Reklama

Reklama

Tymoteusz Puchacz o relacjach z rodzicami. Co krzyczał do niego tata?

Gościem poniedziałkowej konferencji prasowej przed meczem Szwecja - Polska na Euro 2020 był Tymoteusz Puchacz, który opowiedział między innymi o swoich relacjach z rodzicami - Tata od moich pierwszych meczów zawsze długo ze mną rozmawia, wytyka błędy, daje wskazówki. Gdy wychodziliśmy z autobusu przy hotelu krzyczał, że jest super, ale do mnie zadzwoni. Był już gotowy na analizę i zrobiliśmy ją. Mama jest dumna, wiele emocji kosztował ją mecz z Hiszpanią - wyznał.

Tymoteusz Puchacz wystąpił od pierwszej minuty w sobotnim meczu z Hiszpanią, pomagając wywalczyć naszej reprezentacji cenny remis, który wciąż podtrzymuje nasze nadzieje na awans do fazy pucharowej Euro 2020.

O tym, czy Polacy zagrają w kolejnej fazie turnieju, zadecyduje ostatnia kolejka zmagań grupowych, w której zmierzymy się ze Szwecją. Początek meczu w środę o 18. Dwa dni przed meczem Szwecja - Polska na konferencji prasowej pojawił się Tymoteusz Puchacz.

Tymoteusz Puchacz na konferencji prasowej przed meczem Szwecja - Polska na Euro 2020

Tymoteusz Puchacz o zgrupowaniu i nauce:

- Mnóstwo się nauczyłem. Pierwszy raz zetknąłem się z piłkarzami tego formatu. Chodzi przede wszystkim o tempo gry i myślenia. Trener dużo mi pomaga i podpowiada. Staram się z tego korzystać.

O treningach z Sousą:

Reklama

- Trener grał na najwyższym poziomie i trenował świetne zespoły. Gdy przyjeżdża chłopak z Ekstraklasy, ma się czego uczyć. Trener poświęcał mi dużo uwagi. Realizowałem wskazówki jego i asystentów. Są dla mnie wsparciem, to cieszy. 

O atmosferze:

- Atmosfera się nie zmienia. Stworzyliśmy dobrą drużynę i świetne relacje. To pomogło nam w meczu z Hiszpanami, który nas napędził.

O meczu z Hiszpanią:

- Była duża radość w szatni. Zostaliśmy w grze. Teraz wszystko zależy od nas. Możemy wyjść z grupy. Zagraliśmy dobre spotkanie, broniliśmy nieźle w niskiej obronie, w wysokiej początkowo także. Stwarzaliśmy sytuację. Mecz z Hiszpanią pokazał, że możemy rywalizować z każdym.

O Szwecji:

- Czy do dobry rywal? Tu nie ma słabych i przypadkowych drużyn. Żaden mecz nie jest łatwy. Nie możemy jednak patrzeć na rywala. Musimy walczyć o trzy punkty.

O narodzeniu kadry:

- Ta reprezentacji rodzi się od początku pracy Sousy. On scala grupę i wprowadza swoje założenia. Ten proces trwa cały czas - na treningu, posiłku... Coraz lepiej to wygląda, postawiliśmy duży krok w stronę coraz lepszej gry.

O sposobie gry ze Szwecją:

- Musimy zagrać odważnie. Z Hiszpanią w drugiej połowie podobało mi się to, że wychodziliśmy agresywnie do rywala. Jesteśmy dobrzy w kontrach, musimy to wykorzystać.

O Kacprze Kozłowskim:

- To chłopak, który nie czuje presji. Wszedł na boisko i "jechał" bez kompleksów. To super piłkarzy, widać to było od razu na treningach. Z Hiszpanią też to pokazał. Ja sam nie wiem, co robiłem w wieku 17 lat i z jakimi rywalami grałem.

O swojej karierze:

- Mam swoje zasady, etykę pracy i na tym się skupiam. Czy kariera będzie pędziła? To proces. Trzeba się skupiać na robocie. Może być czasem trudniejszy moment, ale gdy ciężko pracujesz, zostaniesz wynagrodzony.

O faworycie na Euro:

- To trudne pytanie. Najbardziej podobała mi się reprezentacja Francji i Niemiec w meczu z Portugalią.

O zamieszaniu wokół siebie:

- Rozmawiałem o tym wczoraj z mamą i tłumaczyłem, na czym to polega. Staram się odciąć od mediów i tego, co się dzieje. Spełniają się moje marzenia, ale staram się nie pompować balonika w głowie. To stało się obecnie moją normalnością. Muszę mieć takie podejście. W innym przypadku, można byłoby oszaleć. Na treningu i meczach myślę tylko o boisku.

O meczu ze Szwecją:

- Kontrataki to nie nasz plan. Powiedziałem tylko, że jesteśmy w tym mocni. Nasz plan powstaje. Jeśli Szwedzi się cofną, będziemy grać w ataku pozycyjnym, co dzisiaj ćwiczyliśmy. 

O rozmowach z rodzicami:

- Dzień przed meczem staram się z nimi nie rozmawiać. W dniu meczu nie ma na to szans, bo bardzo przeżywają spotkania. Tata od moich pierwszych meczów zawsze długo ze mną rozmawia, wytyka błędy, daje wskazówki. Gdy wychodziliśmy z autobusu przy hotelu, była tam policja i oddzielali nas od rodzin, tata już krzyczał że jest super, ale do mnie zadzwoni. Był już gotowy na analizę i zrobiliśmy ją. Mama jest dumna, wiele emocji kosztował ją mecz. Po meczu czerpię od nich pozytywną energię.

O markerach zmęczeniowych:

- Jedyne markery, jakie widziałem, to te, którymi pospisywaliśmy piłki lub koszulki. Innych nie było. Jesteśmy zdrowi i gotowi. Było okej. Sezon był długi, ale jest tu wielu profesjonalistów, niektórzy na mega poziomie. Zmęczenie można zmniejszyć. Każdy miał dozowane obciążenia.

- Dzisiaj na treningu nie było z nami Jakuba Modera. Doznał urazu podczas meczu. Ma uraz kolana. Wczoraj badanie USG nie wykazało uszkodzeń, ale jego kolano spuchło. Dziś jeszcze przejdzie rezonans magnetyczny, który ma dokładnie stwierdzić, z czym mamy do czynienia. Dziś normalnie trenował Jan Bednarek. Mamy nadzieję, że nie będzie kłopotów. Łukasz Fabiański wciąż pracuje indywidualnie - dodał rzecznik reprezentacji Jakub Kwiatkowski.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!

Gdziekolwiek jesteś, słuchaj meczu na żywo! - Relacja live tylko u nas!

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje