Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. 17 maja Paulo Sousa ogłosi szeroką kadrę. Kilka niewiadomych w układance selekcjonera

Już za niespełna tydzień Paulo Sousa ogłosi nazwiska piłkarzy powołanych do szerokiej kadry na mistrzostwa Europy. Nikt nie spodziewa się sensacji, ale przed selekcjonerem kilka zagadek do rozwiązania.

Dokładnie w poniedziałkowe południe 17 maja trener Paulo Sousa ogłosi nazwiska powołanych do szerokiego składu reprezentacji Polski. Tydzień później kadra rozpocznie w Opalenicy zgrupowanie przed mistrzostwami, co zaplanował jeszcze poprzedni selekcjoner - Jerzy Brzęczek.

Z kolei pełna kadra zostanie ogłoszona 1 czerwca. Sousa ma komfort w porównaniu do swoich poprzedników. Na Euro może zabrać aż 26 - a nie jak bywało wcześniej 23 - zawodników. Do czasu pierwszego spotkania może także dowolnie zmieniać kształt kadry, w przypadku zakażeń koronawirusem lub urazów.

Tego samego dnia, 1 czerwca, "Biało-Czerwoni" zagrają towarzysko we Wrocławiu z Rosją, a 8 czerwca zmierzą się w Poznaniu z Islandią. Będzie to ostatni test przed mistrzostwami Europy, a kolejnego dnia kadra zakwateruje się w hotelu w Sopocie, będący jej bazą podczas turnieju.

Reklama

Turniej oficjalnie rozpocznie się 11 czerwca, a Polacy swoje spotkania fazy grupowej rozegrają 14 czerwca ze Słowacją (w St. Petersburgu), 19 czerwca z Hiszpanią (w Sewilli) oraz 23 czerwca ze Szwecją (ponownie w St. Petersburgu).

Komu powołanie do reprezentacji na Euro? Kilka niewiadomych

Sousa swoje wstępne zamiary pokazał rozsyłając powołania na mecze eliminacyjne z Węgrami, Andorą i Anglią. Udowodnił już, że nie boi się odważnych decyzji - choćby powołując debiutujących Kamila Piątkowskiego, czy 17-letniego Kacpra Kozłowskiego.

Odważnie było także na boisku - gdy już w przerwie meczu z Węgrami Sousa zdecydował się posłać do boju trójkę napastników, czy gdy na mecz z Anglią wystawił od pierwszej minuty Karola Świderskiego.

Przegranym jego eksperymentów mógł okazać się Michał Helik, który - choć zbiera świetne recenzje w Championship - nie jest jeszcze piłkarzem na miarę wyjściowego składu reprezentacji Polski. Konkurencja jest jednak taka, że piłkarz Barnsley wydaje się mocnym kandydatem do wyjazdu na Euro. Zwłaszcza w preferowanym przez Sousę ustawieniu z trójką środkowych obrońców.

Nie wiadomo, czy w kadrze znajdzie się miejsce dla Sebastiana Walukiewicza. 21-latek długo był pierwszym wyborem trenera Cagliari, zaliczył obiecujący debiut w kadrze, ale od połowy lutego nie podniósł się z ławki rezerwowych. To stawia jego powołanie pod znakiem zapytania. 

Pewniakiem do wyjazdu na Euro wydaje się być Jakub Moder, lecz ciemne chmury zbierają się nad jego kolegą z Brighton, Michałem Karbownikiem. Podczas gdy Moder dość szybko zaczął notować regularne występy, tak Karbownik ograniczył się do debiutu w Pucharze Anglii i dwóch meczów drużyny U-23. To niezbyt silny argument w walce o Euro.

Zamiana miejsc Karbownika z Kapustką?

Sytuacja Karbownika przypomina powoli pobyt w Leicester City Bartosza Kapustki, który pokonał odwrotną drogę - z Anglii wrócił do Legii Warszawa. Z klubem zdobył mistrzostwo Polski, odbudował dobrą formę i niewykluczone, że wystarczy to do otrzymania biletu na drugie z kolei Euro.

Problemy Karbownika mogą też pomóc Damianowi Kądziorowi, którego nieobecność - nawet w szerokim składzie - była największą niespodzianką powołań Sousy. Wypożyczony z Eibaru do tureckiego Alanyasporu skrzydłowy zaliczył wiosną aż 16 występów, ale ciężko powiedzieć, by zachwycił formą. W większości spotkań pojawiał się na boisku z ławki, notując w tym czasie dwie asysty.

Podczas pierwszych powołań pominięci przez Sousę zostali też Karol Linetty i Tomasz Kędziora. Sytuacja pierwszego z nich jeszcze bardziej się pogorszyła - Linetty stracił miejsce w składzie Torino, za to Kędziora jest bardzo ważnym ogniwem Dynama Kijów. Jego zespół zapewnił sobie właśnie mistrzostwo Ukrainy i ze sportowego punktu widzenia powołanie Kędziorze należy się bez żadnych wątpliwości. Tyle, że Sousa w swoim ustawieniu nie widzi miejsca dla gracza o jego profilu...

Trzon kadry pozostanie bez zmian - wciąż będą go tworzyć Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, czy Kamil Glik. Większą zagadką pozostaje dobranie zawodników drugiego planu. Nie od dziś wiadomo jednak, że na wielkich turniejach to właśnie jakość zmienników może liczyć się najbardziej...

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje