Reklama

Reklama

ME siatkarzy. Słowenia - Włochy w niespodziewanym finale

W tym roku najlepiej w siatkówkę gra się na południu Europy. O złoty medal w katowickim Spodku będą dziś walczyć Słoweńcy i Włosi. Jedni i drudzy mają w finale rachunki do wyrównania. Początek spotkania o godz. 20:30, transmisja w Polsacie Sport, relacja tekstowa w Interii.

Takiego finału mało kto się spodziewał. Co prawda Słoweńcy pokazali już, że na ME są groźni dla każdego, a pozycja Włoch w siatkarskim świecie jest wyjątkowo mocna, ale wyżej stawiano szanse Francuzów, Rosjan czy Polaków. Obie drużyny sprawiły jednak w półfinale niespodziankę i dziś pełne energii przystąpią do walki o złoto.

Dla Słowenii to już trzeci finał ME w ciągu sześciu lat. Dwa poprzednie przegrała z Francją i Serbią. “Potwór głodny złota" - tak drużynę prowadzoną przez Alberto Giulianiego określają słoweńskie media. Podobne slogany towarzyszą tamtejszym siatkarzom od początku fazy pucharowej i na razie Słoweńcy rzeczywiście połykają kolejnych rywali. Kością w gardle chcieli im stanąć Polacy, ale doświadczona ekipa nie dała się złamać nawet w czasie nerwowej końcówki, gdy challenge dwa razy odebrał jej wygraną. Teraz chce w końcu stać się nie tylko srebrnym, ale złotym pokoleniem słoweńskiej siatkówki.

Reklama

- Nie zmieniłbym w tym meczu ani jednej akcji. Uciszenie tej hali było czymś fenomenalnym. Dla takich meczów żyjemy. Wiedziałem, że stać nas na zwycięstwo. Graliśmy w finałach tyle razy, że zasłużyliśmy już na tytuł. Czekamy na mecz o złoto, jesteśmy pewni siebie, mamy w sobie niesamowitą energię - przekonuje Jan Kozamernik, środkowy bloku, w rozmowie ze słoweńską telewizją RTV.

Finał ME siatkarzy. Nowa gwiazda europejskiej siatkówki

Słoweńcy po meczu wspominali też o prowokacjach, jakimi ich zdaniem miały być przedmeczowe wypowiedzi Vitala Heynena, a także omyłkowe puszczenie przed półfinałem hymnu Serbii. W półfinale nie brakowało im więc motywacji - przed starciem z rodakami zadba o nią włoski trener Alberto Giuliani - ale na mecz o złoto być może będą jej potrzebowali jeszcze więcej. Na ich drodze stanie bowiem odmłodzona i pełna werwy kadra Włoch.

Do turnieju przystępowała pokiereszowana nieudanym występem w Tokio. W przeciwieństwie do Polski czy Francji, jej nowy trener Ferdinando De Giorgi po igrzyskach mocno przebudował skład. Gdy jednak największe gwiazdy odpoczywają lub się leczą, wyrastają nowe. W półfinale klasę potwierdził Alessandro Michieletto. 19-letni przyjmujący był objawieniem najpierw w lidze włoskiej, potem w Lidze Mistrzów, a teraz stał się poważnym kandydatem do nagrody dla MVP turnieju o mistrzostwo Europy. W półfinale z Serbią zagrał jak rutyniarz z młodzieńczą fantazją: zdobył 23 punkty, nie tylko świetnie atakując, ale dokładając do tego m.in. cztery szczelne bloki. Obok niego błyszczał niespełna 22-letni Daniele Lavia i 24-letni Giulio Pinali.

- Dobrze znaliśmy serbskich siatkarzy, skupialiśmy się na każdej akcji i wygraliśmy. Słowenia na pewno nie będzie tą samą ekipą, z którą zmierzyliśmy się w fazie grupowej. Z Polską zagrali naprawdę dobrze - podkreśla Gianluca Galassi, środkowy Włochów, kolejny 24-latek. Jego drużyna w pierwszej fazie ME dość łatwo rozprawiła się ze Słowenią, pokonując ją 3-0. Od tamtego czasu oba zespoły znacznie szerzej rozwinęły jednak skrzydła: Włosi pozostają zresztą niepokonani, ich finałowi rywale wcześniej przegrali jeszcze z Czechami.

Słowenia - Włochy. Ferdinando De Giorgi ma coś do udowodnienia

Gdy Słoweńcy doszukiwali się prowokacji ze strony Polaków, trener Włochów również ma dodatkową satysfakcję ze zwycięstw przed biało-czerwoną publicznością. Gdy przed czterema laty prowadził polską kadrę na ME, zakończyły się kompletną klapą i przegraną właśnie z drużyną Kozamernika, Tine Urnauta i spółki, po której stracił pracę. Lepiej wiodło mu się w polskich klubach, ale rewanż na Słoweńcach z pewnością smakowałby mu wyjątkowo.

Na razie jego drużyna zasłużyła na nagłówek “Wspaniała Italia" w internetowym wydaniu “La Gazzetta dello Sport". Jeśli uda się pokonać Słoweńców i po raz pierwszy od 2005 r. zdobyć złoto ME, włoscy dziennikarze będą musieli okazać się bardziej kreatywni. Podobnie jak Słoweńcy, swoje dwa ostatnie finały ME Włosi jednak przegrali. Początek starcia Słowenia - Włochy dziś o godz. 20.30. Transmisja w Polsacie Sport, relacja tekstowa w Interii. Trzy godziny wcześniej rozpocznie się spotkanie Polska - Serbia o brązowy medal.

Trwają mistrzostwa Europy w siatkówce mężczyzn - Bądź na bieżąco

Damian Gołąb


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje