Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Tomasz Kędziora: Rozmawiałem z Sousą o swojej roli w reprezentacji

Tomasz Kędziora wziął udział w środowej konferencji reprezentacji Polski. - Rozmawiałem z trenerem Sousą. To otwarty człowiek, który rozmawia z zawodnikami - powiedział obrońca reprezentacji Polski.

W poprzednich konferencjach prasowych uczestniczyli Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski, oraz Jakub Moder. Dziś na pytania dziennikarzy odpowiadał Tomasz Kędziora.

Obrońca Dynama Kijów ma za sobą udany sezon ligowy. U Paulo Sousy na zgrupowaniu jest dopiero po raz pierwszy - został bowiem pominięty na marcowej liście powołanych.

Tomasz Kędziora o swojej roli w zespole:

- Rozmawiałem z trenerem Sousą. To otwarty człowiek, rozmawia z zawodnikami. Rozmawialiśmy o sytuacjach boiskowych i o tym, czego ode mnie wymaga. Sytuacja jest jasna.

O braku powołania w marcu:

Reklama

- W marcu nie zostałem powołany na mecze eliminacji MŚ. Trener zadzwonił wtedy i powiedział, że wybiera innych zawodników, ale dalej na mnie liczy. W klubie grałem wszystkie mecze i jestem gotowy, by pomóc reprezentacji.

- Cieszę się, że zostałem powołany. Stresu i nerwów nie ma. Rozegrałem dużo spotkań na poziomie międzynarodowym, jestem gotowy na każde wyzwanie.

O kontakcie z trenerem:

- Każdy zawodnik czekał na powołanie na Euro, ja również. Przed tym zgrupowaniem nie rozmawiałem z trenerem, tylko po przyjeździe. Nie ma już potrzeby, by mówić o tym, co było wcześniej.

O swojej pozycji u Sousy:

- Jeśli chodzi o moją pozycję, to zagram tam, gdzie trener będzie chciał. Mogę grać jako jeden ze środkowych obrońców, mogę jako wahadłowy. W klubie gram na prawej obronie, ale kilka meczów rozegrałem też na środku obrony.

O swojej karierze:

- Mam nadzieję, że top jeszcze przede mną. Chcę grać jak najlepiej w każdym spotkaniu. Mogę wstawić sobie do gabloty puchary na Ukrainie, ale wszystko jeszcze przede mną.

O powołaniu:

- Tak, dowiedziałem się, że jestem powołany podczas konferencji prasowej trenera Sousy. Dlaczego to takie ważne? Nie rozumiem.

O Wielkopolsce:

- Czuję się tu jak w domu, spędziłem tu większość mojego życia.

O regularnej grze w Dynamie i zmęczeniu:

- Sezon skończyłem troszkę wcześniej, bo 13 maja meczem o Puchar Ukrainy. Odpocząłem, potem trenowałem indywidualnie. Myślę, że jestem przygotowany optymalnie.

O trenerze Lucescu:

- Nie myśleliśmy, że wygramy trzy trofea, bo poprzedni sezon nie był taki dobry, graliśmy o drugie miejsce. Po przyjściu trenera Lucescu, który pracował wcześniej w Szachtarze, co różnie ludzie odbierają na Ukarinie, był to strzał w dziesiątkę. Nasza gra zmieniła się diametralnie, choć nie zrobiliśmy żadnych transferów. Myślę, że sam także się rozwinąłem. Był to dla mnie pierwszy sezon w Lidze Mistrzów, to dla mnie duże wyróżnienie. Trener Lucescu rozmawia z zawodnikami i zwraca uwagi na sporo szczegółów.

- W Dynamie wszystko jest na najwyższym poziomie. Trener ma już 76 lat, ale nie widać tego po nim. Ma tyle energii, że zaraża nią zawodników.

O finale Ligi Europy:

- Graliśmy w tych rozgrywkach, więc mnie interesują. Odpadliśmy z Villarrealem, to drużyna na najwyższym poziomie. Myślę, że mecz z Man United będzie wyrównany, ale to właśnie moja ulubiona drużyna. Wychowałem się na zespole Fergusona i trzymam dziś kciuki za Manchester.

O meczach z Villarrealem:

- Pierwsze spotkanie w Kijowie przegraliśmy 0-2, ale mieliśmy swoje sytuacje. Traciliśmy bramki ze stałych fragmentów, po naszych błędach. Na wyjeździe straciliśmy bramkę w pierwszej połowie, co odebrało nam wiary i energii. To dobra drużyna, Moreno jest świetnym napastnikiem, dostał zresztą powołanie do reprezentacji Hiszpanii.

O swoich meczach:

- Ciężko mi powiedzieć, który był najlepszy w moim wykonaniu. Szkoda, że w Barcelonie nie udało się dowieźć korzystnego rezultatu, sam strzeliłem gola, ale nie zaliczyli mi go.

O zmęczeniu sezonem:

- Gram już piąty-szósty sezon, w którym gram niemal wszystkie mecze. Jestem do tego przyzwyczajony, organizm jest przyzwyczajony do dwóch meczów w tygodniu. Wiadomo, że w końcówce sezonu zmęczenie się nawarstwiało. Czy jest przepaść między Polską a klubami zagranicznymi? Tak, tempo jest trochę inne, zawodnicy mają też trochę inną jakość. Nie jest to jednak jakaś wielka przepaść.

WG

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Tomasz Kędziora

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje