksandar Atanasijević, Aleksandar Okolić

Siatkarskie emocje na wyciągnięcie ręki - zobacz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje